B
bartb90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 16
Dzień dobry,
Pracuję w charakterze kierownika produkcji.
W skrócie, po 15 latach pracy w takiej roli pierwszy raz trafiłem na pracodawcę, który w kwartał mnie dosłownie wykończył. Wizyta u psychiatry i zwolnienie. Pół roku.
Ps. Umowa bezterminowa.
Po miesiącu zwolnienia dowiedziałem się od współpracowników, że powód mojego zwolnienia jest omawiany na spotkaniach firmowych. Wszedłem w posiadanie dowodów na powyższe więc poprosiłem prawnika o reakcję - wysłał pismo z prośbą o zaprzestanie takich praktyk i zaproponował mi, że wpisze również żądanie odszkodowania w wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia.
Otrzymałem odpowiedź, że uznali za bezzasadne nasze pismo. Ale przynajmniej wiedziałem, że zaprzestaną takich działań więc odpuściłem.
Dziś wróciłem po równym pół roku zwolnienia. Zostałem wysłany na badania do medycyny pracy, otrzymałem zdolność, do końca dnia markowali przede mną, że wracam, że już idzie do mnie pani od bhp no i przyszła... pani prezes z wypowiedzeniem.
Przyczyna wypowiedzenia - "utrata zaufania do pracownika poprzez dezorganizacje pracy z powodu długotrwałej nieobecności".
Czy pracodawca mógł tak postąpić?
Czy powinien dać mi szansę wrócić do wykonywania obowiązków?
Wiem, że nie zatrudnił nikogo na moje miejsce, zadaniami podzielili się kierownicy innych działów.
W mojej ocenie mógł co najwyżej zlikwidować stanowisko pracy co wiązałoby się z 1-miesięczną odprawą dla mnie, ale nie mam specjalistycznej wiedzy prawniczej.
Czy jest sens odwoływania się od wypowiedzenia?
Z góry serdeczne dzięki za pomoc!
Pracuję w charakterze kierownika produkcji.
W skrócie, po 15 latach pracy w takiej roli pierwszy raz trafiłem na pracodawcę, który w kwartał mnie dosłownie wykończył. Wizyta u psychiatry i zwolnienie. Pół roku.
Ps. Umowa bezterminowa.
Po miesiącu zwolnienia dowiedziałem się od współpracowników, że powód mojego zwolnienia jest omawiany na spotkaniach firmowych. Wszedłem w posiadanie dowodów na powyższe więc poprosiłem prawnika o reakcję - wysłał pismo z prośbą o zaprzestanie takich praktyk i zaproponował mi, że wpisze również żądanie odszkodowania w wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia.
Otrzymałem odpowiedź, że uznali za bezzasadne nasze pismo. Ale przynajmniej wiedziałem, że zaprzestaną takich działań więc odpuściłem.
Dziś wróciłem po równym pół roku zwolnienia. Zostałem wysłany na badania do medycyny pracy, otrzymałem zdolność, do końca dnia markowali przede mną, że wracam, że już idzie do mnie pani od bhp no i przyszła... pani prezes z wypowiedzeniem.
Przyczyna wypowiedzenia - "utrata zaufania do pracownika poprzez dezorganizacje pracy z powodu długotrwałej nieobecności".
Czy pracodawca mógł tak postąpić?
Czy powinien dać mi szansę wrócić do wykonywania obowiązków?
Wiem, że nie zatrudnił nikogo na moje miejsce, zadaniami podzielili się kierownicy innych działów.
W mojej ocenie mógł co najwyżej zlikwidować stanowisko pracy co wiązałoby się z 1-miesięczną odprawą dla mnie, ale nie mam specjalistycznej wiedzy prawniczej.
Czy jest sens odwoływania się od wypowiedzenia?
Z góry serdeczne dzięki za pomoc!