Wypadek

  • Autor wątku Autor wątku Haskell
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Haskell

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
5
Mam pytanie. Niedawno jechałem autem w bardzo śnieżną pogodę a na ulicy było niemalże lodowisko i pech sprawił iż na zakręcie drogi stał strasznie pijany pan by nie przejechać po nim odbiłem w lewo zahaczając o jego rower, który zbił mi przednią szybę a pan tylko się przewrócił zaznaczam że nic mu sie nie stało. niezwłocznie wezwałem policję która stwierdziła iż obydwoje jesteśmy sprawcami wypadku. Policja chciała dać mi 200zł mandatu i 6 punktów karnych na co sie zgodzić nie mogłem gdyż uważam że to nie jest moja wina.I tu mam pytanie co wy o tym sadzicie????????
 
Czy policja ma prawo mnie winic za ten wypadek??? i jak to jest wobec kodeksu???
 
Twoja wina jest na pewno..- gdybyś dostosował prędkość do warunków panujących na drodze nie doszłoby do kolizji , kwestia teraz ustalenia stopnia współwiny pieszego...
 
Ale jeżeli naprawdę jechałem wolno gdyz widząc co jest na zewnątrz dostosowałem prędkość do warunków atmo. a policja nawet nic nie pomierzyła na drodze ani śladów po hamowaniu ani w jakiej odległosci od pobocza stał ten pijany mężczyzna.
 
jakbyś dostosował prędkość do warunków na drodze - to albo byś zdążył zahamować przed nagłą przeszkodą , albo go minąć bez sytuacji ,że pojazd ci zniosło na pobocze...
 
Jednak czy nie jest to wtargniecie na jezdnie to nie ja jechałem nieprawidłowo to on stał tam gdzie nie powinien, i to jeszcze tak pijany, że ledwo na nogach stał.
 
skoro stał to musiałeś go widzieć... skoro stał to nie wtargnął....

podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie - nie będę się powtarzał...
 
a czy jest jakiś sposób bezy sie z tego wybronić jakieś augmenty przeciwko ich argumentom?
 
Powrót
Góra