Wymuszanie tłumaczeń przysięgłych przez organy państwa Polskiego

  • Autor wątku Autor wątku Verkligheten
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
V

Verkligheten

Użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
110
Bulwersuje mnie kwestia, że za każdym razem jak zwracam się do organu państwa w Polsce, i chodzi o przedłożenie jakiegoś urzędowego dokumentu z zagranicy (ale z państwa UE) to żądają one tłumaczeń na język polski przez tzw. tłumacza przysięgłego oraz na koszt petenta.

O ile, choć z trudem, jeszcze rozumiem taką potrzebę w przypadku języków egzotycznych {np. moje dokumenty skandynawskie} to kompletnie nie rozumiem żądania tłumaczeń przysięgłych dokumentów wydanych w języku angielskim!
w tym dokumentów międzynarodowych, wydanych np. po szwedzku i [!] po angielsku!
Wychodzę, z założenia, że znajomość języka angielskiego powinna i ma [!] być na tyle powszechna aby konieczność tłumaczeń na koszt petenta nie był konieczna!
Taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia u mnie w Szwecji, gdzie do dowolnego urzędu mogę przedłożyć dokument w dowolnym języku, nawet jakimś rzadkim, afrykańskim czym tajskim a to rolą urzędu jest dalsze tłumaczenie!

Nie do pomyślenia jest aby kosztami owego obarczać petenta!

Jak to wygląda z punktu widzenia prawa UE?
Uważam, że czas aby drodze legislacyjnej ale i nacisku społecznego wymusić na polskich urzędnikach akceptowanie wszelkich dokumentów wydawanych w języku angielskim.
Inaczej należałoby uznać, że organy państwa polskiego [w tym na poziomie centralnym] nie mają kompetencji językowych na poziomie gimnazjalnym!
Szczególnie, że do samego zatrudnienia w takich organach znajomość języków obcych jest OBOWIĄZKOWA.

Wiem, że polskie prawo stawia takie wymogi. Ale to prawo pisane było za czasów "Zimnej Wojny", za czasów "Muru Berlińskiego" kiedy dominował system sowiecki a obowiązkowa na każdym etapie edukacji była nauka języka rosyjskiego. Dzisiaj mamy Unię Europejską i XXI wiek. Dzisiaj mamy rok 2021!

Czy ktoś chciałby podjąć temat i ewentualnie zainteresować organy państwa, sejm taką sprawą?
 
Ostatnia edycja:
Verkligheten napisał:
Czy ktoś chciałby podjąć temat i ewentualnie zainteresować organy państwa, sejm taką sprawą?
A pomyślałeś o tym że urzędy musiałyby mieć wtedy swoich etatowych kompetentnych tłumaczy? Jednego od języka X, drugiego od Y, trzeciego od XY.... Łańcuszek nowych etatów na garnuszku podatników. Lepiej niech petent płaci sam za siebie skoro chce załatwić coś dla siebie. Nawet czyste formularze powinny być płatne bo papier kosztuje.

Verkligheten napisał:
Dzisiaj mamy Unię Europejską
A w tej Unii jakoś nadal ponad 20 języków urzędowych (nawet po Brejksicie). Apropo - skoro Anglicy odpadli z Unii to może angielski nie powinien już być w niej jednym z języków oficjalnych? Ja proponuję esperanto albo łacinę.
 
Ostatnia edycja:
Sklero_San napisał:
Apropo - skoro Anglicy odpadli z Unii to może angielski nie powinien już być w niej jednym z języków oficjalnych? Ja proponuję esperanto albo łacinę.
Proponuję się mocno doedukować. Język angielski jest oficjalnym językiem uznawanym na całym świecie. W tym języku mówi praktycznie każdy. Chyba, że ktoś jest niepełnosprawny intelektualnie, zapóźniony w rozwoju, albo zacofany edukacyjnie to będzie miał problem z zrozumieniem prostego pisma.

Byle student, albo murarz po zawodówce ogarnia angielski, a ty twierdzisz, że urzędnik nie zna angielskiego? To może murarz niech zostanie urzędnikiem?


W języku polskim nikt nie mówi na świecie. Nawet nikt nie wie, gdzie leży zacofana nieprzestrzegająca prawa martwa Polska więc sorry. Oficjalnym językiem jest język angielski i wbił sobie to do głowy.
 
mateski napisał:
Język angielski jest oficjalnym językiem uznawanym na całym świecie.
To jakiś mały jest ten Twój świat.
Zanieś dokument pisany po angielsku do np. niemieckiego urzędu.
 
mateski napisał:
W języku polskim nikt nie mówi na świecie.
Właśnie sam piszesz w języku polskim. To chyba zaburzenia kognitywne. Nie powinieneś lekceważyć tego objawu.
 
mateski napisał:
]Oficjalnym językiem jest język angielski i wbił sobie to do głowy.

