L
lorien9
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 1
Moj mężczyzna rozpoczął wspólny biznes z kolegą. Ich dwóch podpisało z Councilem (tak się chyba nazywa angielski urząd zajmujący się administracja nieruchomości miasta) umowę na wynajęcie lokalu pod działalność gospodarczą. Niestety po kilku miesiącach "współpracy" okazało się, że nie mogą się dogadać. Po prostu WOJNA niemalże otwarta. Stracił na tym nie tylko materialnie (samochód niestety padł i został sprzedany za grosze) ale i nerwy ma w strzępach bo codziennie jest atakowany przez "byłego" kumpla za wszystko co jest i nie jest jego winą. Chce wyjść z tego biznesu, ale sytuacja jest o tyle trudna, ze umowa jest zawarta w taki sposób, ze możliwość zerwania przypada dopiero za 1,5 roku.
Zaznaczam, że majątku w to nie włożył, bo pieniądze pożyczyli od trzeciego kolegi, który nie figuruje na umowie. Można by powiedzieć, ze jest cichym wspólnikiem i głownym sponsorem tego biznesu. Kwestia oddania długu to już inna kwestia i nie o to mi chodzi. Jak wyplątać się z tej spółki, bo tak chyba można już to nazwać skoro jest umowa z urzędem.
1. Czy angielskie prawo pozwala na takie posunięcia jak oficjalne opuszczenie biznesu przez jednego z zawierających umowę?
2. Można wprowadzić jakiś aneks czy należy taką umowę rozwiązać?
3. No i co w przypadku, gdyby "kolega" się na opuszczenie spółki przez mojego faceta nie zgodził?
Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki. Może jest jakaś instytucja w UK, która pomaga w takim doradztwie???
Zaznaczam, że majątku w to nie włożył, bo pieniądze pożyczyli od trzeciego kolegi, który nie figuruje na umowie. Można by powiedzieć, ze jest cichym wspólnikiem i głownym sponsorem tego biznesu. Kwestia oddania długu to już inna kwestia i nie o to mi chodzi. Jak wyplątać się z tej spółki, bo tak chyba można już to nazwać skoro jest umowa z urzędem.
1. Czy angielskie prawo pozwala na takie posunięcia jak oficjalne opuszczenie biznesu przez jednego z zawierających umowę?
2. Można wprowadzić jakiś aneks czy należy taką umowę rozwiązać?
3. No i co w przypadku, gdyby "kolega" się na opuszczenie spółki przez mojego faceta nie zgodził?
Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki. Może jest jakaś instytucja w UK, która pomaga w takim doradztwie???