N
nabuhodonozor4
Sprawa wygląda tak , mieszkam w UK pracuje ze mną pewna polka, jakiś rok temu ta polka z pracy zaczęła wygadywać że się jej podobam itp. W pracy mnie nie lubią bo jestem cichy spokojny i nie gadam z innymi polakami, panna podjeżdżała do innych polaków z pracy i biadoliła im że jestem zajebisty że wykrywa jakąś dziwną paranormalną łączność ze mną i że zna moje myśli. Próbowałem z nią rozmawiać w pracy nie chciała, więc wysłałem jej wiadomość na NK ( i tu zaczynają się moje problemy, to był chyba największy błąd mojego życia ). Szybko okazało sie że panna ma jakieś dziwne jazdy na moim punkcie ( łączność ), wygadywała texty typu ,, znam jego myśli wiem co dzieje się z jego ciałem wiem że ma kompleks Edypa ,, itp itd wszystko odnośnie mojej seksualności. W wiadomościach na gg i nk wypisywałem rzeczy jak np ,, ta łączność nie istnieje, daj Sobie skopuj ,, ona zawsze odpisywała że nie wie o czym pisze do niej , po przyjściu do pracy znowu łączność ze mną ... A że jestem cichy i mnie nie lubią ( hahaha ) napisałem że sie ,, otworze jeżeli ktoś ze mną porozmawia,, --- mój błąd, dlaczego to napisałem - umiała mnie podejść i zmanipulować mną . Napisałem kilka głupich rzeczy na nk i gg, bardzo tego teraz żałuję, ale nigdy jej nie groziłem, nie straszyłem, nie wypisywałem frazesów jak np chce pójść z Tobą do łużka ... To Ona zaprosiła mnie do swoich znajomych na NK, to Ona podała mi swój nr gg w wiadomości na NK, spytałem się jej czy mogę z nią pogadać zgodziła się byłem u niej w domu, a że wtedy była niezwykle przekonująca ( bez seksu ) po pewnym czasie napisałem do jej znajomego z pracy najgłupszą wiadomość mojego życia że ,, dla niej odbudowałem swoją psychikę,, wyolbrzymiłem fakt zerwania ze swoją dziewczyną miałem jak to się pisze doła ale nic poza tym. W pracy dowiedzieli się że zbieram na zakup nieruchomości w Polsce, tamta od razu że pozwie mnie do sądu tutaj lub w Polsce i zażąda odszkodowania lub zamknie mnie w psychiatryku ( jeśli sąd nie nakaże pieniędzy ). Laska teraz gada że mam obsesje na jej punkcie że ją szykanuję, stręczę, według niej potrafię powiedzieć w pracy sam do siebie ,, jeżeli się ze mną nie umówi to się powieszę lub ją zgwałcę ,,. To co jej napisałem w wiadomościach jest dziwne (sam sie teraz dziwię że to napisałem ) ale ona potrafiła mną zakręcić zna mój charakter osobowość. W jednej z wiadomości napisałem że jeżeli nie chce ze mną rozmawiać to niech napisze to do mnie lub usunie mnie ze swoich znajomych na NK, bez odzewu z jej strony. Jeśli dojdzie do sprawy sądowej nie będę miał żadnych świadków ( Polacy nie chcą się mieszać w takie bagno ) ona będzie miała może jednego świadka który groził mi w pracy, złożyłem na niego skargę, dlatego teraz będzie mógł się zemścić. Pierwszą wiadomość do niej napisałem około roku temu, ostatnią 10 miesięcy temu, w sumie było ich może z 10. Jakie mam szanse na wygrana w procesie w Polsce i w UK, czy sąd może nakazać wypłatę odszkodowania dla niej, czy sąd może mnie ubezwłasnowolnić. nie wiem co mam robić ...