H
hector
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2005
- Odpowiedzi
- 40
Witam serdecznie. Chciałbym prosić o radę w nastepującej sprawie. Otóż mój znajomy zaciagnął kredyt. Do spłaty miał 36 rat. Ostatnia rata przypadała na grudzień 2003. Niestety coś mu się pomieszało i spłacił 35 rat. Spłacajac 35 ratę był pewien, że spłaca ostatnią ratę kredytu. Tuz po zapłacie wspomnianej 35 raty kupił mieszkanie i wprowadził sie parę ulic dalej. Wszystko było OK do ubiegłego tygodnia. Otóż otrzymał pod obecny swój adres wyrok sądowy w związku z niezapłaceniem ostaniej raty (wcześniej nie dostawał żadnych pism, choćby dlatego, że zmienił adres. Być może na stary adres przychodziły pisma, ale nowy lokator nie doręczał ich mojemu koledze). Jego zdziwienie było wielkie. Zaczął wertować wszystkie stare dokumenty. Wtedy tez natknął się na sklejony jakimś cudem z innym dokumentem nieszczęsny przelew do zapłacenia 36 raty. W tej chwili kolega musi uiścić brakującą 36 rate oraz zapłacić odsetki za cztery lata. Oczywiście bezspornym jest fakt nieodpowiedzialności tego człowieka (nie dołożył starań aby sprawdzać ilosc rat do spłaty itp.). jednak moje pytanie brzmi nastepująco: czy jest w tej chwili jakaś szansa na anulowanie (chocby 50%)powstałych należności ? Czy choćby rozłożenia kwoty wynikającej z wyroku na raty (w wyroku jest informacja, że spłata w ciągu 7 dni). Do kogo musiałby zwrócić się z taką prośbą (do sądu,banku, czy komornika) ?
Byłbym wdzieczny za sugestie.
Byłbym wdzieczny za sugestie.