Wygaśnięcie umowy na sprowadzenie samochodu.

  • Autor wątku Autor wątku Vol2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

Vol2

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
2
Witam,

22.11.2007 została sporządzona umowa zlecająca kupienie za granica samochodu (sposób realizacji takiego zadania jest zapewne doskonale wszystkim znany).
Została wpłacona zaliczka w kwocie 3000 PLN, a umowa jasno określała, że wygasa 22.12.2007. i To jest całe clue tematu.
W tym okresie "sprowadzaczka" kilkukrotnie proponowała kupienie pojazdu innego niż został okreslony w umowie (inny producent/model), ale zlecający uparcie czekał na taki jak został okreslony w umowie.
23.12.2007 został kupiony samochód (znaleziony w kraju itd. - inne źródło niż osoba u której pierwotnie złożono zamówienie).

Niestety, po 23.12.2007 "sprowadzaczka" domaga się odebrania samochodu na sprowadzenie którego została podpisana umowa, co więcej odmawia zwrotu wpłaconych pieniedzy (niestety nie pamiętam czy to była zaliczka, czy zadatek).

Zostało wysłane pismo (za zwrotnym potwierdzeniem odbioru - list został odebrany) w którym zamawiający powołując się na wygasnięcie umowy żąda zwrotu wpłaconych pieniędzy (w terminie 10 dni od doręczenia pisma).
10 dni minęło, co w tej sytuacji robić ???

Niestety, jest to typowy pseudo-komis, z całą masą typowych dla tej branży cwaniaczków - co i buzię obiją i dom podpalą itd.

W jaki sposób skutecznie odzyskać pieniądze ??
Którą drogą pójść, najpierw osobistej rozmowy (patrz dwa akapity wyżej), doniesienie do prokuratury, sprawa z powództwa cywilnego ??



PS. Jeżeli dany post jest w niewłaściwym dziale, to przepraszam i proszę moderatora o przeniesienie na odpowiednie subforum.
 
jak była uregulowana kwestia zapłaty nalezności -tzn za co było przyznane wynagrodzenie dla zelceniobiorcy.
 
Wynagrodzenie zleceniobiorcy zostało w umowe określone jako prowizja.
Całkowity koszt realizacji umowy został określony jako cena samochodu+prowizja, ale nie więcej niz xxx PLN.

Czytałem wczoraj tę umowę i jest prosta, aż do bólu - jednak dobrze, że zleceniobiorcy nie udało się sprowadzić samochodu - w oczekiwaniach zleceniodawcy był kolor, przedział rocznika, przedział przebiegu, model + dodatkowe wyposażenie. Nic o chociażby minimalnym stanie technicznym, czyli według zapisów spowadzenie wraka według określonych warunków brzegowych zleceniodawcy byłoby zrealizowaniem umowy.
 
Powrót
Góra