wykorzystywanie stazystow Z UP

  • Autor wątku Autor wątku Miminka93
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Miminka93

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
5
Od czerwca do listopada jestem na stażu z UP w pewnym ośrodku wypoczynkowym, jako kelnerka. Niby wszystko okey, jednak kierowniczka traktuje mnie jak darmowego robola od wszystkiego. Za wszystko jestem odpowiedzialna - kelnerowanie ( wydawanie śniadań, obiadów, kolacji, jakieś chrzciny, urodziny, stypy etc. )[poza tym nie ma innej kelnerki niz ja, a moj opiekun jest kucharzem] ,sprzątanie pokoi na ośrodku ( bo nie ma sprzątaczek), pomoc na kuchni (bo jest za mało rak do pracy przy większym ruchu) no i do tego recepcja od czasu do czasu. Mam różne godziny pracy (nie mam ustalonych godzin pracy codziennie się to zmienia, w sezonie mialam często nadgodziny ,ale też czasem pracowałam mniej niż 8h, do tego każdy mi mówi ( w sumie tylko kierowniczka) ze te nadgodziny muszę mieć żeby się godziny zgadzały). Do tego dochodzi praca w weekendy, nawet i w niedzielę. Kierowniczka tłumaczy ze później mi da wolne za te weekendy, ale chyba do tego nie dojdzie, bo 30 września praktycznie wszyscy pracownicy maja wypowiedzenia i zostają 3 os. na recepcji i ja jako kelnerka. I z tego co wiem też będzie chciała żebym siedziała na recepcji bo nie będzie ludzi na zmiany ( system 2zmianowy po 12 godz. - dzien, noc,wolne etc.)
I teraz moje pytanie czy ten staż jest zgodny z prawem ( dodam, ze kierowniczka powiedziała mi ze jest ugadana z UP na temat stażu i według niej jest wszystko ok.)
Czy kierowniczka może na stażu zmienic mi stanowisko pracy?
 
Miminka93 napisał:
czy ten staż jest zgodny z prawem ( dodam, ze kierowniczka powiedziała mi ze jest ugadana z UP na temat stażu i według niej jest wszystko ok.)
Moim zdaniem nie.
Ale żeby móc Ci doradzić kroki, jakie powinnaś podjąć, należy najpierw zorientować się w PUP jakie dokładnie zostały ustalone warunki tego stażu w umowie pomiędzy pracodawcą a PUP, tzn. jaki jest rozkład czasu pracy (godziny pracy, dni pracy, zmianowość) i dokładny zakres Twoich zadań i obowiązków. Dowiedz się o szczegóły w PUP.
Czy pracując w te weekendy podpisujesz się na liście obecności, która trafia do PUP?
Miminka93 napisał:
Czy kierowniczka może na stażu zmienic mi stanowisko pracy?
Bez zgody lekarza medycyny pracy i PUP - nie.
 
Nie, nigdy się w weekndy pracujące nie podpisuje, na liście mam wszystkie weekendy wykreślone, ale mam listę godzinowa, która jest tylko i wyłącznie dla kierowniczki.
 
Miminka93 napisał:
Nie, nigdy się w weekndy pracujące nie podpisuje, na liście mam wszystkie weekendy wykreślone, ale mam listę godzinowa, która jest tylko i wyłącznie dla kierowniczki.
Czyli na 100% program odbywa się niezgodnie z ustaleniami z PUP. Pytanie tylko w jakim stopniu...
Ustal proszę informacje, o których napisałam w poście #2. Jeśli będzie to możliwe, to poproś o kopię, zwłaszcza zakresu czynności, bo bez tego trudno stwierdzić na ile masz kelnerką a na ile wykonywać inne czynności. Jak już będziesz znała konkrety zapraszam z powrotem.

Przygotuj się, że w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości jedyną drogą jest oficjalne zawiadomienie PUP o praktykach organizatora stażu, aby ten mógł podjąć kroki wyjaśniające. A to może znacznie pogorszyć atmosferę pracy...
 
Będę musiała albo zadzwonić do PUP, albo pojechać do nich, tylko ze to jest w innym mieście i przez ten staż nie mam nawet kiedy tam pojechać.
Właśnie najbardziej boli mnie ta atmosfera która będzie po tym wyjaśnieniu. W sumie juz kierowniczka na mnie krzywo patrzy, bo juz na samym początku stażu stawiałam się, mówiąc jej, ze ten staż nie jest zgodny i powinna przestrzegać zasad, ale ona stwierdziła ze z UP jest dogadana i jest ok i jeśli chce pracować (odbywać staż) to powinnam się (delikatnie mówiąc) zamknąć i pracować, bo tak miał każdy, a jak nie to dowidzenia.
 
