Wyprowadzka jednego z lokatorów, a 3-miesięczny okres wypowiedzenia mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku JagaHH15
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

JagaHH15

Użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
315
Witam,

Proszę o odpowiedz w imieniu znajomej.

Znajoma wynajmowała mieszkanie razem ze Swoim partnerem. Oboje widnieją na umowie wynajmu jako współlokatorzy. Opłata za mieszkanie dokonywana była co miesiac z konta partnera, przy czym znajoma wysyłała Mu polowe czynszu poprzez automatyczny przelew ze Swojego konta.

Na początku roku zdecydowali o rozstaniu i Jej partner z dnia na dzień wyprowadził sie do rodziny. W lutym wypowiedział umowę najmu, natomiast zgodnie z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia mieszkania "faktyczne" wypowiedzenie kontraktu otrzymał w maju 2013.

Z tego powodu, ze fizycznie nie przebywał w mieszkaniu przestał opłacać od marca Swoją cześć czynszu (około 600€). Przez okres od marca do maja znajoma była zmuszona sama opłacać koszta wynajmu, pomimo, ze Jej były partner widniał do końca maja na umowie.

Pytanie - czy znajoma moze zażądać od byłego partnera zwrotu połowy kosztow wynajmu za okres marzec - maj 2013?

Z góry dziękuje za odpowiedz.

Jaga
 
Nie ma znaczenia, że wyprowadził się wcześniej. Za okres do końca obowiązywania umowy najmu, czyli do końca okresu wypowiedzenia, obowiązany jest wobec wynajmującego solidarnie z partnerką do płacenia czynszu. Jeśli partnerka sama zapłaciła czynsz za okres po jego wyprowadzeniu się aż do końca okresu wypowiedzenia, to jeśli nie było jakiegoś porozumienia między nimi, jest on - czyli partner - zobowiązany do wyrównania jej połowy zapłaconego przez nią samą czynszu. Nie ma znaczenia, że mieszkała w mieszkaniu w tym okresie sama. Podkreślam: tylko w przypadku, jeśli nie było między nimi porozumienia co do tego, że za pozostały okres czynsz ma ona płacić sama. Jeśli zapłaciła sama, a takiego porozumienia nie było, on, tzn. ten partner zobowiązany jest jej połowę zapłaconego przez nią czynszu wyrównać; podstawa prawna: § 426 BGB. Nie ma znaczenia - powtarzam -, że w pozostałym okresie mieszkała w mieszkaniu sama. Ważne jest to, że nie było pomiędzy nimi porozumienia o tym, że w ich stosunku wewnętrznym ona zwalnia go z solidarnego spełniania zobowiązania czynszowego wobec wynajmującego. Poprzez wyprowadzenie się, nie wymusił on jednostronnie zmiany solidarnego płacenia czynszu wynajmującemu. Uzupełnię jeszcze krótko: Po jej stronie nie ma żadnego wzgbogacenia przez to, że mieszkała sobie w tym mieszkaniu sama. Tak i tak, oboje musieliby zapłacić ten czynsz solidarnie wynajmującemu; obojętnie, czy mieszkali by tam dalej razem, czy tylko jedno z nich.
 
Ostatnia edycja:
Witaj Erkorda! :-)

I znowu Ci głowę zawracam :-) Bo tym razem takze czekałam na Twoja odpowiedz. Dziękuje Ci serdecznie!

Z tego, co znajoma mi mówiła Jej były partner po prostu zaprzestał płacenia Swojej połowy czynszu. Jej nie udało sie znaleźć nowego współlokatora przez kolejne kilka miesiecy i całość czynszu musiała opłacać sama.

Ostatnie pytanie - jak taka umowa (o tym, ze zwalnia Swojego byłego partnera z kosztow partycypowania w wynajmie) powinna wyglądać? Czy Jej były partner moze stwierdzić, ze umowa była USTNA i ze znajoma wyraziła zgodę. Czy musi to byc:

