Wykonanie strony

  • Autor wątku Autor wątku Zietalek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zietalek

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
2
Witam wszystkich,
postaram się dokładnie opisać mój problem z pewną osobą. Wykonałem zlecenie które wygrałem na portalu Oferia.pl Zadaniem było stworzenie strony pewnej osoby prywatnej. Podczas tworzenia tej strony, klient poprosił i pomoc z inną. Odpisałem że jak znajdę wolny czas to pomogę mu. Po wykonaniu zlecenia klient zapłacił za dzieło oraz dodał dodatkowe pieniądze za w/w późniejszą pomoc. Całość to kwota 90zł. Po pewnym czasie klient pisze do mnie że miał awarię serwera, stracił stronę i czy mam zachowaną kopię. Wysłałem pliki których użyłem do wykonania strony. Klient nie prosił o pomoc, pisał że strona mu się podoba i wszystko jest ok. Została wystawiona ocena na oferii że dobrze wykonałem swoją pracę. Sprawa zamknięta.

Kilka dni temu odwiedziłem tą stronę i zauważyłem że nie działa poprawnie. Zapytałem co się stało i usłyszałem że po aktualizacji przeglądarki strona wyświetla się nie poprawnie. Poprosiłem o danego do serwera ftp i okazało się że zostały zmienione pliki odpowiedzialne za wygląd. Więc na tyle ile mogłem naprawiłem ją.

Jednak klient teraz twierdzi że stroną została źle wykonana i poprzez aktualizację przeglądarki strona jest źle wyświetlana. Próbowałem przekonać że jest to nie możliwe i tylko osoba mająca dostęp do serwera ftp lub odpowiednie prawa na stronie mogła to popsuć. Nie zostały usunięte żadne pliki tylko został zmieniony jeden wpis.

Otrzymałem kilka maili że "jestem amatorem", "żebym odstawił używki" itd i jeśli nie oddam mu pieniędzy i nie naprawię strony sprawa zakończy się w sądzie. Teraz czas na fakty:

- między nami nie została zawarta żadna umowa o dzieło, nie posiadam zarejestrowanej firmy.
- Oferia.pl nie jest jedną ze stron w sprawach spornych i wybierając wykonawcę zleceniodawca nie podpisuje z nim żadnej umowy. Oferia udostępnia tylko giełdę ofert gdzie zleceniodawca może wybrać wykonawcę.
- na portalu Oferia została wystawiona ocena, jednak portal nie jest stroną w konfliktach.
- materiały wykorzystane na stronie zostały wykonane w programie Gimp który jest darmowym programem zainstalowanym na systemie Ubuntu. Pliki Photoshopa którego nie posiadam zostały pobrane z sieci.
- mam wszystkie rozmowy z klientem w postaci maili oraz logi z rozmów gg. (nie wiem w jakim stopniu może to pomóc)
- za pracę otrzymałem wynagrodzenie pieniężne bo jest potwierdzenie przelewu
- w mailach jest kilka razy wzmianka że mogę problem naprawić bez czerpania korzyści tylko żeby klient podał co trzeba zrobić. Odpowiedzi na to nie ma są tylko obelgi.
- zlecenie zostało zakończone w połowie stycznia, o awarii serwera zostałem poinformowany w połowie lutego. O problemach z wyświetlaniem strony zostałem poinformowany pięć dni temu.

Jeśli będą dodatkowe pytania chętnie odpowiem.
 
Ostatnia edycja:
Rozróżnijmy dwie sprawy. Pierwsza sprawa to wykonanie strony. Tu ewidentnie mamy do czynienia z ustną umową o dzieło, bez przeniesienia majątkowych praw autorskich (te do swojej ważności wymagają formy pisemnej). Dzieło zostało wykonane i został dokonany jego odbiór (co prawda na przysłowiową "gębę" jednak o poprawności dzieła świadczą dwie rzeczy - zapłata całości wynagrodzenia oraz pozytywny komentarz na stronie). To zamyka sprawę dzieła. Tu facet wiele nie wskóra.
Druga sprawa to kolejna umowa (znów ustna), tym razem nieodpłatna i w dodatku zlecenia czynności naprawczych na serwerze, gdzie stwierdziłeś opisywany wyżej stan i poinformowałeś o tym klienta (można ew. próbować oprzeć to o rękojmię, jednak z opisu wynika, że kod nie zawierał wad). To że klient jest niezadowolony to jego prawo, jednakże o ile dochowałeś należytej staranności i nie udowodni ci w sposób jednoznaczny niedbalstwa, tu także nic nie wskóra.

Najlepsze jest to że:
1. Z chwilą odbioru dzieła udzieliłeś mu licencji na kopię strony, którą on stracił z winy własnej lub osób trzecich.
2. Z chwilą wgrania na serwer backupu otrzymał nieodpłatnie drugą kopię (ponieważ poprzednią stracił a licencję posiadał)
3. Nieprawidłowość, którą (jak wnioskuję z opisu) stwierdziłeś ty, co oznacza że przy kodzie ktoś majstrował (poprzez zmianę wspomnianego parametru (oczywiście w kopii a nie oryginalnym kodzie) możesz udowodnić, że wina nie leży po twojej stronie.
Więc niech się piekli i niech idzie do sądu, poniesie tylko niepotrzebne koszta.

Tak na wszelki wypadek, pamiętaj by te 90 zł rozliczyć w przyszłym PIT 37, by facet nie zemścił się poprzez donos do skarbówki. ;)
 
Byłem w US i zapłaciłem podatek. Ostatnie pytanie to czy w tym przypadku może odwiedzić mnie policja i przeszukać komputer? Bo mam parę mp3 i filmów na dysku
 
Nie powinna, choć może być konieczność fachowego zabezpieczenia materiałów. Jeśli masz coś pirackiego to płytki DVD, kasowanie plików i wipe'ing wolnego miejsca :)
 
Powrót
Góra