D
daniel502989
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 5
Miałem wypadek. Jechałem samochodem mamy. Wyjeżdżałem spod szkoły i dojeżdżałem do skrzyżowania, które było w odległości około 200m. Nie patrzyłem na licznik, lecz na drogę, ale miałem 3 bieg i jechałem około 50km/h jak dozwolone. Jechałem drogą z pierwszeństwem, gdy już byłem praktycznie na skrzyżowaniu z lewego prawej strony wyjeżdża mi samochód, który również skręca w prawo i chce poruszać się w tym samym kierunku. Chcąc uniknąć zderzenia zjeżdżam na przeciwny pas i mijam sprawcę wymuszenia, chcąc wrócić na prawidłowy pas wpadam z poślizg (mokry asfalt) i uderzam w krawężnik i w drzewo. Sprawca kolizji ucieka, nie reaguje na moje próbę zatrzymania. Spisałem początek numerów rejestracyjnych (pierwsze 3 litery i dwie liczby, których byłem pewien; podałem również jedną która występowała dalej) i kolor i markę samochodu. Zadzwoniłem na policję i czekałem na ich przyjazd. Wtedy zobaczyłem jak sprawca kolizji znowu pojawia się na skrzyżowaniu, rozpoznałem samochód, który był sprawcą i jestem tego pewien. Biegnąc do kierowcy w celu wyjaśnienia zdarzenia, kierowca dostrzega mnie i ucieka z piskiem opon z miejsca wypadku. Wtedy spisałem dokładnie nr-y tego samochodu. Sprawca przyjechał zobaczyć co się stało. Po wezwaniu na komendę okazało się że to 50 letni kierowca, który przyznał się że jechał tą ulicą, ale wypadku nie widział.Sprawca jechał sam, ja jechałem z kolegą, który zeznał również jak ja i też jest w stanie rozpoznać samochód. Widział również uciekającego pierwszy jak i drugi raz sprawcy kolizji. Sprawca wypadku nie przyznaje się jednak, że nie zatrzymał się przed znakiem stop i że nie ustąpił mi pierwszeństwa. Sprawa odbędzie się w sądzie. Jakie może być rozstrzygnięcie sądu?