To jest kwestia słabo uregulowana. Moim zdaniem w twoim przypadku nie doszło do powstania przychodu - i tak to kiedyś też interpretowały urzędy skarbowe - bo ta kwestia już się pojawiała np. przy okazji poprzedniego kryzysu w 2008 r., gdy ludzie ustawiali się w kolejkach żeby kupić dolary po 2,2 zł, a następnie po paru miesiącach sprzedać po 3,7 zł.
Generalnie chodzi o to, że nie ma regulacji na ten temat, więc co najwyżej mogłyby takie kwoty stanowić przychód z innych źródeł. I można się czasem spotkać z taką opinią - że należy je wykazać w rubryce inne źródła.
Ale jest też bardzo mocny kontrargument. Chodzi o to, że ustawa o PIT wspomina o różnicach kursowych tylko wówczas gdy jest mowa o dochodach z działalności gospodarczej.
Zatem to PRZEDSIĘBIORCY mają obowiązek doliczania przychodów z różnic kursowych do swoich przychodów z działalności, a kosztów z ujemnych różnic - do kosztów z działalności.
Zatem skoro przedsiębiorcy mają obowiązek, to znaczy, że nieprzedsiębiorcy obowiązku rozliczania różnic kursowych nie mają.
Pomijam tu fakt, że spekulacja na kursach walut sama w sobie może zostać uznana za działalność gospodarczą. Ale taki jednorazowy przelew jaki ty wykonałeś, jeszcze ewidentnie w celach prywatnych, na pewno nie był wykonany w ramach działalności.
Podsumowując, moim zdaniem przychodu tu nie ma. Aczkolwiek, jak zawsze zresztą, jest tu pole to interpretacji i sporów.