Wykorzystanie tekstów dziennikarskich bez zgody autora.

  • Autor wątku Autor wątku sylabrzezinska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sylabrzezinska

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
1
Witam!

Mam dość duży problem i liczę na Państwa pomoc w tej sprawie.
Otóż jestem studentką dziennikarstwa. Moim obowiązkiem jest odbycie praktyk związanych z moim kierunkiem.

Tegoroczne praktyki miałam odbyć w jednym z bydgoskich klubów. Moim zadaniem miało być pisanie tekstów reklamujących klub oraz wszelkie wydarzenia z nim związane. W związku z tym, że właściciel posiada kilka klubów w mieście owa praktyka miała objąć także reklamę pozostałych miejsc.

Praktykę zaczęłam w czerwcu. Wówczas właściciel sieci klubów zaproponował mi pracę jako kelnerka w jednej z dyskotek. Odmówiłam. Wtedy dowiedziałam się, iż mężczyzna nie zaliczy mi praktyk, gdyż nie chcę pracować w klubie. Do dzisiaj nie wiem jaki to miało wpływ na praktyki, przecież to dwie inne sprawy.

Nadmienię jeszcze,że do czasu kiedy zostałam zwolniona z praktyk napisałam już wiele tekstów reklamujących imprezy oraz obszerne teksty reklamujące każdy z klubów. Pojawiły się (i są do dzisiaj) na stronie internetowej właściciela. Czasami słyszę moje teksty z radio.

Nie podpisałam z tym mężczyzną żadnej umowy odnośnie praktyk, gdyż papiery nie zdążyły nawet dojśc, ponieważ zostałam zwolniona. Poprosiłam tego Pana o skasowanie z wszelkich mediów moich tekstów. Bezskutecznie. Dowiedziałam się tylko, że "nie mam się ośmieszać".

Czy mogę coś zrobić w tej sprawie?
Czy mężczyzna może ponieść jakieś konsekwencje?
Proszę o pomoc.

Pozdrawiam, Sylwia Brzezińska.
 
sylabrzezinska napisał:
Nie podpisałam z tym mężczyzną żadnej umowy odnośnie praktyk, gdyż papiery nie zdążyły nawet dojść, ponieważ zostałam zwolniona. Poprosiłam tego Pana o skasowanie z wszelkich mediów moich tekstów. Bezskutecznie. Dowiedziałam się tylko, że "nie mam się ośmieszać".
Pisząc swoje teksty nabyłaś całość praw autorskich do nich (zakładając, że spełniały warunki bycia utworami) prawnie chronionym w myśl Art.1. - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html (zwana dalej upaipp). Ponieważ nie było umowy o pracę ani żadnej innej pisemnej, wynikałoby więc, że wszystkie prawa autorskie pozostały więc przy tobie, a w szczególności:
  • osobiste prawa autorskie
  • majątkowe prawa autorskie
  • prawa do zezwalania na realizację praw zależnych
Jednakże, przekazując teksty osobie Cię zatrudniającej, udzielałaś jej tym samym pozwolenia (licencji domyślnej) na posługiwanie się tymi tekstami. Więc wyglądałoby, że osoba, która miała cię zatrudnić jest w prawie.

Oczywiście, pozostaje kwestia wynagrodzenia - czy umawialiście się na jakieś wynagrodzenie za pisane teksty czy też nie. Jeśli umawialiście się - to możesz egzekwować to wynagrodzenia - pytanie, czy będziesz w stanie to udowodnić.

Jeśli nie uzgadnialiście nic na ten temat, lub uznając, że tak naprawdę nie doszło do zatrudnienia cię jako stażystki, a więc można by się zastanowić, czy w takim razie charakter twojej działalności nie odpowiadał klasycznej umowie o dzieło - a wtedy, zgodnie z Art.43.upaipp. można w takim przypadku upominać się o wynagrodzenie. Tylko znowu pozostaje kwestia dowodowa, że teksty były twoje. Te rozpowszechniane są podpisywane twoim nazwiskiem?

Oczywiście, jako autor (twórca) posiadasz bardzo silną ochronę ze strony upaipp. Można więc by było również próbować w takim przypadku wypowiedzenia licencji z tytułu Art.56.upaipp w związku z Art.16.ust.5. upaipp.

Czyli możliwości jakieś są, z tym, że tu trzeba by się odnosić do szczegółów całej sprawy.
 
Powrót
Góra