R
RamIzad
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 16
Witam wszystkich i bardzo prosiłabym o poradę dla znajomej, która jakiś czas temu uczestniczyła w wypadku drogowym, oto opis zdarzenia widziany z jej strony:
"Dnia 25.01.2015 o godzinie 13: 00 jadąc na rowerze ulicą Wippenhauser Str we Freising zatrzymałam się na światłach i czekałam na zielone światło, aby skręcić w ulicę Obere Hauptstrasse. Mój pas był tylko do skrętu w lewo. W momencie, kiedy światło zmieniło się na zielone sprawdziłam czy droga jest wolna i rozpoczęłam wykonywać manewr skrętu w lewo. Będąc już pod koniec manewru zostałam potrącona przez samochód. Kierowca się zatrzymał i zażądał moich danych osobowych. Podałam je, a przejeżdżający przez przypadek przez to miejsce patrol policyjny zweryfikowała moje dane personalne. Byłam cała obolała i w dużym szoku. Na miejscu wypadku nikt nie sporządził żadnego raportu ani policja ani obie strony wypadku. Ja jak najszybciej chciałam wrócić do miejsca zamieszkania i odpocząć a także nie rozumiałam nic co do mnie mówiono po niemiecku."
Druga strona biorąca udział w wypadku twierdzi,iż koleżanka wymusiła pierwszeństwo - dowodów jednak nie ma żadnych.
Dziewczyna otrzymała pismo z kancelarii adwokackiej, która domaga się oczywiście wypłacenia odszkodowania stronie przeciwnej w wysokości, bagatela, 1800 Euro. Jest to niby jakaś wycena, którą podał mechanik.
Ogólnie punktem zaczepienia jest tutaj fakt, iż na miejscu wypadku żadna ze stron nie sporządziła raportu, nikt nie składał podpisów itp. Koleżanka niestety nie mówi po niemiecku, więc nie wie, czy policjanci obecni na miejscu zdarzenia wskazali ją jako osobę winną spowodowania owego wypadku czy też nie.
Moje pytanie brzmi czy pisemnie sporządzony raport jest konieczny aby kierowca pojazdu domagał się wypłacenia na jego rzecz odszkodowania za uszkodzenia samochodu?
Dodam jeszcze, iż jedynym świadkiem zdarzenia jest małżonka kierującego pojazdem, która z wiadomych przyczyn obstaje przy wersji męża.
Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek pomoc.
"Dnia 25.01.2015 o godzinie 13: 00 jadąc na rowerze ulicą Wippenhauser Str we Freising zatrzymałam się na światłach i czekałam na zielone światło, aby skręcić w ulicę Obere Hauptstrasse. Mój pas był tylko do skrętu w lewo. W momencie, kiedy światło zmieniło się na zielone sprawdziłam czy droga jest wolna i rozpoczęłam wykonywać manewr skrętu w lewo. Będąc już pod koniec manewru zostałam potrącona przez samochód. Kierowca się zatrzymał i zażądał moich danych osobowych. Podałam je, a przejeżdżający przez przypadek przez to miejsce patrol policyjny zweryfikowała moje dane personalne. Byłam cała obolała i w dużym szoku. Na miejscu wypadku nikt nie sporządził żadnego raportu ani policja ani obie strony wypadku. Ja jak najszybciej chciałam wrócić do miejsca zamieszkania i odpocząć a także nie rozumiałam nic co do mnie mówiono po niemiecku."
Druga strona biorąca udział w wypadku twierdzi,iż koleżanka wymusiła pierwszeństwo - dowodów jednak nie ma żadnych.
Dziewczyna otrzymała pismo z kancelarii adwokackiej, która domaga się oczywiście wypłacenia odszkodowania stronie przeciwnej w wysokości, bagatela, 1800 Euro. Jest to niby jakaś wycena, którą podał mechanik.
Ogólnie punktem zaczepienia jest tutaj fakt, iż na miejscu wypadku żadna ze stron nie sporządziła raportu, nikt nie składał podpisów itp. Koleżanka niestety nie mówi po niemiecku, więc nie wie, czy policjanci obecni na miejscu zdarzenia wskazali ją jako osobę winną spowodowania owego wypadku czy też nie.
Moje pytanie brzmi czy pisemnie sporządzony raport jest konieczny aby kierowca pojazdu domagał się wypłacenia na jego rzecz odszkodowania za uszkodzenia samochodu?
Dodam jeszcze, iż jedynym świadkiem zdarzenia jest małżonka kierującego pojazdem, która z wiadomych przyczyn obstaje przy wersji męża.
Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek pomoc.