Wymeldowanie córki

  • Autor wątku Autor wątku artekwajcha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

artekwajcha

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
1
Witam

Moja znajoma mieszka z dzieckiem od urodzenia u swojego Ojca.
Od kilku miesięcy pracuje za granicą ale przyjeżdża do Polski raz na trzy miesiące.
Została wymeldowana z mieszkania.
1.Pytanie: Czy Ojciec jako głowny najemca może tak postąpić?
2.Pytanie: Od czego ma zacząć aby cofnąc albo anulować tą decyzję?
Dziękuje i pozdrawiam.
 
Jeśli od decyzji już nie przysługuje odwołanie - to od początku - czyli od zameldowania :(
 
[cytat="Bedek":155jswez]Jeśli od decyzji już nie przysługuje odwołanie - to od początku - czyli od zameldowania :([/cytat:155jswez] nie - od zamieszkania w tym mieszkaniu...
 
Nie ma powodów, by ktokolwiek niemieszkający w mieszkaniu był zameldowany w nim.

Nie szkodzi przypomnieć też, że zameldowanie nie uprawnia do zamieszkiwania.
 
[cytat="Stefan Batory":370bizvu]Nie ma powodów, by ktokolwiek niemieszkający w mieszkaniu był zameldowany w nim.[/cytat:370bizvu]

Chyba tylko w sytuacji gdy tylko tymczasowo to mieszkanie opuścił. Bo jeśli opuscił z zamiarem pobytu stałego w innym miejscu to powinien się wymeldować.
 
[cytat="Stefan Batory":ib49tzja]Nie szkodzi przypomnieć też, że zameldowanie nie uprawnia do zamieszkiwania.[/cytat:ib49tzja]
Można prosić o bliższe wyjaśnienie :ooo:
 
Z meldunku nie wynika prawo do zamieszkiwania w lokalu. Wynika ono z innych tytułów takich jak: własność, prawo najmu, użyczenie itp. (którym często meldunek towarzyszy) Meldunek jest jednak tylko zgłoszeniem w urzędzie stanu faktycznego (a nie prawa) - zgłoszeniem gdzie obywatel przebywa.
 
Dzięki kadi za szybką. :beer: Ale gdybyś mógł dalej.
Pełnoletnia córka wraca nad ranem do domu ( gdzie jest zameldowana i mieszka). Matka jej nie wpuszcza i mówi już ci nie użyczam. Córka dzwoni na policję - no i co dalej ?
 
Pytanie czy córka z Twojego przykładu mieszkała tam tylko na podstawie użyczenia, czy może na jeszcze jakiejś innej?
Bo może mieszkanie jest spółdzielcze i jest wpisana w tzw "przydział", bo to, że ma 18 lat wcale nie znaczy np. że nie istnieje nadal obowiązek alimentacyjny ze strony matki (którego formą jest m.in. zapewnienie dachu nad głową).

Czy zmienia się coś jeśli córkę z Twojego przykładu zamienimy na niespokrewnionego z właścicielem znajomego który dotąd korzystał z użyczenia i jako solidny obywatel zameldował się w mieszkaniu?

Poza tym, sam możesz zaproponować, co Twoim zdaniem powinna zrobić policja i dlaczego (na jakiej podstawie prawnej). A może stwierdzi że spór ma charakter cywilnoprawny i odjedzie?

Podejrzewam, że tak, czy inaczej, wyszłoby że jeśli dasz córce prawo wejścia do tego mieszkania wbrew woli matki to będzie ono wynikało nie z meldunku ale z innego tytułu prawnego.

Aha, żeby nie było że sam tu coś wymyślam, dorzucę cytat z ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych:

Art. 9 ust. 2b. "Zameldowanie w lokalu służy wyłącznie celom ewidencyjnym i ma na celu potwierdzenie faktu pobytu w tym lokalu".

Czyli jak napisałem wcześniej - meldunek potwierdza stan faktyczny (pobyt) a nie prawo do lokalu.

Zauważ też że na okres do 3 miesięcy można to zrobić nawet bez wiedzy osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu (argument z art. 9 ust. 2a tej samej ustawy).
 
Ja to rozumiem kadi :ok:
Ale - wracam do tego - córka ma 36 lat i mieszka w domu rodziców. To co ? matka może ją wyrzucić ( nie wpuścić itd ) - pomimo tego, że jest tam zameldowana na pobyt stały. Dasz radę na to odpowiedzieć ?
 
Meldunek nie ma tu nic do rzeczy. Powtórze że sam meldunek nie daje uprawnień do przebywania w lokalu a jego rolę określa jasno przepis który przytoczyłem wyżej.
Więc jesli córka miałaby tylko meldunek i żadnego tytułu prawnego do lokalu to można ją wyrzucić tyle że w specyficznym trybie który się nazywa "powództwo eksmisyjne".
Córka aby skutecznie domagać się prawa pobytu w lokalu musiałaby swe uprawnienie wywodzić z innego tytułu niż zameldowanie.
 
[cytat="Stefan Batory":3pr2ija5]Nie szkodzi przypomnieć też, że zameldowanie nie uprawnia do zamieszkiwania.[/cytat:3pr2ija5]
No i teraz nawet dla niewtajemniczonych będzie już jasne - i nie powiedzą : idź sobie stąd bo nie masz uprawnień do zamieszkiwania :ok:
 
witam nie wiem czy dobrze pisze akurat na tym forum ale moje pytanie jest takie :jest mieszkanie po rodzicach i nie ma testamentu ale jest pięcioro spadkobierców rodzeństwo i moje pytanie brzmi czy jak ktoś z tych spadkobierców chciał by kogoś na to mieszkanie zameldować to czy musi się zgodzić na to reszta spadkobierców zaznaczam ze mieszkanie nie ma własciciela tylko wszyscy mają takie samo prawo i czy muszą się wszyscy na to zgodzić na meldunek czy wystarczy jak jedna osoba ze spadkobierców się nie zgodzi to nie mozna taej osoby zameldować czy jest tak ze uznają ze większość się zgodziła i zameldują? dziękuję za odpowiedz z góry i pozdrawiam
 
To nie właściciel mieszkania zgadza się bądź niezgadza na meldunek. To należy do organu administracji. Właściciel lokalu ma jedynie obowiązek potwierdzić, że dana osoba przebywa w jego lokalu o ile tak wygląda stan faktyczny.

Czy spadek został podzielony?
 
Powrót
Góra