Wyłudzanie pieniędzy dzięki stażom ??

  • Autor wątku Autor wątku Kolsky1979
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kolsky1979

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
17
Witam serdecznie.

Opiszę pokrótce problem z firmą która moim zdaniem wyłudza państwowe pieniądze dzięki stażom.
W październiku 2014 r. dostałem się na staż do pewnej firmy. Po odbyciu 3 miesięcy stażu otrzymałem 3 miesięczną umowę o pracę. Po upływie tego terminu szef stwierdził że już nie jestem potrzebny gdyż zmieniła się organizacja pracy.
Wszystko w porządku, pogodziłem się z tym faktem, szukam dalej pracy.
Ostatnio poszedłem znów do urzędu i jakież było moje zdziwienie, widząc że ów firma znów potrzebuje stażystę.
Upłynął dosłownie miesiąc od mego zwolnienia i okazuje się że jednak firma potrzebuje pracownika.
Podpytując tu i ówdzie (małe miasteczko więc informacje szybko się rozchodzą) okazało się że firma słynie z tego typu praktyk. Nie jestem jedyną osobą bezrobotną która odbyła staż w ów firmie.
Aktualnie przygotowuję oficjalną skargę do urzędu pracy.
Jednak mam pytanie, co w takim przypadku? Czy można tą sprawę jeszcze gdzieś zgłosić?
Bo PUP już miał sygnały w sprawie tej firmy i jak się okazało: nie możemy nic zrobić :(
Czy to nie jest przypadkiem wyłudzanie państwowych pieniędzy?


Pozdrawiam, Tomek.
 
Kolsky1979 napisał:
Aktualnie przygotowuję oficjalną skargę do urzędu pracy. Jednak mam pytanie, co w takim przypadku? Czy można tą sprawę jeszcze gdzieś zgłosić?
Przede wszystkim organowi, z którego upoważnienia działa PUP i któremu bezpośrednio podlega, tj. Staroście, a jeśli jest to miasto na prawach powiatu - Prezydentowi Miasta. W następnej kolejności właściwemu miejscowo wojewodzie i ewentualnie ministerstwu pracy i polityki społecznej.
Zakładam oczywiście, że masz solidniejsze podstawy oskarżać PUP o złą gospodarkę środkami publicznymi, niż tylko zamieszczona w gablocie czy na stronie internetowej PUP oferta stażu. Poza tym firma nie wyłudziła tutaj żadnych pieniędzy, bo są one wypłacane tylko stażyście w formie stypendium jako wynagrodzenie za wykonaną pracę na stażu i nawet jeśli z jakichś względów firma nie zatrudniła stażysty (z jakich, tego nie wiemy, więc może nie znając dokładnych faktów nie należy spieszyć się z oceną sytuacji), to przecież stażysta nie stracił tego czasu... zdobył cenne doświadczenie zawodowe i dodatkowe umiejętności, więc nie jest to chyba do końca czas stracony.
 
Ostatnia edycja:
Jakie cenne doświadczenie zawodowe?
Staż w kiosku ruchu.
Staż w sklepie warzywnym.
Staż w monopolowym.

To tylko kilka przykładów stażów gdzie można zdobyć "cenne" doświadczenie.
W takich firmach stażysta to darmowy pracownik.

Czy nie jest przypadkiem tak, że później firma ma jakieś ulgi jak zatrudni stażystę?
Jeśli się mylę to proszę popraw mnie.
 
Kolsky1979 napisał:
Jakie cenne doświadczenie zawodowe?
Staż w kiosku ruchu.
Staż w sklepie warzywnym.
Staż w monopolowym.
Nie każdy ma tą możliwość kształcić się na studiach. A jakie Twoim zdaniem szanse na znalezienie pracy ma osoba nieposiadająca w ogóle doświadczenia zawodowego z wykształceniem zakończonym na poziomie podstawówki? Bo bez elementarnej wiedzy zawodowej nikt jej od razu nie zatrudni. I po to są staże... m.in. w sklepach monopolowych.
Także nie tylko zatrudnienie liczy się przy organizacji stażu, choć.... mniej więcej w 90% ma znaczenie decydujące.
Kolsky1979 napisał:
W takich firmach stażysta to darmowy pracownik.
Na własne życzenie, bo nie zgłaszają takiego właśnie traktowania stażysty.
Kolsky1979 napisał:
Czy nie jest przypadkiem tak, że później firma ma jakieś ulgi jak zatrudni stażystę?
Nie, nie ma żadnych ulg.
 
Ostatnia edycja:
Możesz zawiadomić jeszcze Urząd Kontroli Skarbowej i NIK.
Też badają gospodarowanie środkami publicznymi w tym gospodarowanie przez pupy środkami pochodzącymi z funduszy pracy.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra