T
tffur
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 23
Mam duży problem. Jestem w trakcie budowy domu. Na każdym etapie pilnowałem, aby mieć umowy. Do jednej z prac nająłem kuzyna żony. Bardzo bliska rodzina. Oczywiście akurat z nim nie zawarłem żadnej umowy na papierze. Dogadaliśmy się do ceny. Jest to rynkowa cena. W żaden sposób nie zaniżona. Ot po prostu jak miałem komuś obcemu dać zarobić to wolałem "swojemu", co prowadzi już długi czas firme. Praca miała zostać zrealizowana we wrześniu. Jednak od września cały czas słyszałem jakieś wymówki. Wierzyłem w nie. W końcu w na początku grudnia doczekałem się i rozpoczęli prace. Przyszedł na 4 dni. Wykonał część prac. Wierząc, że teraz będzie z górki wypłaciłem 40% kasy "na święta". Nigdy tego nie robiłem, ale mówię rodzina to będzie OK. Kierownik budowy stwierdził, że prace są wykonane niezgodnie ze sztuką budowlaną. Doradca techniczny producenta materiału stwierdził, że całość do rozebrania i ocieplenie poddasza raz jeszcze do wykonania. Temuż wykonawcy nie zdążyłem nawet tych informacji przekazać, bo od tego czasu go nie ma. Znowu mnie zwodzi. Zrobiłem w końcu nagranie rozmowy, gdzie potwierdza że wziął ode mnie pieniądze. Teraz zaczął odrzucać moje połączenia. Mam już dość. Chce się go pozbyć i odzyskać część pieniędzy. Gość nie chce ich zwrócić ponieważ twierdzi, że on swoją prace wykonał i to jest zapłata za jego prace. Pracował w 2 osoby 4 dni. Wziął 10000 pln. Jestem zdecydowany iść do sądu. Tylko czy mam jakieś szanse bez umowy?
Proszę o pomoc.
Proszę o pomoc.