nikita81
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 24
Witam
Mam do rozgryzienia mały, a właściwie spory problem.W rodzinie pojawił się super oszust, który okradł innego członka rodziny i to co najgorsze w majestacie prawa zdaje się.Ale rozpocznę od początku.Jeden kuzyn upoważnia drugiego do konta bankowego.Pierwszy kuzyn ze względu na podeszły wiek i niestety brak płynności w pisaniu i czytaniu, powierza w zaufaniu rodzinie tj kuzynowi upoważnienie do konta bankowego by ten załatwiał za niego pewno formalności bankowe.Pierwszy kuzyn miał ziemie, która dobrze sprzedał zatem pieniążki trzeba było gdzieś schować i dlatego założył konto, w którym pomagać miał mu ten drugi kuzyn. I tak kiedy pierwszy kuzyn okazał się być w potrzebie (śmierć bliskiej osoby) udał się do banku i tam dowiedział się że na jego koncie nie ma żadnych środków, i ze wszystkie podjął w kilku ratach drugi kuzyn. Wszystkiego łącznie na kwotę ponad sto tysięcy wiec nie mało.Kuzyn próbował dowiedzieć się w banku jak to się mogło stać, no ale z punktu widzenia banku wszystko okazało się legalne , drugi kuzyn miał upoważnienie widać do wszystkiego(bez ograniczeń)wiec dysponował jak mógł środkami na koncie.Pierwszy kuzyn ze względu na to że to rodzina nie podał sprawy na policje. Z resztą pewno by umorzyli bo ten drugi miał upoważnienie do konta.Najpierw drugi kuzyn się nie przyznawał do tego że okradł pierwszego kuzyna jednak przy dalszych rozmowach przyznał się do wszystkiego.Kuzyni spisali dość proste oświadczenie mówiące o tym,że drugi kuzyn bez wiedzy i zgody pierwszego kuzyna podjął te środki samowolnie z konta, do którego był upoważniony, oraz że ten drugi kuzyn zobowiązuje się oddać wyłudzone pieniądze, oraz zwrot o tym że oświadczenie spisuje z własnej nie przymuszonej woli.W oświadczeniu wskazano kwotę oraz zapis że oddać ma także odsetki.Z rozmów z kuzynem wiem,że dano mu rok czasu na spłatę natomiast w tym oświadczeniu nie wpisano daty do której ma dokonać spłaty.I teraz pytanie z tego co wiem to taki świstek to można odrazu w kosz wrzucić bo prawdopodobnie musza to zrobić notarialnie, a to już przy takiej kwocie będzie sporo kosztowało. Proszę o informacje czy konieczne jest przy tak spisanym oświadczeniu notarialne potwierdzanie oświadczenia. Dodam że drugi kuzyn obiecywał pierwszą spłatę w lutym, a mamy już prawie kwiecień i nie zanosi się na jakieś pozytywne rozwiązanie tej sytuacji.Pierwszy kuzyn nie ma środków do życia , a drugi wydaje się być w coś wmieszany bo każde swe środki wysyła na konto obcej kobiety podobno dawnej kochanki. Z moich domysłów wygląda jakby płacił jakieś haracze czy inne narkotykowe sprawy , bo stawia na szali całe swe życie, rodzinę i już nie raz był pobity czy tez podpalany. Może ma długi u jakiś mafiozów i by się chronić okradł rodzinę. Proszę o podpowiedz czy notariusz jest konieczny i co w ogóle dalej zrobić. Chcę pomóc a nie bardzo wiem jak.Drugi kuzyn posiada ziemie na sprzedaż wiec jakieś kwoty byłyby teoretycznie możliwe do odzyskania, tylko jakie kroki najlepiej podjąć w tej sytuacji.Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi.
Mam do rozgryzienia mały, a właściwie spory problem.W rodzinie pojawił się super oszust, który okradł innego członka rodziny i to co najgorsze w majestacie prawa zdaje się.Ale rozpocznę od początku.Jeden kuzyn upoważnia drugiego do konta bankowego.Pierwszy kuzyn ze względu na podeszły wiek i niestety brak płynności w pisaniu i czytaniu, powierza w zaufaniu rodzinie tj kuzynowi upoważnienie do konta bankowego by ten załatwiał za niego pewno formalności bankowe.Pierwszy kuzyn miał ziemie, która dobrze sprzedał zatem pieniążki trzeba było gdzieś schować i dlatego założył konto, w którym pomagać miał mu ten drugi kuzyn. I tak kiedy pierwszy kuzyn okazał się być w potrzebie (śmierć bliskiej osoby) udał się do banku i tam dowiedział się że na jego koncie nie ma żadnych środków, i ze wszystkie podjął w kilku ratach drugi kuzyn. Wszystkiego łącznie na kwotę ponad sto tysięcy wiec nie mało.Kuzyn próbował dowiedzieć się w banku jak to się mogło stać, no ale z punktu widzenia banku wszystko okazało się legalne , drugi kuzyn miał upoważnienie widać do wszystkiego(bez ograniczeń)wiec dysponował jak mógł środkami na koncie.Pierwszy kuzyn ze względu na to że to rodzina nie podał sprawy na policje. Z resztą pewno by umorzyli bo ten drugi miał upoważnienie do konta.Najpierw drugi kuzyn się nie przyznawał do tego że okradł pierwszego kuzyna jednak przy dalszych rozmowach przyznał się do wszystkiego.Kuzyni spisali dość proste oświadczenie mówiące o tym,że drugi kuzyn bez wiedzy i zgody pierwszego kuzyna podjął te środki samowolnie z konta, do którego był upoważniony, oraz że ten drugi kuzyn zobowiązuje się oddać wyłudzone pieniądze, oraz zwrot o tym że oświadczenie spisuje z własnej nie przymuszonej woli.W oświadczeniu wskazano kwotę oraz zapis że oddać ma także odsetki.Z rozmów z kuzynem wiem,że dano mu rok czasu na spłatę natomiast w tym oświadczeniu nie wpisano daty do której ma dokonać spłaty.I teraz pytanie z tego co wiem to taki świstek to można odrazu w kosz wrzucić bo prawdopodobnie musza to zrobić notarialnie, a to już przy takiej kwocie będzie sporo kosztowało. Proszę o informacje czy konieczne jest przy tak spisanym oświadczeniu notarialne potwierdzanie oświadczenia. Dodam że drugi kuzyn obiecywał pierwszą spłatę w lutym, a mamy już prawie kwiecień i nie zanosi się na jakieś pozytywne rozwiązanie tej sytuacji.Pierwszy kuzyn nie ma środków do życia , a drugi wydaje się być w coś wmieszany bo każde swe środki wysyła na konto obcej kobiety podobno dawnej kochanki. Z moich domysłów wygląda jakby płacił jakieś haracze czy inne narkotykowe sprawy , bo stawia na szali całe swe życie, rodzinę i już nie raz był pobity czy tez podpalany. Może ma długi u jakiś mafiozów i by się chronić okradł rodzinę. Proszę o podpowiedz czy notariusz jest konieczny i co w ogóle dalej zrobić. Chcę pomóc a nie bardzo wiem jak.Drugi kuzyn posiada ziemie na sprzedaż wiec jakieś kwoty byłyby teoretycznie możliwe do odzyskania, tylko jakie kroki najlepiej podjąć w tej sytuacji.Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi.