C
Carlaa__
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
w lutym br. miałam niewielki wypadek przy pracy, dodam, że był to pierwszy miesiąc mojej pracy. Od razu sporządzono protokół wypadkowy i nakazano udać się do lekarza.
Pierwsza wizyta przebiegła bezproblemowo, otrzymałam zwolnienie lekarskie na tydzień czasu adresowane na AOK.
Po tygodniu pojawiłam się na wizycie kontrolnej, jednak był już inny lekarz, który odmówił mi przyjęcia, twierdząc, że powinnam udać się do lekarza wypadkowego. Zrobiłam jak nakazał i otrzymałam kolejne zwolnienie lekarskie, również na tydzień czasu jednak adresowane już do BGHW.
O ile z pierwszym zwolnieniem nie miałam żadnych problemów- AOK uregulowało wszystkie należności, tak za drugie nie dostałam do dziś ani centa.
Za radą pośrednika pracy, u którego pracowałam, drugie zwolnienie również wysłałam do AOK, gdyż księgowa twierdzi, że to również AOK powinno za nie zapłacić, a BGHW jest tylko do zgłoszenia wypadku, nic poza tym.
Czy faktycznie ze strony BGHW nie mogę liczyć na żadne należności? Czy może nad zwyczajniej w świecie agencja pracy przejęła należne mi pieniądze?
w lutym br. miałam niewielki wypadek przy pracy, dodam, że był to pierwszy miesiąc mojej pracy. Od razu sporządzono protokół wypadkowy i nakazano udać się do lekarza.
Pierwsza wizyta przebiegła bezproblemowo, otrzymałam zwolnienie lekarskie na tydzień czasu adresowane na AOK.
Po tygodniu pojawiłam się na wizycie kontrolnej, jednak był już inny lekarz, który odmówił mi przyjęcia, twierdząc, że powinnam udać się do lekarza wypadkowego. Zrobiłam jak nakazał i otrzymałam kolejne zwolnienie lekarskie, również na tydzień czasu jednak adresowane już do BGHW.
O ile z pierwszym zwolnieniem nie miałam żadnych problemów- AOK uregulowało wszystkie należności, tak za drugie nie dostałam do dziś ani centa.
Za radą pośrednika pracy, u którego pracowałam, drugie zwolnienie również wysłałam do AOK, gdyż księgowa twierdzi, że to również AOK powinno za nie zapłacić, a BGHW jest tylko do zgłoszenia wypadku, nic poza tym.
Czy faktycznie ze strony BGHW nie mogę liczyć na żadne należności? Czy może nad zwyczajniej w świecie agencja pracy przejęła należne mi pieniądze?