A) umowa na piśmie

B) umowa ustna zawarta przy swiadkach
 
Ostatnia edycja:
Taka umowa nie musiałaby być zawarta na piśmie; mogłaby być także ustna. Ale w razie sporu, to on musiałby udowodnić, że ona wobec niego przejęła płacenie całego czynszu. Tzn. cały ciężar dowodu spoczywałby na nim. Nie sądzę, żeby mógł to łatwo udowodnić. To jest typowa sytuacja między partnerami, którzy najpierw wspólnie wynajmują mieszkanie, a potem jedno się wyprowadza zostawia to drugie z całym czynszem. Sądy niemieckie rzadko wierzą w jakieś "zwolnienie" z obowiązku solidarnego płacenia czynszu przez pozostającego do końca wypowiedzenia współnajemcy. Typowo jest tak, że jedno się wyprowadza, a żadnego konkretnego porozumienia nie ma. Dlatego sądy niemal zawsze rozstrzygają na korzyść tego współnajemcy, który został w mieszkaniu i sam płacił do końca czynsz, i nakazują temu drugiemu, który się wcześniej wyprowadził. wyrównać temu drugiemu połowę zapłaconego czynszu..
 
Ostatnia edycja:
Erkorda - jesteś niezastąpiony! :-)

Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuje i pozdrawiam!
 
Drogi Erkorda,

Informuje o dalszym przebiegu sprawy i, jezeli znajdziesz chwile czasu prosze o Twoja opinie.

Znajoma skontaktowała się ze Swoim ex-współlokatorem wysyłając Mu na adres e-mail (z tego względu iż nie posiada Jego obecnego adresu zameldowania) wezwanie do zwrotu połowy czynszu za miesiące marzec - maj 2013.

Treść wezwania zamieszczam poniżej:

"​​​​​​​​​​Sehr geehrter Herr XXX,

gemäß des am ... zwischen Ihnen und mir und der ... unterzeichneten 1. Nachtrag zum Mietvertrag vom ... sind Sie, gemeinsam mit meiner Person, vertraglich verpflichtet die Miete in Höhe von ... EUR an die ... zu zahlen, bis Sie mit Wirkung zum ... aus dem Mietverhältnis ausgeschieden sind. Leider haben Sie die Zahlung Ihres Anteils der Miete aus mir unerklärlichen Gründen eingestellt und für die Monate März, April und Mai diesen Jahres Ihren Teil, die Hälfte der Warmmiete (... €), der Zahlungsverpflichtung nicht erfüllt.

Gemäß § 426 BGB sind Sie und ích verpflichtet den Ausgleich des Mietzinses zu gleichen Anteilen zu erbringen. Da Sie dieser Verplichtung nicht nachgekommen sind musste ich Ihren Anteil übernehmen. Ein Blick in den entsprechenden § 426 BGB schafft Klarheit in diesem Fall:

„§ 426 / Ausgleichungspflicht, Forderungsübergang
(1) Die Gesamtschuldner sind im Verhältnis zueinander zu gleichen Anteilen verpflichtet, soweit nicht ein anderes bestimmt ist. Kann von einem Gesamtschuldner der auf ihn entfallende Beitrag nicht erlangt werden, so ist der Ausfall von den übrigen zur Ausgleichung verpflichteten Schuldnern zu tragen.
(2) Soweit ein Gesamtschuldner den Gläubiger befriedigt und von den übrigen Schuldnern Ausgleichung verlangen kann, geht die Forderung des Gläubigers gegen die übrigen Schuldner auf ihn über. Der Übergang kann nicht zum Nachteil des Gläubigers geltend gemacht werden."

In Satz 2 ist ausdrücklich bestimmt, dass wenn ein Gesamtschuldner (meine Person) den Gläubiger befriedigt und von den übrigen Schuldnern (Ihre Person) Ausgleichung verlangen kann (es ist nichts anderes vereinbart worden), geht die Forderung des Gläubigers (...) gegen die übrigen Schuldner (Ihre Person) auf ihn (meine Person) über.

Hiermit ist abschließend geklärt, dass ich Ihnen gegenüber eine legitime Forderung von ... € (drei mal eine halbe Warmmiete) habe, deren Ausgleich ich bis zum ... unter der unten genannten Bankverbindung erwarte. Sollten Sie dieser Verpflichtung nicht nachkommen sehe ich mich gezwunden rechtlichen Beistand in Anspruch zu nehmen um meine Forderung durchzusetzen.

Kreditinstitut: ...
Kto: ...
BLZ: ...

