Wyrok za nieistniejący dług

  • Autor wątku Autor wątku J.F.H.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

J.F.H.

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
4
Witam,

moja matka znalazła się w nieciekawej sytuacji i jak podejrzewam, nie za bardzo da się cokolwiek zrobić, tym bardziej, że ukrywała sprawę przede mną, a już pewnie po wszystkich terminach, ale zapytać muszę.

W czerwcu moja matka dostała wezwanie do zapłaty z ostrzeżeniem o możliwości przeprowadzenia czynności terenowych rzez komornika sądowego. Wezwanie wysłała pewna firmy skupująca dług. W piśmie wspomniana firma powołuje się na sprawę komorniczą. Moja matka udała się do komornika i została poinformowana, iż jest to na podstawie wyroku z E-Sądu. Mówi, że nic nigdy nie odbierała (nie dotarło zapewne, albo nie odebrała).
Zgodnie z pismem, wspomniana firma nabyła dług w 2012 roku od pewnego banku, w piśmie występuje data wydania nakazu zapłaty z 2013 roku. Matka utrzymuje, iż nigdy nie zaciągała w tym banku, ani żadnym innym z nim powiązanym, żadnej pożyczki.
Przy założeniu, że nic nie pomieszała, a dług rzeczywiście jest wymyślony, czy da się z tym coś jeszcze zrobić?
 
1. założyć na e-sądzie konto - nic nie kosztuje, zobaczyć w aktach co piszczy.
2. złożyć pozew przeciw egzekucyjny art.840 kpc
 
robinson21 napisał:
1. założyć na e-sądzie konto - nic nie kosztuje, zobaczyć w aktach co piszczy.
2. złożyć pozew przeciw egzekucyjny art.840 kpc
Aktualnie orzecznictwo skłania się ku temu że powaga rzeczy osądzonej nie pozwala na skuteczne złożenie takiego powództwa. Zresztą doprecyzowanie tego artykułu będzie we wrześniu.
 
Problem polega na tym, że tego nakazu z E-sądu nie dostała, więc nie ma kodu itd. Jak mniemam komornik będzie miał dostęp do oryginalnego nakazu zapłaty z e-sądu?
 
wystarczy że założy sobie konto w e-sadzie i wtedy wszystko zobaczy. To trwa zazwyczaj do dwóch dni. Parę kliknięć i po sprawie
 
Udało się wreszcie zarejestrować (na początku odrzuciło wniosek). Zła wiadomość jest taka, że są jeszcze inne sprawy, ale te akurat nie budzą wątpliwości, że wystąpiły.

Jest numer umowy pożyczki z jakimś bankiem z 2005 roku, z którego nie brała pożyczki, jak utrzymuje. Co teraz z tym zrobić, sprawdzić w banku według tego numeru? Moja matka twardo utrzymuje, że tej pożyczki nie brała, a dodatkowo, w tamtych latach pracowała w firmie, w której pewną osobę z działu finansowo-księgowego (z dostępem do danych osobowych pracowników), zwolniono za jakieś malwersacje finansowe. Minus jest taki, że moja matka odbierała się zdaje w 2013 jakiś pozew (jest podpis na kopercie w aktach sprawy) w tej sprawie i wtedy niestety nie zareagowała.

Druga sprawa, to akurat coś, co było, przesyłki były niedoręczane (nikt nie odbierał, adres poprawny), a dług z 2000 roku. Mimo, że to jej dług, zastanawiam się czy nie da się czegoś z tym zrobić, w gruncie rzeczy przedawniony, dopiero teraz się o nim dowiedziała, ale nie wiem czy jeśli chodzi o postawienie zarzutu przedawnienia, to ten statek już nie odpłynął. Grunt, że w porównaniu do tego pierwszego nakazu i sprawy, kwota jest do spłacenia, jeśli nic się nie da zrobić i sam dług nie budzi wątpliwości (to jeden z banków, którym rzeczywiście jest coś winna), co najwyżej może budzić wątpliwości kwota.

Trzecia sprawa to ZTM, ale to też wiadomo, że istnieje i trzeba spłacić. Nie takie świat dramaty zna.
 
W przypadku pierwszym temat jest już pozamiatany niestety. W przypadku drugim można próbować złożyć wniosek o ponowne doręczenie i o przywrócenie terminu. Co zrobi z tym sąd - trudno powiedzieć. Zależy jak się uprawdopodobni uchybienie terminowi.
 
To niedobrze, bo tej akurat pożyczki nie brała i kwota jest absurdalnie duża, jak na jej i moje warunki (ok 20+ tysięcy PLN). Najprawdopodobniej ktoś na jej dane wziął, sfałszował podpis itd. Pewność można uzyskać dopiero po sprawdzeniu w banku co to w ogóle jest. Co na pewno uczynimy.
 
digiton napisał:
W przypadku pierwszym temat jest już pozamiatany niestety. W przypadku drugim można próbować złożyć wniosek o ponowne doręczenie i o przywrócenie terminu. Co zrobi z tym sąd - trudno powiedzieć. Zależy jak się uprawdopodobni uchybienie terminowi.
Przypadek pierwszy: wznowienie postępowania.
Przypadek drugi: także do odkręcenia, znacznie prościej
 
digiton napisał:
Dlatego wznowienie, a nie sprzeciw. Nie mówię że będzie łatwo i skutecznie (terminy!), ale to jedyna droga by spróbować cokolwiek z tym zrobić. Na początek należy złożyć zawiadomienie na policji
 
Powrót
Góra