M
magena.magda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 3
Moja córka w lutym 2009 r. miała zderzenie z narciarzem na stoku w LIVINIO, zaszło to mniej więcej o godz. 13.00. i córka została przewieziona do szpitala. Na tym samym stoku w okolicach godz.11.00 zderzenia miała 8 letnia czeszka- nie było żadnych świadków ani sprawcy, dziewczynka została bardzo poważnie poturbowana, więc wszczęto dochodzenie-pierwsze co zrobili karabinieri to zebrali nazwiska ze szpitala osób które sie tam znalazły-więc padło na moja córkę. zostalismy przesłuchani, oczywiscie to kompletna bzdura, bo to były dwa różne wypadki rozłożone w czasie. Poza tym córka jeździła w grupie innych polakow, na co mamy świadków. Troche zaniedbaliśmy sprawe, bo ponoć dostaliśmy adwokata z urzedu-czego nie byliśmy swiadomi, nie znajac jezyka włoskiego, poza tym beda całkowicie przekonanym o absurdalnosci tej sprawy nie przetłumaczyłam pisma od tegoz adwokata. Na jednym pismie sie skonczyło- a teraz dowiaduje sie ze była przeciwko mojej córce rozprawa. Próbujemy to odkrecić, ale jak się dowiaduje -marne szanse.
Moje pytanie: Jak uzyskać pomoc prawną od polskiego Sądu, oraz jak przenieść sprawę do Polski.
Mój wniosek z całej sprawy jest taki, że szukaja za wszelką cenę winnego i nie odpuszczą- my tez nie chcemy odpuścic, bo córka jest całkowicie niewinna.
proszę też odpowiedz na maila magena.magda@op.pl
pozdrawiam. mm..
Moje pytanie: Jak uzyskać pomoc prawną od polskiego Sądu, oraz jak przenieść sprawę do Polski.
Mój wniosek z całej sprawy jest taki, że szukaja za wszelką cenę winnego i nie odpuszczą- my tez nie chcemy odpuścic, bo córka jest całkowicie niewinna.
proszę też odpowiedz na maila magena.magda@op.pl
pozdrawiam. mm..