Mit freundlichen Grüßen,

XXX"

Pismo doszło do ex-współlokatora, ponieważ zainteresowany odpisał. Jego odpowiedz nie jest natomiast oficjalna tylko typowo prywatna - mianowicie odpisał Jej, ze z tego względu iż z mieszkania się wyprowadził nie uważał, ze jest zobowiązany do dalszego płacenia za wynajem. Po kilku dniach dodał, ze posiada pismo (rzekomo podpisane przez znajoma), w którym zwalnia Go Ona z obowiązku płacenia połowy czynszu, ponieważ będzie miała nowego współlokatora. Jest to wierutna bzdura, ponieważ znajoma takiego pisma nie podpisywała. W związku z tym napisała do Niego, ze jeżeli On takie pismo posiada to prosi Go o wysłanie Jej jego kopii. Ex-współlokator od tej pory milczy.

Moje pytanie - czy pismo wysłane przez znajoma na adres e-mailowy ma moc prawna (czy przeciwnie - takie pismo musi być wysłane na piśmie i za potwierdzeniem odbioru, aby można je było uznać za efektywne?)

Druga kwestia - czy ex-współlokator ma obowiązek wysłania Jej pisma, o którym mowa powyzej? Znajoma obawia się, ze Jej ex-współlokator może podrobic Jej podpis i dlatego chciała mieć wgląd do tego dokumentu.

I kwestia ostatnia - jeżeli zwrot pieniędzy nie nastąpi do wyznaczonego przez znajoma terminu jakie powinny być Jej następne kroki? Czy powinna zaangażować prawnika i wysłać oficjalne pismo z pieczęcia kancelarii adwokackiej?

Z góry dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie,

Jaga
 
Liebe Jaga, napiszę Ci jutro do południa dokładniej, bo idę zaraz na koncert i bibę z okazji 80-tych urodzin Pendereckiego. Ale już teraz sygnalizuję, że niema sensu brać jakiegoś adwokata, to nie robi dziś wrażenia. Natomiast trzeba w tej sprawie złożyć elektronicznie wniosek o wydanie nakazu zapłaty (Mahnbescheid). Napiszę dokładnie jak to się robi, jeśli się ma dostęp do internetu. Popatrz sobie na stronę www.online-mahnantrag.de to jest urzędowa strona internetowa sądów do składania wniosków o Mahnbescheid-y, czyli nakazy zapłaty, które są tytułami wykonawczymi do komornika.

Pozdr.

R.K.
 
Liebe Erkorda!

Dziękuje serdecznie :-) Będę czekać cierpliwie na Twoja odpowiedz :-)

A tymczasem życzę Ci udanego koncertu i zabawy!!! Jak nikt zaslugujesz na chwile odpoczynku ;-)

Pozdrawiam serdecznie!

Jaga
 
Ta forma wezwania go do zapłaty części czynszu za okres do zakończenia okresu wypowiedzenia umowy nie wymaga jakiejś szczególnej formy; e-mail, a nawet SMS jest dobry. Ale jeszcze raz konkretnie o jej roszczeniu: Ona ma prawo żądać połowy czynszu do momentu, którym kończyłby się okres wypowiedzenia, licząc od tego dnia, kiedy on wypowiedział umowę. Według mojej rachuby, przy trzymiesięcznym wypowiedzeniu dokońca jakiegoś/każdego miesiąca, najszybszy możliwy okres wypowiedzenia kończyłby się z ostatnim dniem maja (wypowiedział przecież w lutym, a zatem musiałyby upłynąć trzy pełne (całe) miesiące, tj. marzec, kwiecień i maj. Za te trzy miesiące powinien jej wyrównać połowę tego czynszu, który zapłaciła sama.
Jeśli chodzi o adwokackie wezwania do zapłaty, to uważam to za wyrzucanie pieniędzy. Jeżeli nie będzie chciał zapłacić, adwokacki straszak też nic nie pomoże. Natomiast kosztów możnaby zaoszczędzić przez to, że w razie gdyby nie zapłacił jej, powinna złożyć wniosek o wydanie nakazu zapłaty (Mahnbescheid) drogą elektroniczną; cała procedura jest wyjaśniona na tej stronie internetowej sądów, którą podałem.

I jeszcze jedno. Jeśli on twierdzi, że ma jakieś pisemne uzgodnienie z nią, że ona zwalnia go z płacenia i że sama przejmie całość czynszu, to powinien jej kopię tego przesłać, ale jakiegoś prawnego obowiązku nie ma, i wymusić tego nie można; dopiero jeśli doszloby do rozprawy sądowej, to sam we własnym interesie będzie musiał ten papier dołączyć do swej odpowiedzi na pozew. Myślę, że blefuje, a dziewczyna jest na pewno świadoma tego, czy coś takiego mu podpisywała, czy nie.
 
Powrót
Góra