wyrok w zawiasach-pobicie-wyłudzenie

  • Autor wątku Autor wątku monii85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

monii85

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
15
Witam serdecznie, trafiłam na to forum ponieważ chciałabym prosić o wskazówki , porady , coś co mogłoby mnie właściwie ukierunkować w dociekaniu sprawiedliwości...
Mój brat jakieś dwa lata temu dostał wyrok w zawieszeniu za pobicie.Prawda jest taka że został niesłusznie skazany, ale to już inna historia, o której nie chcę się rozpisywać, ponieważ teraz pojawił się poważniejszy problem. Mianowicie mój brat jakiś czas temu(ok.3 tyg temu) był z kolegami w takiej osiedlowej knajpce, pewien pijany chłopak podszedł do nich i gdy nie chcieli z nim rozmawiać zaczął obrzucać mojego brata wyzwiskami ( np.cytuje " że mu leb upier***") itp. Właściciel lokalu wyprowadzil chlopaka na zewnatrz jednak ten wrocil i nie dawal spokoju więc mój brat zwyczajnie mu raz przyłożył-jeśli tak to moge nazwać, w twarz ( co spowodowało krwawienie z nosa). Po tym zajściu ten chłopak nadal chciał się do nich przyłączyć, a gdy oni nie chcieli jego towarzystwa , zadzwonił po swoich kolegów policjantów ( chwaląc sie tym i tym że ma ojca policjanta). Policja przyjechała , i go zabrali, przy czym mojego brata ani kolegow jego o nic nie pytano. Po jakimś czasie okazalo sie ze to byl znajomy wlasciciela lokalu, i za jego posrednictwem skontaktowal się ten "poszkodowany" z moim bratem, ponieważ moj brat tez tego wlasciciela zna. Zarządał od mojegop brata 7 tys. zł.! za to że nie złoży zeznań. Powiedział, ze zna duzo osob w policji, i że dwoch policjantow, ktorych nazwisk nie zdradzi poinformowało go o tym że moj brat ma ten wyrok w zawiasach ( a także doradzili mu co zrobic wiec żeby moj brat lepiej go posluchal) , zrobił także obdukcję (wlasciwie to nie wiadomo co w tej obdukcji jest bo nie pokazywal, ale ma szwy na nosie i twierdzi ze mial zlamany oraz zawroty głowy) . I straszy że jak pojdzie teraz na policje to mojego brata zamkną na 5 lat. Dodatkowo wczoraj przyszedl do nas do domu jak moj brat byl w pracy, bylam tylko ja i moja mama. Był również pod wpływem alkoholu, przechwalał się ojcem policjantem i znajomymi, mowil ze nie chce zrobic mojemu bratu kłopotów i dlatego chce to "ZAŁATWIĆ". Mowil tez ze dzisiaj na wczasy wyjezdza i ze go nie bedzie wiec pieniadze maja byc do dzis rana. Tzn 3 tysiace chcial do dzis. Nie chcialam z nim rozmawiac bo byl pijany i niebardzo wierzylam w jego wersje wydarzen ze niewinnie siedzial a moj brat go zaatakowal ( bo zapomnialam dodac ze dopiero wczoraj sie o tym dowiedzielismy bo moj brat chyba ze strachu nic nie powiedzial). Gdy moja mama spytala czy ktos widzial to zdarzenie to odpowiedzial ze nie ze w srodku nikogo poza nim, moim bratem i jego kolegami nie bylo, bylo cieplo wiec ludzie na zewnatrz siedzieli, wlasciciel rowniez. Ale moj brat rozmawial z wlascicielem i on powiedzial ze on widzial ze to moj brat go uderzyl,( co wlasciwie jest zgodne z prawda )i ze jak beda pytac to tak powie. A jak sie okazalo wlasciciel jest dobrym kolega tego "poszkodowanego", byl jeszcze jeden świadek, mężczyzna, ktory w tym dniu mowil nawet do mojego brata ze widzial co sie stalo, i slyszal jak go prowokowal, no ale wlasciciel twierdzi ze nie wie kto to byl i kamien w wode. Postanowilismy użyc pewnego podstepu zeby udowodnic ze on chce wyludzic pieniadze, mianowicie moj brat spotkal sie z nim dzis rano zgodnie z umowa i nagral go na dyktafonie. Ale pieniedzy mu nie dal, powiedzial ze nie ma- zgodnie z prawda.Wstepnie uzgodnili ze mu da 3 tys do wrzesnia a reszte pozniej. Po godzinie jednak sie rozmyslil i zaczal wydzwaniac ze pieniadze maja byc dzis. Zeby mu tysiac dac to wycofa zeznanie, a potem reszte. Podejrzane to dla mnie jest że tak nagle zaczelo mu zalezec zeby te pieniadze dostac juz. W ogole chcialam bardzo prosic o wyrazenie opini na temat calej tej historii. Boję się że faktycznie policja bedzie miała prawo zamknąć mojego brata za powtorne przestepstwo.Rzeczywiscie uderzyl go ale ten go sprowokował. A teraz chce wyłudzić 7 tys... nawet gdybysmy zlożyli wszystkie nasze pensje, mamy , taty, moja i jego to tyle nie uskładamy. Z resztą nie sądze żeby doznał aż takiego uszczerbku na zdrowiu... Poprostu straszy bo wie ze ma haczyk. Ale czy naprawde pozostaje bezkarny?
Mam pytanie jeszcze odnośnie tego, że jeśli faktycznie 3 tyg temu zlozyl jakies doniesienie to czy moj brat nie powinien dostac juz jakiegos zawiadomienia w tej sprawie?
Czy jest możliwość sprawdzenia w jakis sposob czy w ogole to doniesienie zlozyl? bo moze tylko kłamie?
Myslelismy o tym zeby isc na policje i zglosic ze nas nachodzi, wyludza pieniadze.... mamy to nagranie z rana.... ale czy to nie zostanie potraktowane jako osobna sprawa i mojego brata nie zamkną jeśli sprawa się odbedzie i sie okaże że faktycxznie jest winny tego uderzenia, mimo tej prowokacji ze strony "poszkodowanego"?
A może dać mu ten tysiąc , on napisze pismo że nie doznał żadnych uszczerbków na zdrowiu z powodu mojego brata i wtedy donieść o wyłudzeniu?
Bardzo proszę o pomoc i szybką odpowiedź oraz dziekuje za poswiecony czas.
 
Powrót
Góra