B
Bałagan
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 1
W 2005 roku otrzymałam wyrok sądowy w którym Sąd zasądza na moją korzyść określoną kwotę, jako obowiązek naprawienia szkody od oskarżonego. Do chwili obecnej nie otrzymałam żadnych pieniędzy - oskarżony odbywał karę pozbawienia wolności. W chwili obecnej zgłosił się do mnie oskarżony - "mój dłużnik" - i deklaruje chęć spłaty długu po rozłożeniu na raty.
Moje pytanie: przez jaki okres czasu mogę dochodzić swoich roszczeń z tytułu wyroku? czy i po, jakim czasie ulega on przedawnieniu?
Czy zgodzić się na propozycję oskarżonego a jeśli tak, to w jakiej formie się zabezpieczyć, aby w razie nie płacenia przez niego długu mogła odzyskać swoje pieniądze?
Czy w razie nie płacenia mogę oddać sprawę do komornika?
Nadmieniam, że bardzo mu zależy abym poszła na ugodę i rozłożyła płatność na raty. Chce podpisać zobowiązanie, że będzie płacił, podobno naciska na niego kurator, a ja zadaję sobie pytanie, czy to nie jest jakieś oszustwo, bo podejrzewam, że na prawie On zna się lepiej niż Ja.
Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi za którą z góry dziękuję.
Moje pytanie: przez jaki okres czasu mogę dochodzić swoich roszczeń z tytułu wyroku? czy i po, jakim czasie ulega on przedawnieniu?
Czy zgodzić się na propozycję oskarżonego a jeśli tak, to w jakiej formie się zabezpieczyć, aby w razie nie płacenia przez niego długu mogła odzyskać swoje pieniądze?
Czy w razie nie płacenia mogę oddać sprawę do komornika?
Nadmieniam, że bardzo mu zależy abym poszła na ugodę i rozłożyła płatność na raty. Chce podpisać zobowiązanie, że będzie płacił, podobno naciska na niego kurator, a ja zadaję sobie pytanie, czy to nie jest jakieś oszustwo, bo podejrzewam, że na prawie On zna się lepiej niż Ja.
Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi za którą z góry dziękuję.