C
charlie22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 4
okolo rok temu ja i moi koledzy zostalismy pobici. zajscie mialo miejsce w miescie do ktorego przyjechalismy z naszego miasteczka. kilka minut po zajsciu (trwajacym kilknascie minut) przyjechala policja wezwana przez jakiegos przechodnia. sprawcy zostali zlapani, a sprawa trafila do prokuratury. po kilku miesiacach zostalismy wezwani do sadu jako swiadkowie i ofiary zajscia. postawiono im zarzut kradziezy , pobicia, narazenia na staly uszerbek na zdrowiu lub smierc (jednego z kolegow) , oraz spowodowania stalego uszczerbku na zdrowiu (u mnie). od naszych przesluchaniach (w dwuch roznych sadach: dla doroslych i dla nieletnich) minelo kilka miesiecy.
Mam teraz kilka pytan:
-czy w momencie kiedy sprawa zostanie zakonczona zostaniemy o tym poinformowani (tak jak wczesniej bylismy na bierzaco informowani np. ze sprawy, trafialy do prokuratury) ?
-czy jesli do rozpoczecia spraw i w ich trakcie oskarzeni byli przetrzymywani w areszcie , o ile dostaliby wyrok pozbawienia wolnosci , to ten czas spedzony w areszcie odliczy im sie od kary ?
- czy jest mozliwosc ze sprawa zostala zakonczona, a ich wypuscili na wolnosc , a my nie zostalismy o tym poinformowani ? Lub przynajmniej jeden z nich (ten ktoremu postawiono wiekszosc zarzutow) zostal tymczasowo zwolnoiny z aresztu a nas o tym nie poinformowano ?
-jak moge sie dowiedziec o aktualnej sytuacji w tej sprawie ?
Pytam o to poniewaz jestem w 50% pewien ze widzialem jednego ze sprawcow, dzisiaj w moim miescie(tego ktoremu postawiono wiekszosc zarzutow). jestem pewny w tak malym stopniu poniewaz widzialem go (o ile to byl on) tylko przez kilka chwil , jadac jako pasazer busem , jadacym przez moje miasto. zwrocila na niego uwage takze moja dziewczyna mimo ze ja nie okazywalem jej mojego zainteresowania nim . powiedziala mi ze juz go widziala kilak dni wczesniej jak sie z kims klocil i grozil tej osobie, ze mu "wpier**li" (chlopakowi mniej-wiecej w jego wieku, mozliwe ze z mojej miejscowosci, tego dokladnie nie wiem). powiedziala tez ze na pewno nie jest z naszego miasta , bo nigdy wczesniej go nie widziala (nasza miejscowosc jest mala i kazdy kazdego zna wiec nie mogla sie mylic). jezeli to naprawde mogl byc nasz napastnik to powod do tego zeby przyjechac do naszego miasteczka (oddalonego o jakies 25 kilometrow od miasta w ktorym mieszka, w ktorym doszlo do pobicia i w ktorym toczyla sie sprawa w sadzie) moze byc tylko jeden. stad moje pytania , poniewaz jesli istnieje mozliwosc ze to naprawde mogl byc tamten napastnik , to wole zachowac ostroznosc (zebym np. nie lazil wtedy po opustoszalych zaulkach puznym wieczorem sam, albo ze swoja dziewczyna). boje sie o swoja dziewczyne zeby nie stala sie jej krzywda. i o moja rodzine. o siebie tez bo to nie moja kategoria wagowa i jakby doszlo do konfrontacji w momencie kiedy nie moglbym liczyc na niczyja pomoc, to moglby mnie "rozniesc" i poslac do szpitala , albo gorzej.
prosze o odpowiedzi na moje pytania i o rade co moge zrobic w razie gdyby moje podejrzenia okazaly sie mozliwe.
z gory dziekuje i przepraszam za bledy w tekscie , ale jestem jeszcze troche poddenerwowany ta sytuacja.
Mam teraz kilka pytan:
-czy w momencie kiedy sprawa zostanie zakonczona zostaniemy o tym poinformowani (tak jak wczesniej bylismy na bierzaco informowani np. ze sprawy, trafialy do prokuratury) ?
-czy jesli do rozpoczecia spraw i w ich trakcie oskarzeni byli przetrzymywani w areszcie , o ile dostaliby wyrok pozbawienia wolnosci , to ten czas spedzony w areszcie odliczy im sie od kary ?
- czy jest mozliwosc ze sprawa zostala zakonczona, a ich wypuscili na wolnosc , a my nie zostalismy o tym poinformowani ? Lub przynajmniej jeden z nich (ten ktoremu postawiono wiekszosc zarzutow) zostal tymczasowo zwolnoiny z aresztu a nas o tym nie poinformowano ?
-jak moge sie dowiedziec o aktualnej sytuacji w tej sprawie ?
Pytam o to poniewaz jestem w 50% pewien ze widzialem jednego ze sprawcow, dzisiaj w moim miescie(tego ktoremu postawiono wiekszosc zarzutow). jestem pewny w tak malym stopniu poniewaz widzialem go (o ile to byl on) tylko przez kilka chwil , jadac jako pasazer busem , jadacym przez moje miasto. zwrocila na niego uwage takze moja dziewczyna mimo ze ja nie okazywalem jej mojego zainteresowania nim . powiedziala mi ze juz go widziala kilak dni wczesniej jak sie z kims klocil i grozil tej osobie, ze mu "wpier**li" (chlopakowi mniej-wiecej w jego wieku, mozliwe ze z mojej miejscowosci, tego dokladnie nie wiem). powiedziala tez ze na pewno nie jest z naszego miasta , bo nigdy wczesniej go nie widziala (nasza miejscowosc jest mala i kazdy kazdego zna wiec nie mogla sie mylic). jezeli to naprawde mogl byc nasz napastnik to powod do tego zeby przyjechac do naszego miasteczka (oddalonego o jakies 25 kilometrow od miasta w ktorym mieszka, w ktorym doszlo do pobicia i w ktorym toczyla sie sprawa w sadzie) moze byc tylko jeden. stad moje pytania , poniewaz jesli istnieje mozliwosc ze to naprawde mogl byc tamten napastnik , to wole zachowac ostroznosc (zebym np. nie lazil wtedy po opustoszalych zaulkach puznym wieczorem sam, albo ze swoja dziewczyna). boje sie o swoja dziewczyne zeby nie stala sie jej krzywda. i o moja rodzine. o siebie tez bo to nie moja kategoria wagowa i jakby doszlo do konfrontacji w momencie kiedy nie moglbym liczyc na niczyja pomoc, to moglby mnie "rozniesc" i poslac do szpitala , albo gorzej.
prosze o odpowiedzi na moje pytania i o rade co moge zrobic w razie gdyby moje podejrzenia okazaly sie mozliwe.
z gory dziekuje i przepraszam za bledy w tekscie , ale jestem jeszcze troche poddenerwowany ta sytuacja.