Wymiana towaru na nowy ale gorszej jakości.

  • Autor wątku Autor wątku Matis90
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Matis90

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
24
Witam. Mam pytanie, zakupiłem w Decathlonie rower za parę tysięcy, po nie całym roku używania w domu wybuchła mi opona. Jak się okazało nie z mojego powodu, pękł drut. Pan w serwisie powiedział ze części zużywające się nie podlegają gwarancji, ale kupując sama oponę mam na nią 2 lata gwarancji.... Jak to jest? Powinni mi wymienić czy nie? Po dwóch tygodniach dostalem telefon ze poszli mi na rękę i wymienili oponę ale nie mieli na stanie takiej samej i założyli inna. Jak się okazało oryginalna kosztowała 170zl, a ta która mi założyli 30zl! Jestem wkurzony, czy mam podstawy żeby żądać wymiany na towar inny oryginalny który kupiłem wraz z rowerem? Pan na to odpowiedział tylko ze to tylko opona o będzie się kręcić jak każda inna ale dlaczego mam mieć taką tanią??

Pozdrawiam
 
Matis90 napisał:
czy mam podstawy żeby żądać wymiany na towar inny oryginalny który kupiłem wraz z rowerem?

To jest element eksploatacyjny. Podstawą jest dowód, że była to wada materiałowa lub wada wykonawstwa tkwiąca w oponie? A zatem pytanie powinno brzmieć:

Czy mam dowód na wadę fizyczną, żeby żądać wymiany?

Jeśli nie to warto opić fakt pójścia na rękę przez sprzedawcę.

Matis90 napisał:
Jestem wkurzony
Współczuję :rolleyes:
 
Czyli mimo ze uszkodzenie powstało nie z mojej winy nie mogę żądać wymiany na ten sam produkt jaki mialem?
 
Dalej nie wiem jaki dowód, że nie z winy posiadacza.
 
Technik w serwisie tak stwierdził.
 
Kto to jest "technik w serwisie"?
Stwierdził na piśmie? Potwierdzi się to później?
Technik to nie ekspertyza, można to obalić. Jego opinia to takie same pobożne życzenia jak i Pańska reklamacja.
Stoimy w kropce, musimy mieć coś mocniejszego. Inaczej obrona powie, że ktoś najechał oponą na kamień i drucik pękł. Wykaże dobrą wolę polubownego załatwienia sporu dokonując wymiany. Przedłoży gwarancję, że z tego tytułu też nie przysługuje nic. Sąd nie będzie miał podstaw, żeby takie domniemanie faktyczne uznać za nieuzasadnione.
 
Okej czyli cieszmy się tym co mamy, to za małe kwoty by się sądzić przecież. Dziękuję za odp.
 
Liczą się dowody. Pan uważa, że to wina materiałowa a sprzedawca/producent będzie uważał, że użytkownika. Słowo przeciwko słowu. Opinia technika to dalej tylko słowa. Nie ma nic konkretnego. Niestety, takie realia.
 
Powrót
Góra