Wypadek w przychodni przyszpitalnej

  • Autor wątku Autor wątku alicja349
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alicja349

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
29
Witam. We wrześniu 2022 uległam wypadkowi na terenie przychodni przyszpitalnej, krótko mówiąc poślizgnęłam się na mokrej powierzchni. Tego dnia padała lekka mżawka. Miałam pozrywane przyczepy mięśniowe uda i pośladka, przez ok 10 dni praktycznie nie mogłam się ruszać, później byłam na tyle sprawna, że z łóżka mogłam usiąść na wózek inwalidzki i samodzielnie pojechać do toalety bo wcześniej korzystałam z basenu. Po zakończonym leczeniu napisałam pismo do szpitala do którego dołączyłam dokumentację medyczną taką jak badanie tomografem w dniu wypadku, rezonans i usg 2 miesiące po wypadku. Szpital nie poczuwa się do winy, stwierdzili że w przychodni są standardy zabezpieczeń takie jak poręcz i mogłam z tego skorzystać. Nie mam świadków bo nie przyszło mi do głowy i nawet o tym nie myślałam aby w dniu zdarzenia zbierać nazwiska ludzi będących w przychodni. Ochrona dzień po wypadku poinformowała mnie, że zapisu monitoringu nie ma bo leci tylko na żywo w co nie bardzo uwierzyłam ale posiadam nagrania z szefem ochrony. Odwołałam się. Pismo zostało wysłane listem poleconym i odebrane przez dyrektor szpitala dnia 23 stycznia 2023, mam na to potwierdzenie. Ile czasu powinnam czekać na odpowiedź i co robić gdy dalej będą się migać od wypłaty odszkodowania? Nie stać mnie na prawnika a trochę wydałam na leczenie. PZU bez problemu wypłaciło mi odszkodowanie. Z góry dziękuję za pomoc.
 
Raczej mocno wątpliwe, by ktoś bez znajomości szczegółów podjął się doradzania. Swoją drogą nie napisałaś jaka jest wina szpitala - padał deszcz i w miejscu ogólnodostępnym było mokro? A TY uważasz, że powinien tam ktoś stać i ludziom buty osuszać i wycierać podłogę?
 
dla mnie logiczne jest, że jeżeli dochodzi do wypadku na "posesji" która ma właściciela w tym przypadku jest to przychodnia przyszpitalna ponosi odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek na swoim terenie.
 
alicja349 napisał:
dla mnie logiczne jest, że jeżeli dochodzi do wypadku na "posesji" która ma właściciela w tym przypadku jest to przychodnia przyszpitalna ponosi odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek na swoim terenie.

A co w tym logicznego? Gdyby wypadek nastąpił z powodu zaniedbania zarządcy, to jak najbardziej, ale to nie jest tak, że wejdziesz do kogoś na podwórko i coś ci się stanie, to właściciel posesji za to odpowiada
 
A uliczny chodnik przy Twojej posesji ?
Ktoś tam nogę złamie to kto odpowiada ?
 
Zależy czy chodnik przylega czy nie do posesji i jakie były przyczyny wypadku
 
Lovora posesja,chodnik przylegający do niej bo tak se gmina wymyśłiła,mył auto i poleciała woda na chodnik,kobita szła i się pośliznęła. Czyja wina ?
 
Jeżeli wyciekło coś śliskiego z mojej posesji i na tym się poślizgnęła to moja wina, ale jak szła chodnikiem, zagapiła się i się wywaliła to już moja wina nie jest. Jeżeli nie dopełniłem obowiązku odśnieżenia chodnika i ktoś się na nim przewrócił to moja wina, ale jak chodnik odświeżyłem a ktoś mimo to i tak się wywalił, to już mojej winy nie ma. Generalnie to nie jest tak, ze ktoś odpowiada za twoja krzywdę tylko i wyłącznie dlatego, ze znajdujesz się na jego terenie
 
Ostatnia edycja:
Pytanie nadal z ciekawości.
Wchodzę do przychodni (prywatna,publiczna). mokra podłoga,śliskie płytki (teoretycznie powinne być inne, antypoślizgowe) brak jakiegokolwiek ostrzeżenia, wywijam orła na wejściu, miednica popękana.
Kogo pozwać ?
 
Powrót
Góra