Wykonywanie dozoru Policji

  • Autor wątku Autor wątku Podsądny
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Podsądny

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2019
Odpowiedzi
3
W postanowieniu sądu o zamianie tymczasowego aresztu na poręczenie majątkowe i dozór Policji sąd określił obowiązek stawiennictwa we właściwej jednostce Policji na "jeden raz w tygodniu". Czy Policja ma prawo wyznaczyć i egzekwować stawiennictwo wyłącznie w określonym dniu tygodnia, np. tylko w środy? Sądy, jeśli mają taką intencję, wskazują w takich lub podobnych postanowieniach konkretny dzień tygodnia. Czy zatem w tej odmiennej sytuacji można domniemywać, że może to być dowolny dzień tygodnia kalendarzowego i Policja nie może narzucić tylko jednego, wskazanego (nb. ustnie) dnia w tygodniu na stawiennictwo?
 
Jeśli są wątpliwości to trzeba pisać do sądu o określenie w jaki dzień tygodnia osoba ma się stawiać.
 
Finister napisał:
pisać do sądu o określenie w jaki dzień tygodnia osoba ma się stawiać.
To zawsze można. Tylko mnie słabo interesuje wyznaczenie konkretnego dnia tygodnia przez sąd. To już zrobiła Policja, a ja chciałbym zrobić jednorazowy, incydentalny wyjątek.

W komentarzach do 275 kpk mówi się, że "Obowiązek ten (dozór) powinien być ustalany z uwzględnieniem warunków życia podejrzanego (oskarżonego), i to w taki sposób, by nie uniemożliwiał mu lub w istotny sposób nie utrudniał normalnego życia."

Sąd już wyraził swoją wolę w tej mierze, określając tylko częstotliwość (jeden raz w tygodniu) meldunków, nie stosując nawet konkretnego interwału (np. co 7 dni) pomiędzy meldunkami.

Pytam o to tylko dlatego, że w najbliższą środę wypada 1. dzień Świąt Bożego Narodzenia, w który zawsze wyjeżdżałem wcześnie rano do najbliższej rodziny mieszkającej ok. 300 km od miejsca mojego zamieszkania. Wracam zawsze późnym wieczorem tego samego dnia.

Pytanie w zasadzie brzmi: czy oficer dyżurny może się uprzeć, że musi to być środa? I to raczej na zasadzie "nie, bo nie", ponieważ nie widzę, w świetle treści postanowienia sądu, konieczności uporu przy środzie. A byłoby to wszakże "w istotny sposób utrudnienie normalnego życia".

I, tak, wiem, że to najpewniej kwestia dobrej woli oficera dyżurnego indagowanego w tej mierze. Tylko, co, jeśli jej nie będzie? Przy założeniu maksymalizacji starań z mojej strony.

BTW - nie zdążę uzyskać od sądu żadnego rozstrzygnięcia do najbliższej środy.
 
Ostatnia edycja:
Poszedłem, zapytałem. Tylko środa, w przeciwnym razie niestawiennictwo zostanie potraktowane jako nieusprawiedliwiona nieobecność.

Albo dobrej woli oficera dyżurnego zabrakło, albo wewnętrzne zarządzenia są na tyle sztywne, że nie dopuszczają żadnych odstępstw od ustalonych zasad dozoru.

Albo też na przykład, komputerowy system Policji, do którego wpisywane są zgłoszenia dozorowanego, automatycznie generuje jakiś panic alarm, jeśli w odpowiedniej dacie oczekiwany wpis zgłoszenia się nie pojawi.

Osobiście obstawiam jednak brak dobrej woli. Trudno. Wesołych Świąt.
 
Powrót
Góra