wykłady a prawa autorskie

  • Autor wątku Autor wątku haller
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
H

haller

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie!
Nurtuje mnie pewne pytanie i liczę że ktoś z Was będzie w stanie udzielić mi odpowiedzi na nie. Lektura wszystkich 57 postów w dziale "Pomoc prawna..." > "Prawo Autorskie" dała mi jedynie bardzo ogólny pogląd na sprawę. Zatem do rzeczy:

1 Czy sporządzanie notatek (nawet bardzo dokładnych - słowo w słowo) z wyświetlanego wykładu, który odbywa się w formie prezentacji w powerpoincie, jest łamaniem praw autorskich/intelektualnych?

2 Do kogo należą prawa autorskie co do treści notatek (wciąż zakładam opcję typu "słowo w słowo") spożądzonych odręcznie, w notatniuku komputera lub innej - do sluchacza czy prelegenta?

3 Czy fotografowanie wyświetlanej treści wykładu lub nagrywanie wykładu w celu późniejszego uzupełnienia notowanych treści, w świetle przepisów prawnych, wymaga uzyskania zgody na tego typu czynności, czy jest przykładem łamania jakiegoś przepisu prawnego?

4 Czy upublicznianie, np. na stronie internetowej, własnych notatek w celu dzielenia się nimi z innymi studentami z roku jest legalne pomimo zaznaczenia, że notatki powstały na podstawie wykładu wygłoszonego przez osobę X?

Z góry dziękuję każdej ososbie za odpowiedź. Rad byłbym za umieszczenie w odpowiedzi jakieś podstawy prawnej. :)
Pozdrawiam, Hej!
 
1. nie

2. do sporządzającego, ale notatki wypadałoby traktować jako opracowanie, a więc do rozpowszechniania poza dozwolonym użytkiem osobistym, potrzebna jest zgoda autora dzieła bazowego.

3. nie wymaga...
4. Zalezy kto bedzie miał dostęp.
 
pytań do eksperta ciąg dalszy..

Witam ponownie.
Czyli nagrywanie/fotografowanie wykładu (w celu jak powyżej) nie jest łamaniem prawa autorskiego. Hmm, ciekawe. A czy mógłbym jeszcze prosić o jakieś namiary, do przepisu prawnego potwierdzającego tę tezę?
Dzięki za pomoc!
 
Przyłączam się do pytania kolegi powyżej, jednocześnie chciałbym odświeżyć temat.
 
Witam, kopie utworów do własnego użytku: Art.23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jeśli chodzi o opracowania to Art.2. tejże ustawy.
 
Witam! Kopiowanie treści wykładów przez studentów (np. z prezentacji w PowerPoincie) to dopiero połowa problemu - oni z reguły robią to tylko po to, by później mieć się z czego przygotowywać.

Ostatnio spotkałam się z sytuacją znacznie bardziej niepokojącą i być może ktoś z Was będzie w stanie udzielić mi odpowiedzi na pytanie: czy autor wykładu (osoba, która opracowała treści wykładu od podstaw, na podstawie swojego autorskiego programu i jest w stanie podać źródła każdej informacji zawartej w wykładzie oraz każdego umieszczonego tam rysunku czy schematu) jest JEDYNYM i WYŁĄCZNYM właścicielem praw autorskich???

Skąd to pytanie? Otóż kierownik katedry, w której pracuję twierdzi, że wykłady przygotowane przez pracownika pozostającego w stosunku pracy z uczelnią są własnością ... katedry! W rezultacie koleżanka, która złożyła wymówienie dostała polecenie przekazania swoich wykładów w formie prezentacji PowerPoint, a kiedy odmówiła (powołując się na prawa autorskie i związane z tym obniżenie kosztów uzyskania przy obliczaniu podatku) - kierownik zwrócił się oficjalnie do studentów o udostępnienie notatek z tychże wykładów dla osoby, która poprowadzi wykład w przyszłym roku.
Czy to zgodne z prawem?
:what:

Pozdrawiam i z góry dziękuję za podpowiedź
 
Na studiach jeden z wykładowców powiedział, że on na podstawie swoich konwersatoriów piszę książkę, i zabrania nagrywania, a jak kogoś przyłapie, to wyrzuci z uczelni za łamanie praw autorskich i do tego wytoczy sprawę...
 
... do pewnego stopnia rozumiem tego wykładowcę, ja też nie jestem zwolenniczką nagrywania moich wykladów! ...i napisałam książkę w oparciu o wykłady... ale żeby od razu straszyć studentów procesem??? tego akurat nie rozumiem. Tak jak już napisałam wcześniej: nie o studentów tutaj tak naprawdę chodzi. W dalszym ciągu pozostaje pytanie: czyją własnością jest wykład - moją czy uczelni?

pozdrawiam
 
Luki85 napisał:
Na studiach jeden z wykładowców powiedział, że on na podstawie swoich konwersatoriów piszę książkę, i zabrania nagrywania, a jak kogoś przyłapie, to wyrzuci z uczelni za łamanie praw autorskich i do tego wytoczy sprawę...
Z taką znajomością prawa autorskiego i sposobu odniesienia się do studentów to nie studentów powinno się wyrzucać...
 
Prawda, na jego jedyną obronę było to, że to były zajęcia z prawa konstytucyjnego RP i systemu politycznego, i posiadał on wiedzę niedostępną dla ogółu - takie niuanse i ciekawe nieznane fakty, i pewnie bał się, że konkurencja to przechwyci...
 
Luki85 napisał:
... i posiadał on wiedzę niedostępną dla ogółu - takie niuanse i ciekawe nieznane fakty, i pewnie bał się, że konkurencja to przechwyci...
no, to jak przekazał te niuanse na wykładzie, to przestały być tym samym jego tajemnicą... i co, zabroniłby wykorzystywanie tej wiedzy przez studentów...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra