Wyludzenie? Prosze o pomoc :(

  • Autor wątku Autor wątku tomek_kf
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomek_kf

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
2
Musze zaczac od tego ze nie jestesmy zamoznymi osobami i nie stac nas na fachowa pomoc prawna :(
Caly problem polega na tym ze bardzo dobrzy znajomi moich rodzicow namowili ich na zaciagniecie pozyczki, niby na rozruch interesu (mieli stragan z warzywami).Oczywiscie znali sie chyba ze 20 lat wiec im wzieli, a bylo to okolo 2 tysiecy zlotych.Kredyt ten splacili.Pozniej byl jeszcze jeden na podobna sume, ktory tez splacili bez problemu i wtedy namowili ich na kolejny ktory opiewal na sume 10 tysiecy zlotych.Moi rodzice byli tak naiwni ze im wzieli i wtedy sie wszystko zaczelo.Najpierw przychodzily upomnienia ale mowili ze to ureguluja i zeby sie nie martwic po czym wyprowadzili sie w drugi koniec Polski.Wiemy gdzie przebywaja bo ustalilismy ich adres ale nic nie mozemy zrobic.Na policji tez powiedzieli nam ze nic nie moga zrobic w tej sprawie :( Komornicy juz pozajmowali emerytury moich rodzicow a my nawet nie mamy jak im pomoc :(
Prosze was moze jest jakies wyjscie z tej sytuacji???
 
To jest temat do innego działu. Poproszę o przeniesienie.
 
Jak rozumiem, Twoi rodzice wzięli kredyt z banku a potem dali pożyczkę znaojomym. To jest ich sprawa i ich odpowiedzialność wobec banku. Bank z pewnością ich z tego nie zwolni. Po prostu wyjęli ze swojej kieszeni pieniadze i pożyczyli je komuś. To że te pieniadze uprzednio wzięli z banku nie ma żadnego znaczenia.

Natomist co do stosunku między rodzicami i znajomymi jest ważna kwestia:
Czy znajomi potwierdzają fakt otrzymania pożyczki? i czy jest na to jakis dowód? Jeśłi tak , to czy jest jakiś dowód na to na jakich warunkach tę pożyczkę przyjęli.
Jeśłi tak - to Rodzice mają przed sobą sprawę cywilną o niewywiążanie się z umowy, wygraną w zależności od mocy tych dowodów. A potem komornik Sciąga należność z odsetkami.

Jeśłi nie potwierdzają - to znaczy że dokonali oszustwa lub wyłudzenia, które są przestępstwami sciganymi przez prokuratora. Niestety w oparciu o dowody.

Czyli najważniejsze jest to jest czy potraficie to udowodnić. - Jeśli nie - to niestety wiecie o dokonanym przestępstwie , jesteście jego ofiarą i musicie z tym żyć.

Na zakończenie - jeśli nie macie dowodów - to spróbujcie je od znajomych wydobyć. Chociażby przez nagranie rozmowy , w krórej znajomi przyznają sie do długu ale twierdzą że nie maja teraz pieniędzy na spłatę.
Takie nagranie jest ciennkim, ale zawsze dowodem w prawie.
 
[cytat="MORSKI"]
Jeśłi nie potwierdzają - to znaczy że dokonali oszustwa lub wyłudzenia, które są przestępstwami sciganymi przez prokuratora. [/cytat]

moment ....moment.... a skąd takie twierdzenie? - należaloby wszak udowodnić ,że znajomi pozyczając pieniądze z gory zakładali ,ze ich nie oddadzą... !
 
Oszustem jest również ten , kto pozyzcył pieniadze i potem nie przyznaje sie do tego pozyczenia. Nie tylko ten kto pożycza z zamiarem nieoddania.
 
a Sąd najwyższy ma inne zdanie...-por. (wyr. SN z 22 XI 1973r. OSNPG 1974 nr. 7 poz 7,, wyr. SN z 16 I 1980 OSNPG 1980 nr. 6 poz 81 i inne)
 
Rodzice wzieli 2 pozyczki na sume okolo 10000zl.Pierwsza byla zalatwiona poprzez "Providenta" i ta pani ktora udzielala kredytu byla swiadkiem jak moi rodzice przekazywali pieniadze znajomym.Jeszcze ich w zartach ostrzegala ze powinni sie jakos zabezpieczyc.Swiadkiem byla tez sasiadka ktora akurat byla u mojej mamy.Mysle ze jakby byla potrzeba to powiedzialaby jak bylo.
Druga pozyczke wzieli w Banku i tam nawet na umowie byl adres tych "znajomych" bo chcieli aby korespondencja przychodzila do nich.
Zobowiazanie ich polegalo na tym ze mieli splacac te kredyty w miesiecznych ratach, jednak jak jest opisalem wyzej :(
Wczesniej mama do nich dzwonila i zaluje ze nie nagralem tych rozmow.Teraz chyba pozmieniali numery bo wogole nie da sie do nich dodzwonic.Moge nagrac rozmowe z ich synem bo jego zalatwili tak samo jak moich rodzicow ale czy to cos da?
Wiem ze jak moja mama wyslala do nich list to sie bardzo zdenerwowali bo przeczytala go matka jednego z nich.Podobno to bardzo przezyla i wtedy zadzwonili i jeszcze wyzwali moja mame zeby wiecej tego nie robila.

Teraz ja wyslalem widokowke i napisalem na niej ze jesli w przeciagu dwoch tygodni nie przysla chociaz czesci pieniedzy to bede im wysylal codziennie po kilka takich widokowek az sasiedzi ich zaczna wytykac palcami.Tylko nie wiem czy moge tak zrobic?

Dziekuje za odpisanie na moj post bo juz tracilem nadzieje :(
 
Tu chyba jednak potrzebna jest wizyta u prawnika.

Sprawa jest bardzo trudna a jej wynik wątpliwy. Raczej napewno zobowiązanie twoich rodziców do prowidenta i do banku są zobowiązaniami niepodważlnymi i rodzice są w pełni za nie odpowiedzialni. Czyli niezależnie od wszyskiego - musza sie dogadać z pozczkodawcami i ich spłacić. radzę spłacic najpierw Providenta , bo tu odsetki są z pewnościa wyższe niz w banku.

Co do znajomych:
Możecie założyc znajmomym sprawę cywilną o zwrot pożyczki dowodząc że umowa pożyczki była , bo sa na to świadkowie i biorąć tych ludzi na świadków. Natomiast za założenie sprawy musisz zapłacić, potem na adwokata i potem jeszce bujać się po sądach przez 2 lata a koniec wcale nie jest pewny.

Możecie też rozejrzeć się i skrzyknąć grupę poszkodowanych przez znajomych. Jeśli każdy z nich złoży doniesienie o przestępstwie oszustwa lub wyłudzenia lub doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia to mysle że policja zajmie się sprawą. A z policją nawet cwaniacy niechętnie maja do czynienia.

Co do "nękania" widokówkami i pismami to sadzę ze wierzyciel ma prawo pisac do swojego dłuznika z żądaniem zapłaty - więc myśle że to nie jest przestępstwo.
inne pozaprawne i z innego podwórka ( nie mówie ze bezprawne) metody nacisku bywają takze skuteczne. Generalnie zawsze trzeba uderzyc w słaby punkt przeciwnika, moze ta matka jest takim punktem?
 
Powrót
Góra