Wykorzystanie oznak jednostek wojskowych.

  • Autor wątku Autor wątku dell2121
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dell2121

Użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
72
Witam,

pragnę w moim biznesie wytworzyć LOGO danej jednostki, do stworzenia naszywek, która będzie sprzedawana w sklepie.

Generalnie chodzi mi o np. takie LOGO jednostki:
***mod***

Chciałbym to zrobić jak najbardziej poprawnie i uczucie dla jednej i drugiej strony. Każdorazowo mam prosić o zgodę jeśli tak, to kogo? Sztab Sił Powietrznych RP czy daną jednostkę?

Widzę, że w sieci mnóstwo tego typu naszywek na sprzedaż, aż nie chce mi się wierzyć, że każdy wysyła zapytanie do danej jednostki o pozwolenie na wykorzystywanie danego LOGa w celu zarobkowym.

Macie pomysł jak to ugryź?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Co do zasady symbole urzędowe nie podlegają ochronie prawnoautorskiej lecz zazwyczaj są dobrem osobistym podmiotu uprawnionego i wtedy jako takie są chronione. Temat był już wielokrotnie omawiany.
 
Czyli de facto mogę wykorzystać LOGO w moim celu, aczkolwiek z dobrej chęci oraz prawa podmiotu uprawnionego "będzie dobrze", gdy poinformuję/ poproszę o zgodę daną jednostkę.

Chętnie takowe pismo wyślę do poszczególnych jednostek i chętnie podam wszelkie informacje u mnie na stronie. Im więcej danych, tym lepiej. Chociaż biorąc pod uwagę zapał jednostek do odpisywania, to nie czuję dobrej współpracy.

Dobrze pojmuję?
 
Nie z dobrej chęci lecz dla zachowania należytej staranności. Skutki naruszenia dobra osobistego mogą być bolesne, szczególnie gdyby skumulowały się od wielu pokrzywdzonych.
 
Wracam z tematem, aby spać spokojnie.

Znalazłem firmę, która produkuje naszywki dla jednostek wojskowych. zgłaszają pomysł, a firma sama projektuje i wytwarza dany tym naszywki. Dogadałem się z firmą, że będą mi sprzedawać owe naszywki również. No chyba, że dana naszywka będzie zastrzeżona przez wojsko. Obecnie poszło pierwsze duże zamówienie...

Jeśli de facto mam fakturę na firmę, która produkuje naszywki i jeszcze mi sprzedaje, to rozumiem, że mogę spać spokojnie. Jednostka wojskowa nie może mnie męczyć o jakieś pozwolenia skoro mam towar prosto od producenta?
 
Co do zasady pokrzywdzony może wysuwać roszczenia wobec wszystkich naruszycieli, Ty mógłbyś regresem wysuwać roszczenia wobec producenta.


PS.
Pamiętaj, że producent wykonuje Twoje zlecenie.
 
Pojawiła się pierwsza osoba, która zna autora i autor odezwał się pod pretekstem zakupu. Firma, która sprzedała produkt twierdziła, że może to robić. Podała mi wzory, które może sprzedawać i miałem sobie wybrać. Teraz wychodzi, że firma prawdopodobnie robi Plagiat oryginału i sprzedaje kopie dalej lub miała inne zamówienie od firm zewnętrznych ale autor niekoniecznie o tym wiedział.

Moje pytanie:

1. Chcę oddać towar, który kupiłem bo podejrzewam, że takich kwiatków jest więcej. Tym bardziej, że dochodzą mnie słuchy.... W tą stronę są jakieś paragrafy?

2. Jaka kara przewidziana jest za sprzedaż produktu bez wiedzy autora? Produkt w zakupie 13,5 PLN?

3. Trudno szukać autora poszczególnego produktu. Szczególnie, że jest on bardzo specyficzny. Jak w przyszłości zabezpieczyć się na taki wypadek lub zabezpieczyć towar, który posiadam? Kwoty nie są wielkie ale sam fakt. Ktoś naruszył dobro autora przed 8 lat.
 
Zastanawiam się jeszcze nad jednym faktem. Ponieważ towar, który kupiłem od firmy jest na rynku kilkanaście lat i de fato współpracuje z wojskiem. Ale teraz okazuje się, że mogę domniemać, że połowa produktów, która jest u mnie to kopia.

Jeżeli kopia posiada taką samą kolorystykę, symbole, nazwy ale jest wykonana w gorszej jakości oraz główne elementy mają inne proporcje, to mamy nadal do czynienia z Plagiat?
 
Art. 78., Art. 79., Art. 115., Art. 116. UoPAiPP. Zobacz jeszcze Art. 305. PWP.


dell2121 napisał:
... Jeżeli kopia posiada taką samą kolorystykę, symbole, nazwy ale jest wykonana w gorszej jakości oraz główne elementy mają inne proporcje, to mamy nadal do czynienia z Plagiat?
Jakość nie ma żadnego znaczenia. W polskim prawie autorskim nie ma pojęcia plagiatu, jest przywłaszczenie autorstwa.
 
Czyli tak jak myślałem. Właściciel firmy nie zdaje sobie sprawy, że uprawia plagiat. Otrzymał kiedyś zlecenie na taki produkt, wykonał, a że nie było zastrzeżeń, to działał dalej.

Nie zna autora produktu danych zamówień. Oczywiście do zwrotu nie odniósł się podobnie jak do prośby o zaświadczenie, że bierze odpowiedzialność. Czyli mam towar, który ktoś przerobił (bo producenta za rękę nie chwyciłem), on sprzedaje to dalej bo nie widzi zastrzeżeń.

Czyli co, mam wystawić produkt na mój sklep z marką tej firmy i niech autor męczy firmę?
 
Skoro otrzymuję od producenta takiego maila:

„ to były produktu wykonywane u nas na zlecenie odbiorców od których otrzymałem zamówienia i nie były zastrzeżone, ze nie można ich dalej oferować. Jeżeli zaistniały sytuacje, że klient zastrzegł sobie wyłączność to ich na zdjęciach nie było. Ja nie znam projektantów danych zamówień, gdyż klient zamawiający dostarcza mi grafikę a ja to realizuję”.

Firma robi plagiat, a właściciel nie zdaje sobie z tego sprawy. Obecnie zostałem z towarem i nie wiem jak podchodzić do tego? Mam autora wysłać do producenta i niech tak sobie walczy o ile będzie mieć siły. Bo koszt produktu jest znikoma ale irytuje mnie fakt, że nie mogę sprzedać towaru, który producent wytwarza.
 
dell2121 napisał:
... nie były zastrzeżone, ze nie można ich dalej oferować. ...
Kompletnie błędne myślenie, to nie klient musi zastrzegać cokolwiek, to ta osoba ma obowiązek uzyskać zgodę.
 
Czyli w moim przypadku jakie jest najlepsze i najbardziej optymalne wyjście?
 
Powrót
Góra