Obawiam się, że prędzej czy później i tak się z Tobą pożegna, bo jeśli to typ wyzyskiwaczki, to za chwilę znajdzie sobie kolejną stażystę, która obawiając się o staż będzie robiła dokładnie to co Ty teraz, bo kierowniczka będzie jej kazała, argumentując, że "wszyscy tak mieli".

Masz dwa wyjścia: albo pokornie pracować i dalej pozwolić się wykorzystywać albo coś z tym zrobić. Drugie wyjście nie obejdzie się bez ingerencji PUP i radzę zrobić to zanim kierownicza wystąpi pierwsza i przerwanie stażu, bo ośmieliłaś się upomnieć o poszanowanie Ciebie i Twojej pracy.
 
Urząd pracy nie przeprowadza kontroli u pracodawców, od tego jest inspekcja pracy. Stażysta powinien być traktowany na równi z pracownikiem.
Możesz powiedzieć w Urzędzie jaki jest twój pracodawca, jednak nie będzie to miało konsekwencji prawnych. Bo jakie masz dowody na to ze program nie jest realizowany zgodnie z umową?
Proszę pamietać ze najskuteczniejszą formą przerwania stażu bez konsekwencji jest podjęcie zatrudnienia, innej pracy zarobkowej
 
j-ms napisał:
Urząd pracy nie przeprowadza kontroli u pracodawców, od tego jest inspekcja pracy.
Nie zgodzę się. Nadzór nad odbywaniem stażu sprawuje bowiem starosta, czyli w praktyce PUP. W takim przypadku jak opisany wyżej PUP może w ramach nadzoru wezwać pracodawcę do złożenia pisemnych wyjaśnień, skonfrontować opinie stron w siedzibie PUP lub przeprowadzić kontrolę lub wizytę monitorującą w miejscu świadczenia stażu w zakresie prawidłowości realizacji umowy.
j-ms napisał:
Możesz powiedzieć w Urzędzie jaki jest twój pracodawca, jednak nie będzie to miało konsekwencji prawnych. Bo jakie masz dowody na to ze program nie jest realizowany zgodnie z umową?
Ponownie się nie zgodzę. W kompetencjach PUP pozostaje rozstrzygnięcie czy staż jest realizowany prawidłowo. Stażysta, który czuje się pokrzywdzony ma prawo zgłosić zastrzeżenia do PUP niezależnie czy ma dowody czy nie. To PUP w wyniku postępowania wyjaśniającego ma ustalić fakty. Nie widzę powodu, żeby PUP "z automatu" zawierzał organizatorowi a nie wierzył skargom stażysty...i na odwrót. Gdzie by w takim wypadku była zasada bezstronności organu administracji publicznej w świetle art. 24 § 3 KPA?
j-ms napisał:
Proszę pamietać ze najskuteczniejszą formą przerwania stażu bez konsekwencji jest podjęcie zatrudnienia, innej pracy zarobkowej
Co nie oznacza, że stażysta, który nie ma możliwości jej podjąć ma tolerować poczynania organizatora, który łamie postanowienia umowy tylko dlatego, że nie ma dowodów.
 
Ostatnia edycja:
j-ms napisał:
Urząd pracy nie przeprowadza kontroli u pracodawców, od tego jest inspekcja pracy

Jak nie przeprowadza, jak przeprowadza. Kontrola z UP była, pod koniec czerwca i to z partyzanta. Przyszłam wtedy na jakas godzinę późniejsza do pracy, a za kilka minut byli juz kontrolerzy. Kierowniczka latała jak ze sraczka, ale wkrecila im ze wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem i w ogóle, co było nie prawda, a gdybym przyszła chwilę później jak juz kontrola siedziała w ośrodku, miałaby juz nie ciekawa sytuacje i rozmowę z kontrolerami. Ale niestety nie bylo mnie na rozmowie z nimi i nie mogłam z nimi pogadać o tym stażu.
Ona im nagadala że jest ok i w ogóle, a tak naprawde to miała spodnie aż do samej podłogi, żeby coś nie wyszło. Ale nic straconego, zawsze mogę zadzwonić po nich i niech sprawdzają czy ten staż jest tak prowadzony jak ma być czy to jest tylko przykrywka żeby mieć darmowego pracownika. Tu jest krótka piłka. ona sie boi nie ja.
Tylko, ze jak zrobię Armagedon to w pracy za milo nie bede miała, choć i tak juz jestem najgorsza, bo walcze o swoje, bo wcześniejsi stażyści nic nie mowili i pracowali tak jak ona chciała a ja nie.
 