Oficjalnym językiem czego? Fakt, Brytania miała mnostwo kolonii i była ogromnym mocarstwem, jednak az takich wpływów, aby sprawić, że jezyk angielski bedzie językiem urzędowym na całym świecie, to nie miała. Nie wiem, czemu skoro Ty masz zamiar cos załatwić w swojej sprawie w urzędzie, to ja jako podatnik mam za to płacić.
 
Ostatnia edycja:
Sklero_San napisał:
A pomyślałeś o tym że urzędy musiałyby mieć wtedy swoich etatowych kompetentnych tłumaczy?


Słuchajcie może nie do końca mnie zrozumieliście, więc uzupełnię.
Ja nie oczekuję od polskiego urzędnika tłumaczenia Szekspira czy jakichś zaawansowanej ekwilibrystyki językowej! Nie oczekuję tłumaczenia długich, skomplikowanych treści na kilka A4.
Chodzi tylko i wyłącznie o dokumenty wydane przez inny urząd w UE, jak
np:
1. zaświadczenie o niekaralności
2. świadectwo pracy
3. dyplom jakiejś uczelni
4. certyfikat rezydencji podatkowej
5. jakieś proste zaświadczenie... o czymś tam...np. o zameldowaniu
6. w tym stylu proste dokumenty


Np. w zaświadczeniu o niekaralności - istotne są 2 - 3 słowa typu
"karany / niekarany". I tyle ma urzędnik sam zrozumieć. Bez tłumacza!

Tłumacz z dziką rozkoszą policzy sobie za każdą literkę, cyferkę, każdą spację, za nieistotny tekst, datę [która przecież wyrażona jest w cyfrach!]
nawet za durne LOGO!
Ba! Policzy sobie za każdą literkę Polskiego [!] imienia i nazwiska {"bo to jego praca" i zawsze się zasłoni jakimś rozporządzeniem}
Tak to działa!
Nie raz tłumaczenie prostego dokumentu 1 strony to 150-200 zł!

Całe szczęście, że już nie wymagają tłumaczeń prawa jazdy czy paszportu bo są w 2 językach...
 
Ostatnia edycja:
Język angielski jest oficjalnym językiem uznawanym na całym świecie. W tym języku mówi praktycznie każdy.
Jedynym oficjalnym językiem w Polsce jest język polski.
Co zaś się tyczy znajomości języka angielskiego, to zgodnie z danymi GUS za 2016 r. (nowszych nie znalazłem) jakąkolwiek znajomość tego języka deklarowało 42,7% dorosłych Polaków. Wiec nie tylko nie "praktycznie każdy", ale nawet nie połowa.
Kształcenie dorosłych w 2016 r., str. 5.

Co więcej, w wielu państwach na świecie znajomość angielskiego jest znacznie gorsza niż w Polsce - i nie mówię tu o jakichś "zacofanych" krajach.
Wg rankingu znajomości j. angielskiego za rok 2019 Polska zajmowała 11 miejsce, a np. Francja 31, Japonia 53.
https://antyweb.pl/polska-awansowala-o-dwie-pozycje-w-swiatowym-rankingu-znajomosci-jezyka-angielskiego/
 
Ostatnia edycja:
A i tak jest to jeden z najlepszych wyników na swiecie- 11 pozycja. Tak wiec z ta powszechnością angielskiego bym nie przesadzał.
 
Verkligheten napisał:
Słuchajcie może nie do końca mnie zrozumieliście, więc uzupełnię.
Ja nie oczekuję od polskiego urzędnika tłumaczenia Szekspira czy jakichś zaawansowanej ekwilibrystyki językowej! Nie oczekuję tłumaczenia długich, skomplikowanych treści na kilka A4.
Chodzi tylko i wyłącznie o dokumenty wydane przez inny urząd w UE, jak
np:
1. zaświadczenie o niekaralności
2. świadectwo pracy
3. dyplom jakiejś uczelni
4. certyfikat rezydencji podatkowej
5. jakieś proste zaświadczenie... o czymś tam...np. o zameldowaniu
6. w tym stylu proste dokumenty


Np. w zaświadczeniu o niekaralności - istotne są 2 - 3 słowa typu
"karany / niekarany". I tyle ma urzędnik sam zrozumieć. Bez tłumacza!

Tłumacz z dziką rozkoszą policzy sobie za każdą literkę, cyferkę, każdą spację, za nieistotny tekst, datę [która przecież wyrażona jest w cyfrach!]
nawet za durne LOGO!
Ba! Policzy sobie za każdą literkę Polskiego [!] imienia i nazwiska {"bo to jego praca" i zawsze się zasłoni jakimś rozporządzeniem}
Tak to działa!
Nie raz tłumaczenie prostego dokumentu 1 strony to 150-200 zł!

