A
agmar
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 3
Prosimy o radę w następującej sprawie. W lecie tego roku mój ojciec miał wypadek samochodowy. Jadąc służbową ciężarówką ( dokładnie cysterną) zderzył się z samochodem osobowym. Sytuacja wyglądała w ten sposób, że Ojciec skręcał w lewo, gdy uderzył w niego od tyłu samochód prowadzony przez około 20- letniego kierowcę. W samochodzie tym była jeszcze pasażerka. Nikomu nic się nie stało. Wszyscy po rutynowych badaniach zostali wypuszczeni do domu. Kierowca tłumaczył policji ( i mojemu ojcu), że nie widział kierunkowskazu i dlatego chciał go wyprzedzić. ( To tym ciekawsze, że wypadek zdarzył się na drodze krajowej, która w obie strony ma po 2 pasy i pobocze dla rowerzystów, a co za tym idzie kierowca ten nie musiał wyprzedzać cysterny po lewej stronie). Ojciec od razu podczas składania wyjaśnień zaznaczał, że na pewno kierunkowskaz włączył, a w lusterku bocznym nie zauważył samochodu, który chcial go wyprzedzać - zdaniem mojego taty ten musiał nieźle pędzić. Policja nikomu nie odebrała prawa jazdy. Mój tata i tamten kierowca byli trzeźwi. Wydawało nam się, że sprawa jest jasna. Mój tata jest kierowcą od ponad 30 lat ( posiada nawet odznakę wzorowego kierowcy), nigdy nie popełnił na drodze żadnego wykroczenia i nie płacił mandatu. Niedawno odbyło się jednak spotkanie z biegłym powołanym do tej sprawy i ten stwierdził, że to raczej była wina mojego taty (brak włączonego kierunkowskazu a ponadto ten drugi kierowca jechał "tylko" 98 km/h). Ponadto tamten kierowca i jego pasażerka twierdzą, że oni nie widzieli kierunkowskazu. Mój tata z kolei potwierdził swoją wersję zdarzeń. Dziwne jest to, że tamci już na spotkanie z biegłym przyszli ze swoim adwokatem, podczas gdy my byliśmy pewni, że to nie jest konieczne, bo sprawa jest jasna ( pozytywna dla nas). Policjant w rozmowie z ojcem poradził mu aby wystąpił o samoukaranie do sądu, a Sąd biorąc pod uwagę jego wiek - w styczniu ukończy 57 lat i dotychczasową niekaralność i bezszkodową jazdę powinien umorzyć całą sprawę ( biorąc pod uwagę to, że nie było żadnych ofiar tego zdarzenia. Dla nas wystąpienie o samoukaranie byłoby równoznaczne z przyznaniem się do winy, a my jesteśmy przekonani, że tata nie zawinił. Z drugiej strony na adwokata i ciągnące się miesiącami i latami sprawę nas nie stać. Dlatego też chcemy się dowiedzieć o co dokładnie chodzi z tym samoukaraniem się, co jesli Sąd nie umorzy sprawy lub skarze tatę. Prosimy o pomoc i o poradę.