M
magpawsul
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2022
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry, szukam porady co mogę zrobić i od kogo domagać się odszkodowania sprawa wygląda następująco:
wracając z pracy miałam wypadek samochodowy, na drodze zalegała gruba warstwa błota z pobliskiego pola (tego dnia na te pole był wożony piach by podwyższyć teren i nie został on uprzątnięty), samochód dachował wiec zniszczony jest doszczętnie. W wyniku wypadku przebywałam 2 tygodnie na zwolnieniu, ale ze szpitala wypisano mnie zaraz po badaniach. Droga w tamtym miejscu nie jest oświetlona, nie było też żadnych innych oznaczeń zwracających uwagę na niebezpieczeństwo. Sama zadzwoniłam na policję, ale zanim przyjechała mnie zabrała już karetka. Po 2 tygodniach od zdarzenia Policja przesłuchała mnie i właściciela pola. I tu zaczyna się problem właściciel działki powiedział, że nie zna osoby, która woziła ziemie (kiedyś widział, że ktoś wozi zaczepił i się umówił, żeby i jemu przywieźli), nie pamięta ani wyglądu ani nr rejestracyjnego samochodu. Z mojej perspektywy jest to jawne kłamstwo, gdyż po moim wypadku na miejscu zdarzenia pojawił się właściciel i była rozmowa w, której tłumaczył policji, że on to nawet w dzień raz sprzątał tylko nie wiedział, że jeszcze będzie wożone. Albo woził sam albo nie chce ujawnić osoby, która to zrobiła. Postępowanie zostało wydłużone i prawdopodobnie sprawca (kierowca który nawiózł piach) nie zostanie ustalony. Dodam jeszcze, że policja, która przyjechała do wypadku jest z innej miejscowości niż ta która teraz prowadzi dochodzenie. Proszę o pomoc i porady co mogę zrobić, żeby jak najszybciej ubiegać się o odszkodowanie i do kogo się o nie zwrócić.
wracając z pracy miałam wypadek samochodowy, na drodze zalegała gruba warstwa błota z pobliskiego pola (tego dnia na te pole był wożony piach by podwyższyć teren i nie został on uprzątnięty), samochód dachował wiec zniszczony jest doszczętnie. W wyniku wypadku przebywałam 2 tygodnie na zwolnieniu, ale ze szpitala wypisano mnie zaraz po badaniach. Droga w tamtym miejscu nie jest oświetlona, nie było też żadnych innych oznaczeń zwracających uwagę na niebezpieczeństwo. Sama zadzwoniłam na policję, ale zanim przyjechała mnie zabrała już karetka. Po 2 tygodniach od zdarzenia Policja przesłuchała mnie i właściciela pola. I tu zaczyna się problem właściciel działki powiedział, że nie zna osoby, która woziła ziemie (kiedyś widział, że ktoś wozi zaczepił i się umówił, żeby i jemu przywieźli), nie pamięta ani wyglądu ani nr rejestracyjnego samochodu. Z mojej perspektywy jest to jawne kłamstwo, gdyż po moim wypadku na miejscu zdarzenia pojawił się właściciel i była rozmowa w, której tłumaczył policji, że on to nawet w dzień raz sprzątał tylko nie wiedział, że jeszcze będzie wożone. Albo woził sam albo nie chce ujawnić osoby, która to zrobiła. Postępowanie zostało wydłużone i prawdopodobnie sprawca (kierowca który nawiózł piach) nie zostanie ustalony. Dodam jeszcze, że policja, która przyjechała do wypadku jest z innej miejscowości niż ta która teraz prowadzi dochodzenie. Proszę o pomoc i porady co mogę zrobić, żeby jak najszybciej ubiegać się o odszkodowanie i do kogo się o nie zwrócić.