L
lila35w
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 5
Witam
W 12-05- 2016 roku mąż miał wypadek komunikacyjny, był poszkodowanym. Od momentu wypadku miał bólę głowy , kregosłupa. 14-05 byliśmy w szpitalu, ponieważ miał straszne bóle głowy,
dostawał leki przciwbólowe. 18-05 zgłosiliśmy się na SOR ponieważ mąż tracił wzrok w lewym oku i nie miał czucia w lewej stronie twarzy. Zdiagnozowano u niego Zator tętniczy oka. Od razu przyjęto go na oddział gdzie za kilka chwil miał robiony zabieg na oku. Ozyskał wzrok na kilka dni po czym obiawy się powtórzyły. Okazało się że zator był również w nerwie ocznym , czego lekarze nie widzieli.
Z PZU ze swojej polisy otrzymał jednorazową wypłate z uzasadnieniem że mu się należy. Kiedy zgłosił się do PZU o wypłatę odszkodowania z polisy sprawcy TEN SAM lekarz odpisał że nie mogło dojść do takiego uszkodzenia w wyniku wypadku i nie należą mu się pieniądze.
Sprawa wylądowała w sądzie.
Miesiąc temu kiedy mąż przebywał w szpitalu na zapalenie płuc , orzecznik zadzwonił do niego że ma za 2 dni pojawić się u niego 200km dalej na wizycie. Kiedy mąż powiedział że nie może bo jest w szpitalu lekarz powiedział że zrobi opinię bez jego obecności, tylko na podstawie dokumentów.
Lekarz biegły sądowy okulista stwierdził że nie mogło dojść do takiego uszkodzenia bo nie było uszkodzone oko. Napisał się że mąż choruje na cukrzycę i to na pewno jest przyczyną zatoru. Nie zgadzamy się z jego opinią ponieważ przed wypadkiem nie miał problemów z okiem.
Czy możemy się odwołaćod decyzji orzecznika?
Czy ktoś może wie gdzie szukać podobnych spraw ,żeby szukać linii obrony.
Proszę pomóżcie bo mąż jest załamany.
W 12-05- 2016 roku mąż miał wypadek komunikacyjny, był poszkodowanym. Od momentu wypadku miał bólę głowy , kregosłupa. 14-05 byliśmy w szpitalu, ponieważ miał straszne bóle głowy,
dostawał leki przciwbólowe. 18-05 zgłosiliśmy się na SOR ponieważ mąż tracił wzrok w lewym oku i nie miał czucia w lewej stronie twarzy. Zdiagnozowano u niego Zator tętniczy oka. Od razu przyjęto go na oddział gdzie za kilka chwil miał robiony zabieg na oku. Ozyskał wzrok na kilka dni po czym obiawy się powtórzyły. Okazało się że zator był również w nerwie ocznym , czego lekarze nie widzieli.
Z PZU ze swojej polisy otrzymał jednorazową wypłate z uzasadnieniem że mu się należy. Kiedy zgłosił się do PZU o wypłatę odszkodowania z polisy sprawcy TEN SAM lekarz odpisał że nie mogło dojść do takiego uszkodzenia w wyniku wypadku i nie należą mu się pieniądze.
Sprawa wylądowała w sądzie.
Miesiąc temu kiedy mąż przebywał w szpitalu na zapalenie płuc , orzecznik zadzwonił do niego że ma za 2 dni pojawić się u niego 200km dalej na wizycie. Kiedy mąż powiedział że nie może bo jest w szpitalu lekarz powiedział że zrobi opinię bez jego obecności, tylko na podstawie dokumentów.
Lekarz biegły sądowy okulista stwierdził że nie mogło dojść do takiego uszkodzenia bo nie było uszkodzone oko. Napisał się że mąż choruje na cukrzycę i to na pewno jest przyczyną zatoru. Nie zgadzamy się z jego opinią ponieważ przed wypadkiem nie miał problemów z okiem.
Czy możemy się odwołaćod decyzji orzecznika?
Czy ktoś może wie gdzie szukać podobnych spraw ,żeby szukać linii obrony.
Proszę pomóżcie bo mąż jest załamany.