P
piotrd84
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 31
Postępowanie uproszczone.
Napisałem (jako powód) do pełnomocnika pozwanego list z prośbą o ugodę bo zależy mi czasie a Sąd sie nie śpieszy. On odparł że:
"Pana pismo zostanie przeze mnie doręczone do Sądu jako wymiana pism procesowych i stanowisk stron w procesie".
Zastanawiam sie czy on tak w ogóle może. Pismo nie ma daty, adresata, jedynie treść i mój podpis bo to był luźny list. W k.p.c. też nie mogę znaleźć nic na ten temat - jedynie art. 125 i 132 ale pierwszy to dotyczy moim zdaniem innej sytuacji (a może takiej właśnie?) a drugi odpada bo ja ani radcą ani adwokatem nie jestem.
W moim przekonaniu w 125 chodzi o wnioski oświadczenia kierowane do organów procesowych a nie "jakiś luźny list" do pełnomocnika strony przeciwnej. Może jestem w błędzie, chciałbym wiedzieć na jakiej podstawie może Sąd takie coś pełnomocnikowi przyjąć.
Wszystko byłoby ok, ale zawarłem w tym liście m. in.:
"W sądzie tam możecie sobie ściemniać ile wlezie i opowiadać no pierdoły – nazywajmy rzeczy po imieniu. Mi jest to w zasadzie obojętne bo i wyroki SN i komentarze stoją jakoś po mojej stronie więc o wynik sprawy się nie martwię (jak się uda wprowadzić w błąd Panią Asesor to na pewno w Sądzie Okręgowym nikt wam bzdur nie kupi). Boli mnie tylko to, że Pani Asesor jakoś daje się Panu wodzić za nos, że tak powiem. Przez to, że się tak daje to i sprawa mi się ciągnie a tak być nie powinno – doprowadzać mnie to zaczyna do szału."
... dlatego sie martwię, że od Sądu dostane po nosie za takie słowa (mimo że są prawdziwe)
Proszę o pomoc bo trochę się teraz boję o wyrok nawet jeśli poczekam na niego... Sąd może być wściekły i może mi w jakiś sposób zaszkodzi.
----------Napisałem "proszę o pomoc" bo jakoś nikt w moich postach sie nie udziela (może nie są ciekawe?).-----------
Napisałem (jako powód) do pełnomocnika pozwanego list z prośbą o ugodę bo zależy mi czasie a Sąd sie nie śpieszy. On odparł że:
"Pana pismo zostanie przeze mnie doręczone do Sądu jako wymiana pism procesowych i stanowisk stron w procesie".
Zastanawiam sie czy on tak w ogóle może. Pismo nie ma daty, adresata, jedynie treść i mój podpis bo to był luźny list. W k.p.c. też nie mogę znaleźć nic na ten temat - jedynie art. 125 i 132 ale pierwszy to dotyczy moim zdaniem innej sytuacji (a może takiej właśnie?) a drugi odpada bo ja ani radcą ani adwokatem nie jestem.
W moim przekonaniu w 125 chodzi o wnioski oświadczenia kierowane do organów procesowych a nie "jakiś luźny list" do pełnomocnika strony przeciwnej. Może jestem w błędzie, chciałbym wiedzieć na jakiej podstawie może Sąd takie coś pełnomocnikowi przyjąć.
Wszystko byłoby ok, ale zawarłem w tym liście m. in.:
"W sądzie tam możecie sobie ściemniać ile wlezie i opowiadać no pierdoły – nazywajmy rzeczy po imieniu. Mi jest to w zasadzie obojętne bo i wyroki SN i komentarze stoją jakoś po mojej stronie więc o wynik sprawy się nie martwię (jak się uda wprowadzić w błąd Panią Asesor to na pewno w Sądzie Okręgowym nikt wam bzdur nie kupi). Boli mnie tylko to, że Pani Asesor jakoś daje się Panu wodzić za nos, że tak powiem. Przez to, że się tak daje to i sprawa mi się ciągnie a tak być nie powinno – doprowadzać mnie to zaczyna do szału."
... dlatego sie martwię, że od Sądu dostane po nosie za takie słowa (mimo że są prawdziwe)
Proszę o pomoc bo trochę się teraz boję o wyrok nawet jeśli poczekam na niego... Sąd może być wściekły i może mi w jakiś sposób zaszkodzi.
----------Napisałem "proszę o pomoc" bo jakoś nikt w moich postach sie nie udziela (może nie są ciekawe?).-----------