Kosssz napisał:
Nie zgodzę się. Nadzór nad odbywaniem stażu sprawuje bowiem starosta, czyli w praktyce PUP. W takim przypadku jak opisany wyżej PUP może w ramach nadzoru wezwać pracodawcę do złożenia pisemnych wyjaśnień, skonfrontować opinie stron w siedzibie PUP lub przeprowadzić kontrolę lub wizytę monitorującą w miejscu świadczenia stażu w zakresie prawidłowości realizacji umowy.
Ponownie się nie zgodzę. W kompetencjach PUP pozostaje rozstrzygnięcie czy staż jest realizowany prawidłowo. Stażysta, który czuje się pokrzywdzony ma prawo zgłosić zastrzeżenia do PUP niezależnie czy ma dowody czy nie. To PUP w wyniku postępowania wyjaśniającego ma ustalić fakty. Nie widzę powodu, żeby PUP "z automatu" zawierzał organizatorowi a nie wierzył skargom stażysty...i na odwrót. Gdzie by w takim wypadku była zasada bezstronności organu administracji publicznej w świetle art. 24 § 3 KPA?
Co nie oznacza, że stażysta, który nie ma możliwości jej podjąć ma tolerować poczynania organizatora, który łamie postanowienia umowy tylko dlatego, że nie ma dowodów.


Tak tak, wszystko jasne... Ale... To będzie słowo przeciwko słowu. A PUP to nie sąd i wyroku nie wyda. Z praktyki to wygląda tak jak napisałem.
Dla dobra sprawy, jesli osoba nie chce kontynuować stażu, to jedyne rozwiązanie - podjęcie innej pracy.
 
Miminka93 napisał:
Jak nie przeprowadza, jak przeprowadza. Kontrola z UP była, pod koniec czerwca i to z partyzanta. Przyszłam wtedy na jakas godzinę późniejsza do pracy, a za kilka minut byli juz kontrolerzy. Kierowniczka latała jak ze sraczka, ale wkrecila im ze wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem i w ogóle, co było nie prawda, a gdybym przyszła chwilę później jak juz kontrola siedziała w ośrodku, miałaby juz nie ciekawa sytuacje i rozmowę z kontrolerami. Ale niestety nie bylo mnie na rozmowie z nimi i nie mogłam z nimi pogadać o tym stażu.
Ona im nagadala że jest ok i w ogóle, a tak naprawde to miała spodnie aż do samej podłogi, żeby coś nie wyszło. Ale nic straconego, zawsze mogę zadzwonić po nich i niech sprawdzają czy ten staż jest tak prowadzony jak ma być czy to jest tylko przykrywka żeby mieć darmowego pracownika. Tu jest krótka piłka. ona sie boi nie ja.
Tylko, ze jak zrobię Armagedon to w pracy za milo nie bede miała, choć i tak juz jestem najgorsza, bo walcze o swoje, bo wcześniejsi stażyści nic nie mowili i pracowali tak jak ona chciała a ja nie.

no pierwsze słysze ze chodzą...
 
j-ms napisał:
no pierwsze słysze ze chodzą...

To słabo słyszysz ze chodzą, bo takie kontrole to norma. Poza tym jestem na unijnym stażu wiec nawet dzwonią co chwila do kierowniczki i się pytają o mnie.
Po drugie gdyby tak bylo jak ona mówi (moja kierowniczka) to pokazałaby mi moja umowę a tak nie chce jej pokazać, a po drugie pierwszo mnie straszy urzędem, a później odwraca kota ogonem i nie ma czelnosci zadzwonić po nich i pokazać mi ze to ja jestem w błędzie.
 
Masz racje... Człowiek uczy sie całe zycie... Teraz juz będe wiedział o takich kontrolach:)
Chociaż jak na moje oko to strata czasu i pieniedzy. Jak można zapłacić pracownikowi PUP zeby chodził po stazystach i kontrolował, a moze jeszcze jeździ służbowym samochodem? I pewnie nie sam tylko we dwie osoby, bo zawsze musi być swiadek. Szkoda etatu i tyle...
Czy pracodawca/opiekun stażysty nie wystarczy?? Oj, dziwny jest ten świat:)
 
Powrót
Góra