F
foxbox
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam, z góry przepraszam jeśli moją wiadomość umieściłem w niewłaściwej sekcji.
Wczoraj potrąciłem mężczyznę w bliskiej okolicy przejścia dla pieszych. Pieszy został potrącony z prędkością ok. 50 km/h i przekoziołkował przez dach, stracił przytomność, następnie ją odzyskał w ambulansie i sanitariusz powiedział mi że ma on otwarte złamanie nogi i jakieś dodatkowe uszkodzenia ale, że z jego stanem zdrowia będzie dobrze.
Mężczyzna był bardzo zaniedbany, nie miał dokumentów i był pod wpływem alkoholu. Ja byłem trzeźwy, wypadek zdarzył się za pasami lecz trudno jest jednoznacznie określić w jakim miejscu. Ja byłem w szoku i dopiero po jakimś czasie uświadomiłem sobie w jakim miejscu mniej/więcej nastąpił ten wypadek, natomiast świadek (starsza pani) która jechała za mną maluchem na sąsiednim pasie widziała całe zdarzenie i potwierdziła że zdarzenie było w odległości conajmniej parunastu metrów od przejścia dla pieszych a pieszy wtargnął na ulicę nie zwracając uwagi na pojazdy (otumaniony).
Policjanci nie wstrzymali mi prawa jazdy, podpisałem protokuł i wróciłem do domu, jednak nie znam stanu zdrowia ofiary, wiem że przewieziono go do szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Czy jest jakiś sposób aby dowiedzieć się o dane, stan zdrowia mężczyzny ? wiem że obowiązuje tajemnica lekarska i mogę nie zostać poinformowany o uszkodzeniach jakie spowodowałem.
Policjanci sporządzający protokuł na podstawie zeznań innych funkcjonariuszy, którzy na miejscu wypadku byli niezwłocznie, ocenili że ofiara leżała tylko kilka metrów za pasami a zarówno ja jak i świadek twierdzimy że mężczyzna leżał wiele metrów dalej. Mimo tego policjanci dokonali pomiarów oraz wpisali do protokołu że ofiara leżała tuż za pasami. Bardzo prosze o wszelkie możliwe wskazówki co mam robic.
Wczoraj potrąciłem mężczyznę w bliskiej okolicy przejścia dla pieszych. Pieszy został potrącony z prędkością ok. 50 km/h i przekoziołkował przez dach, stracił przytomność, następnie ją odzyskał w ambulansie i sanitariusz powiedział mi że ma on otwarte złamanie nogi i jakieś dodatkowe uszkodzenia ale, że z jego stanem zdrowia będzie dobrze.
Mężczyzna był bardzo zaniedbany, nie miał dokumentów i był pod wpływem alkoholu. Ja byłem trzeźwy, wypadek zdarzył się za pasami lecz trudno jest jednoznacznie określić w jakim miejscu. Ja byłem w szoku i dopiero po jakimś czasie uświadomiłem sobie w jakim miejscu mniej/więcej nastąpił ten wypadek, natomiast świadek (starsza pani) która jechała za mną maluchem na sąsiednim pasie widziała całe zdarzenie i potwierdziła że zdarzenie było w odległości conajmniej parunastu metrów od przejścia dla pieszych a pieszy wtargnął na ulicę nie zwracając uwagi na pojazdy (otumaniony).
Policjanci nie wstrzymali mi prawa jazdy, podpisałem protokuł i wróciłem do domu, jednak nie znam stanu zdrowia ofiary, wiem że przewieziono go do szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Czy jest jakiś sposób aby dowiedzieć się o dane, stan zdrowia mężczyzny ? wiem że obowiązuje tajemnica lekarska i mogę nie zostać poinformowany o uszkodzeniach jakie spowodowałem.
Policjanci sporządzający protokuł na podstawie zeznań innych funkcjonariuszy, którzy na miejscu wypadku byli niezwłocznie, ocenili że ofiara leżała tylko kilka metrów za pasami a zarówno ja jak i świadek twierdzimy że mężczyzna leżał wiele metrów dalej. Mimo tego policjanci dokonali pomiarów oraz wpisali do protokołu że ofiara leżała tuż za pasami. Bardzo prosze o wszelkie możliwe wskazówki co mam robic.