Całe szczęście, że już nie wymagają tłumaczeń prawa jazdy czy paszportu bo są w 2 językach...
Ale dlaczego wymagasz żeby w UE posługiwano się językiem angielskim ?
 
No właśnie - w końcu na 27 państw członkowskich tylko w dwóch język angielski jest językiem urzędowym (Irlandia, Malta).
Pod tym względem już bardziej zasadnym byłoby użycie języka niemieckiego, który jest językiem urzędowym w 3 krajach UE (Niemcy, Austria, Luksemburg):D
 
Ostatnia edycja:
ejtykoles napisał:
Ale dlaczego wymagasz żeby w UE posługiwano się językiem angielskim ?

Widzisz, piszę to z perspektywy mieszkańca takiego państwa, w którym podobne rzeczy nie mogłby by mieć miejsca (Szwecja, Norwegia) ale i zakładam, że podobna praktyka rozciąga się na wiele innych państw przyjaznych własnym obywatelom.

Nawet jeśli wykolejasz ten wątek sprowadzasz go na boczne tory to i tak zakładam, że dobrze rozumiesz myśl główną o którą mi chodzi.

Żyjąc w pewnym sensie jedną nogą w Polsce {mam tu szereg nieruchomości, rodzinę, płacę podatki...} a jednocześnie stałe miejsce zamieszkania w Skandynawii, gdzie jest moje główne miejsce pracy i rezydencje - mam bardzo dobre porównanie jak WROGIM lub choćby dyplomatycznie mówiąc... nieprzyjaznym państwem dla własnych [!!!] obywateli jest Polska.

Podam inny przykład, i jestem pewien, że zrozumiesz choćbyś napisał inaczej :-)
Otóż tu można 99% spraw załatwić na oświadczenie! Oczywiście, pod odpowiedzialnością karną, ale... wystarczą twoje słowa. I tyle!

W Polsce urzędnik żąda "zaświadczenia" z innego urzędu, prawda?
Nie wystarczy, że oświadczysz, że "jesteś niekarany" ale masz to UDOWODNIĆ dokumentem.
To tylko jeden z setek przykładów...

A wracając do "dlaczego" angielski ....?
Może być równie dobrze litewski czy islandzki. Chodzi o to aby był to UNIWERSALNY język, którym posługuje się każde państwo, wydając dokumenty równolegle w języku własnym i "tym drugim"

A dlaczego akurat "padło" na angielski to już zupełnie inny temat ...

I jeszcze jedno pytanie:

dlaczego uważasz, że urzędnik, nawet szczebla centralnego, izby skarbowej, ministerstwa - na stanowiska do których rozpisuje się konkursy..., które są dobrze płatne - nie miałby mieć OBOWIĄZKU znajomości języka obcego w zakresie czytania prostych dokumentów - w stopniu wykluczającym potrzebę wymagania tłumacza ?
 
Ostatnia edycja:
Czy wiesz, ze dowolny obywatel polski, który ukonczy 21 lat w dniu wyborów moze zostać posłem? Kandyduj, zbierz odpowiednie poparcie i zmien prawo. Poki co jest, jakie jest.
 
bramborak napisał:
Czy wiesz, ze dowolny obywatel polski, który ukonczy 21 lat w dniu wyborów moze zostać posłem? Kandyduj, zbierz odpowiednie poparcie i zmien prawo. Poki co jest, jakie jest.

Spoko,

a tobie osobiście podoba się takie państwo, które cię tak traktuje?

[zapewniam, że mógłbyś sam podać setki przykładów podobnych absurdów]

Czy wiesz np. że jest dyrektywa UE, która pozwala przejść na czerwonym świetle o ile {!!!} to nie stwarza zagrożenia w ruchu?
Tzn. nadal nie jest to legalne, ale... nie można za to ukarać i to się masowo praktykuje w Europie.
Np. na pustej ulicy w nocy, brak ruchu na kilometr w prawo, na kilometr w lewo... /ale po co takie ekstrema, śmiało w dzień bylebyś nie zagrażał/
tu mogę przejść śmiało na oczach policjanta :-)
W Polsce dostałem mandat za przejście na czerwonym - pomimo, że nic nie jechało a samo moje przejście zajęło kilka sekund!
Taki świat akceptujesz?
 
Ja akurat z urzędami mam fantastyczne doświadczenia. Juz dobre 5 lat nie bylem osobiscie, wszystko przez internet załatwiam. Zarowno ZUS, jak skarbowka jak i urzad miasta.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra