Wyrok za wyłudzenie kredytu.

  • Autor wątku Autor wątku Anilek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Anilek

Stały bywalec
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
619
Witam.
Sprawa wygląda tak:
w 200o roku wraz z byłą zoną wyłudziliśmy kredyt, podrobione były dokumenty. Ja jestem podpisany pod umową z bankiem a Ona podrobiła zaswiadczenia o zatrudnieniu.
Była sprawa i mamy wyroki,
grzywny, zawiasy , ale ja mam do spłaty cały ten kredyt bankowi.
W związku z tym pytanie czemu nie ma solidarnie po połowie?
Ja nie jestem w stanie spłacić tej kwoty a Ona ma wysoki dochód. Pisałem nawt o umorzenie grzywny bo nie jestem w stanie jej zapłacić.
Mieliśmy współność majątkową czy nie może Ona tego spłacać?
 
Jeśli chce,to może, a wierzyciel nie ma prawa odmówić przyjęcia takiej zapłaty, ale jeżeli nie ma wyroku zobowiązującego jej do zapłaty, a bank tego od niej nie dochodzi, to nie musi.
 
Czyli teraz to wszystko zależy od banku?- to od kogo ściągnie należność..? Pomimo takich wyroków?
 
A może napisać jakieś pismo do banku, że nie jestem w stanie spłacić tej kwoty, uzasadniając tym, że mam niski dochód w przeciwieństwie do byłej zony? Proszę pomóżcie .
 
Możesz próbować z bankiem negocjować. Jeśli jednak bank uzna, że można dług egzekwować od Ciebie (w sensie że jest do czego skierować egzekucję) to mało prawdopodobne by chciał ścigać żonę, w stosunku do której nie ma jeszcze żadnego tytułu wykonawczego.
 
ale co ma do tego żona? - to tobie Sąd nakazał zwrócić wszystko bankowi ,a nie żonie...jej nawet nie kazał solidarnie zwracać...więc co bank obchodzi ile żona zarabia...? - ona może zarabiać 1 000 000 PLN/h i bank nic to nie będzie interesowało...
 
no ok a gdzie głośna wspólność majątkowa? to było do naszego wspólnego majątku! W zasadzie Ona pomogła mi wziąść kredyt , wypisując nieprawdziwe zaświadczenia.
Nie stać mnie na spłatę tego.
 
Ostatnia edycja:
Kodeks Cywilny:
art. 441 § 1. „Jeżeli kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, ich odpowiedzialność jest solidarna.”

art. 366 § 1. „Kilku dłużników może być zobowiązanych w ten sposób, że wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a zaspokojenie wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych (solidarność dłużników).”

art. 376 § 1. „Jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, treść istniejącego między współdłużnikami stosunku prawnego rozstrzyga o tym, czy i w jakich częściach może on żądać zwrotu od współdłużników. Jeżeli z treści tego stosunku nie wynika nic innego, dłużnik, który świadczenie spełnił, może żądać zwrotu w częściach równych.”
 
Powiedzcie proszę potocznym językiem :) czy moge pisać do banku a może do sądu? Do Sądu jest chyba za późno bo wyroki sa prawomocne. Nie odwoływałem się ponieważ czekałem na wyrok byłej zony, teraz dopiero otrzymałem odpis wyroku.
Co mogę zrobić w tej sprawie....mam w ciągu roku spłacić dużą sumę (jak dla mnie).
Wyrok brzmi że działałem z porozumieniem z inną osobą( była żona) a u niej że działała ze mną.
 
Ostatnia edycja:
jeszcze jedno czy mam szanse dostać kopie tych wszystkich zeznań z tej sprawy jak już jest po wyroku?
 
Pomóżcie mi , gdzie mam pisac i co? Już nie śpie po nocach :(
 
Anilek napisał:
jeszcze jedno czy mam szanse dostać kopie tych wszystkich zeznań z tej sprawy jak już jest po wyroku?

masz szansę

Tak czy owak [czy z żoną czy sam] odpowiadasz za caly dlug, więc cokolwiek napiszesz, bank nadal będzie mial prawo dochodzić dlugu wylącznie od Ciebie jeśli taka będzie jego wola.
 
mam już komornika na pensji , bierze 60 % :(, skoro to było w trakcie małżeństwa to dlaczego ja mam odpowiadać za cały dług? Żona zabrała wszystko wraz z mieszkaniem, mi nie zostało nic! Nawet ten komputer na który był brany ten kredyt zabrała Ona. Czy to jest sprawiedliwe?
Niby tyle się mówi o tych wspólnościach ale jak przyjdzie co do czego to nic się nie dzieje. Powinniśmy odpowiadać obydwoje, ją stać na spłatę tego a ja nie mam co do garnka włożyć.
Co mam robić czekac aż ten rok spłaty minie? i co dalej będzie?

Czy nie mam już szans odwołać się do Sądu?
 
Ostatnia edycja:
powtorze- jako dluznicy solidarni mozesz dochodzic od zony zwrotu na drodze cywilnej po splaceniu calosci dlugu.
 
Nie jestem w stanie splacic tego długu. Co czeka mnie więzienie?

Czy w polskim prawie to zawsze kobieta wygrywa?
Gdyby była sytuacja odwrotna to bym musiał płacić za nią. Tyle czytam jak to żona obawia się o dlugi męza, widac w drugą stronę to nie działa.
 
Ostatnia edycja:
Inicjatywa w kwestii od kogo dochodzić zapłaty leży po stronie wierzyciela i nie ma to związku z małżeństwem. Dlatego być może bank interesowałaby sytuacja Twojej byłej a może nie. Nie do Ciebie należy decyzja w tej kwestii.
 
Powrót
Góra