Wypadek przy pracy w Berlinie a pracodawna

  • Autor wątku Autor wątku brontokoparka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

brontokoparka

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
3
Witam was serdecznie.
Trafiłem na to forum bo szukam wskazówek co zrobić z przypadkiem mojego ojca.
Mój ojciec jest zatrudniony u przysłowiowego turka w Niemczech. Pech chciał że jest on nieuczciwy i wygląda to tak:

1. Jest już krewny ponad 6 tysięcy euro wynagrodzenia. Nie płaci od 3 miesięcy, lub płaci zaliczkami tłumacząc sie brakiem pieniędzy lub jakimś muzułmańskim świętem.

2. Podpisał umowę o pracę(na część wykonywanej przez niego pracy) ale jego pracodawca zamknął poprzednią firmę i otworzył identyczna pod inna nazwą. Więc domniemam że teraz umowa straciła ważność a w międzyczasie nic nie podpisywał.

3.Miał 3 tygodnie temu wypadek w pracy i zabrała go karetka do szpitala w berlinie gdzie leży do dziś. podczas podnoszenia belki o wadze około 10 kg poczuł silny ból brzucha. Wiem że ma jakąś kartę zdrowotną którą dostał od pracodawcy.


4. Firma "odcieła się od niego". Czyli nie chcą z nim rozmawiać, nie odbierają od niego telefonów, mejle.

Co z tym zrobić?

1. Jak najlepiej zachęcić pracodawcę do wypłaty zaległego wynagrodzenia? Pismem adwokackim? Polubownym załatwieniem sprawy? Jak surowe jest prawo w Niemczech

2.Kwestię umowy zgłaszam niemieckiemu prawnikowi i zakładamy sprawę czy lepiej zgłosić to urzędowi w Niemczech.

3.Jak wygląda sprawa należności za opiekę i leczenie w szpitalu. Poza tym czy za pobyt w szpitalu należy mu się wynagrodzenie od pracodawcy?

4. Czy na podstawie zeznań świadków z miejsca pracy można dochodzić w sądzie w Niemczech wypłaty zaległego wynagrodzenia?

Proszę o wyrozumiałość. To mój pierwszy post.
Pozdrawiam Serdecznie
Krzysztof
 
Zaden urzad nie bedzie za ojca prowadzil spraw sadowych.
W Berlinie jest poradnia zwiazkow zawodowych DGB
Polnisch - Arbeit und Leben

udzielajaca porad m.in, w jezyku polskim, ale oni tez udzielaja tylko porad, ew. napisza jakies pismo, po sadach nie beda z ojcem chodzic, bo nie maja na to mozliwosci/uprawnien.

Na przyszlosc: jak pracodawca pod koniec pierwszego miesiac zaczyna wyplacac jakies "zaliczki" zamiast calej pensji, nalezy natychmiast dac sobie spokoj z taka praca, oni wiedza, ze im dluzej poszkodowany zostanie w pracy, tym dluzej bedzie pracowac dalej na zaliczkach w zludnej nadziei, ze kiedys dostanie pelna pensje.

Dochodzic w sadzie mozna wszystkiego, ale jak Turek oglosil upadlosc jednej firmy, a natychmiast zalozyl druga, to nie robi tego po raz pierwszy i nie wiadmo, czy te pieniadze sie odzyska.

Za leczenie w szpitalu placi kasa chorych, pod warunkiem ze pracodawca odprowadzil do niej skladki, jak nie odprowadzil, to bedzie nastepny problem.

Swoich papierwo trzeba pilnowac, a nie pracowac miesiacami nie wiedzac, czy sie ma w sumie wazna umowe i prace, wazne ubezpieczenie itd. itp., bo to pozniej sie zawsze msci
 
POGODNIAK

Ja to wiem że jak pracodawca nie płaci to po prostu się dla takich drani nie pracuje. Ale najwyraźniej niektórzy ludzie starszej daty nie....

Mimo to dziękuje. Po rozmowach z DGB widzę światełko w tunelu. Jak tylko ojciec wyjdzie ze szpitala mamy się tam udać a temat zostanie z pracodawcą naprostowany :)
Wielkie Dzięki!
 
Nie wiem czy cokolwiek naprostujecie, bo z Twojego wpisu wynika, że ojciec w ostatnim czasie na czarno pracował:( Więc raczej najpredzej w niedługim czasie dostanie rachunek z Krankenkasse za szpital a nagłasniając sprawę narobi problemów nie tylko Turkowi, ale też sobie.
 
Powrót
Góra