Wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym

  • Autor wątku Autor wątku SebastianGZ
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SebastianGZ

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2020
Odpowiedzi
2
Witam,
Potrzebuje informacji na temat wypadku z skutkiem śmiertelnym.
13 Czerwca 2019r. Jadąc drogą krajową z drogi podporządkowanej ze znakiem STOP wyjechała mi kobieta prosto przed samochód (chciała przeciąć drogę krajową). We wrześniu dostałem pieniądze z odszkodowania. Sprawą zajmowała się firma, która negocjowała z ubezpieczycielem w moim imieniu. Tydzień temu przyszedł list od prokuratora i dzisiaj byłem na rozmowie. Okazało się, że pasażerka kobiety która wymusiła pierwszeństwo zmarła w szpitalu po 3 tygodniach z powodu rozległych obrażeń. Prokurator teraz próbuje zrobić ze mnie współwinnego, o to że na ograniczeniu do 70km/h jechałem 91km/h. Gdzie samochody nawet nie zostały zatrzymane przez policje i tylko na podstawie zdjęć została określona prędkość. Na zeznaniach u prokuratora powiedziałem to samo co i na policji, że jestem pewny, że jechałem z przepisową prędkością. Sprawa ma się odbyć w marcu i teraz pytanie jakiego adwokata wziąć do obrony?. Bo sam na pewno nie dam rady się obronić. Prokurator straszył mnie wyrokiem od 6 miesięcy do 8 lat. Czy w razie uznania mnie za współwinnego, będę musiał zwrócić pieniądze z odszkodowania?

Oczywiście nigdy nie byłem karany i nie miałem styczności z prawem
 
SebastianGZ napisał:
Prokurator teraz próbuje zrobić ze mnie współwinnego, o to że na ograniczeniu do 70km/h jechałem 91km/h. Gdzie samochody nawet nie zostały zatrzymane przez policje i tylko na podstawie zdjęć została określona prędkość.

Tzn, kto to generalnie określił? Zacytuj treść/zdanie gdzie pada to stwierdzenie.
Rozumiem, ze policja robiła pomiary na miejscu, odleglosc sladow hamowania itp itd?
 
Stwierdził tak biegły według pani prokurator. Zdjęcia drogi hamowania i pomiary pewnie były robione przez technika policyjnego. Ogólnie to mnie zabrała karetka do szpitala na prześwietlenie, ale nic mi się nie stało. Wypadek był o godz. 17 a po 19 jak wracałem ze szpitala to już samochodów nie było na miejscu. Moim zdaniem w takiej sytuacji, samochody powinny być zabezpieczone przez policje do ekspertyzy. A tutaj biegły ocenia prędkość jedynie na podstawie zdjęć? To jakaś kpina jest jak dla mnie, bo tamten samochód mógł mieć lampy bez homologacji albo układ hamulcowy w złym stanie.

Drogi hamowania praktycznie nie było. Widziałem ją z dalszej odległości, że dojeżdża do skrzyżowania przez chwile znikła mi z oczu bo była za słupkiem A samochodu. Gdy zobaczyłem jak wyjeżdża na przeciwległy pas, miałem do niej już jakieś 3 długości samochodu, więc droga hamowania to było jakieś 2 długości. Moim zdaniem nie dało się uratować tej sytuacji. A teraz pewnie ta kobieta chce otrzymać jak najmniejszą karę i próbują mnie zrobić jako współwinnego...
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra