wypadek z winy pracownika porządkowego spółdzielni

  • Autor wątku Autor wątku jupiajej
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jupiajej

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
6
Witam,

Pracownik porządkowy spółdzielni zostawił na chodniku haczki oparte o barierkę, z naprzeciwka szła sąsiadka z wózkiem. Chcąc ułatwić jej odsunąłem się na bok(wciąż pozostając na chodniku) wtedy zasłonięte wyrwaną trawą i ziemią haczki uderzyły mnie w rękę i wypadł mi telefon komórkowy, Fakt zgłosiłem telefonicznie do spółdzielni, czekałem na pojawienie się pracownika ale po 20 minutach zrezygnowałem i zadzwoniłem po policję, ona na miejscu nie ukarała tego Pana mandatem, bo powiedzieli że musiałby to zrobić specjalnie, aby mogli to zrobić, więc dostał tylko pouczenie, następnie udałem się na pogotowie gdzie wykonano zdjęcie rtg i stwierdzono stłuczenie nadgarstka prawego, co mam dalej robić, aby odzyskać zwrot naprawy telefonu(560zł) czy wystąpić z pozwem do firmy za to że ich pracownik nie przestrzegał zasad bhp i zostawił niebezpieczne narzędzie na chodniku, czy postępowanie kierować do osoby fizycznej?
Było 2 świadków zdarzenia, jedna Kobieta która szła za mną, mam jej dane, oraz sąsiadka z wózkiem, której od momentu zajścia nie widziałem, ale też powinna poświadczy o danym zajściu. zdjęcie tuż po wypadku przepraszam za jakoś, ale podczas zajścia zbiła mi się szybka w kamerze telefonu, widać tam przewrócone narzędzie w trawie na chodniku i to właśnie ono uderzyło mnie w rękę. Wcześniej było oparte jak te drugie haczki tylko że o barierkę, a nie żywopłot.
Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam
 
Powrót
Góra