Wypożyczenie samochodu w przedsiębiorstwie taksówkarskim....

  • Autor wątku Autor wątku Maverick89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Maverick89

Maverick89

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2026
Odpowiedzi
2
Cześć,

Potrzebuję konkretnej, fachowej opinii (najlepiej od osób mających doświadczenie w leasingu / prawie cywilnym / podatkach), bo sytuacja wygląda dla mnie co najmniej podejrzanie.

Układ:

Osoba A bierze samochód w leasing na siebie, pełna własność formalna, wszystkie dokumenty na nią, faktury za paliwo też na nią, mimo ze za paliwo faktycznie płaci kierowca użytkujący (wynajmujący) samochód. Oraz 27% utargu z działalności użytkującego (osoba wynajmująca pozostaje na umowie zlecenie, więc te 27% to dochodowy i VAT).

Osoba B:

  • użytkuje samochód do pracy zarobkowej
  • dostaje 73% utargu i z tego pokrywa:
    - płaci faktycznie CAŁY koszt:
    - rata leasingu: ~1000-1500 zł (w zależności od wybranego auta)
    - paliwo (przy użytkowaniu wyłącznie firmowym): ~1200 zł
    - eksploatacji auta z drobnymi wyjątkami 200 zł miesięcznie

  • nie ma żadnej gwarancji przejęcia auta po spłacie (nie liczy na to, bo wkład własny również nie jest po stronie wynajmującego)
  • formalnie NIE jest właścicielem ani leasingobiorcą
  • działa na podstawie „umowy wynajmu” (bez realnych zabezpieczeń)
Dochód przykład:
  • przychód: ok. 8000 zł/mies.
  • po prowizjach: ~5800 zł
  • po kosztach auta zostaje ~2600 zł
Dodatkowo:
  • właściciel (A) może decydować, kto może korzystać z auta (np. wykluczyć konkretną osobę, jako kierowcę zarobkowego) - nie prawda
  • osoba A ma pełną kontrolę nad pojazdem i formalnym prawem własności
Moje pytania:

  1. Czy to w ogóle jest uczciwy i legalny model współpracy, czy klasyczny przypadek „ktoś spłaca komuś auto” bez żadnych praw?
  2. Co w sytuacji, gdy po np. 2–3 latach osoba A po prostu zabierze samochód – czy osoba B może odzyskać jakiekolwiek pieniądze?
  3. Czy taki układ nie podpada pod obejście przepisów leasingowych lub nadużycie (np. przerzucenie kosztów i ryzyka na osobę trzecią bez formalnej cesji)?
  4. Jakie realne ryzyka ponosi osoba B (prawne, finansowe, podatkowe)?
  5. Czy spotkaliście się z takimi układami w praktyce i jak się kończą przy konflikcie?
Szczerze – dla mnie to wygląda jak sytuacja, w której:
jedna osoba buduje sobie majątek (samochód),
a druga wszystko spłaca i zostaje z niczym.

Chciałbym usłyszeć obiektywną ocenę, czy to:

  • normalna praktyka,
    czy
  • zwykłe naciąganie w białych rękawiczkach.
Dzięki za konkrety.
 
Zależy mi na wymiarze szybkiej odpowiedzi…
 
Powrót
Góra