M
Mariol_ka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 11
Nie wiem jak się odnieść do postanowienia z sądu w sprawie alimentów i zabezpieczenia. Opiszę sytuację.
Z ojcem dziecka umówieni byliśmy na kwotę 500 zł. Łoży nieregularnie, notuję wszystkie wpływy, ojciec podpisuje się przy kwocie. W listopadzie 2015 dostałam 2000zł, były to zaległe pieniążki jeszcze za okres czerwiec-wrzesień. Później (12.01.2016) jedynie 40 zł.
22 stycznia wysłałam do sądu pozew. prosiłam o alimenty 600zł i zabezpieczenie w wysokości 500 zł. Na jakimś przykładowym pozwie w Internecie widziałam, że matka prosi o zabezpieczenie od czasu kiedy ojciec zaprzestał płacenia i sama też o to poprosiłam. Wskazałam tu listopad 2015 pomimo, że za październik otrzymaliśmy jedynie 40 zł.
Sąd udzielił zabezpieczenia na kwotę 500 zł płatnych do 10-go każdego miesiąca z odsetkami w razie opóźnienia w płatności z tym, że poczynając dopiero od 1 lutego 2016 r (rozpoznanie sprawy odbyło się 5 lutego, na pieczęci jest 9 luty „W imieniu Rzeczypospolitej w dn. 09 lutego 2016r. Sąd Rejonowy w Kwidzynie stwierdza, że niniejszy tytuł uprawnia do egzekucji w całości.(…)Orzeczenie podlega wykonaniu jako natychmiast wykonalne.”, a postanowienie dostaliśmy 17.02.16r.).
I teraz pojawia się mój problem, z którym zwracam się o pomoc. Ojciec dziecka chyba pod presją wysłanego do sądu pozwu w dniu 1 lutego przekazał na dziecko 300 zł, a 13 lutego 700 zł. Wpisałam te pieniążki jako brakującą kwotę alimentów za październik, listopad i 40 zł za grudzień, uzyskałam jego podpis. Jednak nie wiem jak te kwoty będzie traktował sąd. Czy nie potraktuje ich jako zobowiązanie za luty. Wg mnie nie może chociażby z tego względu, że oboje dostaliśmy postanowienie o zabezpieczeniu od 1lutego dopiero 17 lutego a ten tysiąc zł był przekazany wcześnie wg mnie jako spłata należności. Pytanie moje: jak prawo widzi tą sytuację? Jestem świadoma, że na pewno już nie uzyskam 460zł za grudzień i 500 za styczeń, ale co z lutym? Czy mogę domagać się jeszcze na dzień dzisiejszy 500 zł za luty?
Pytałam już o to studentkę ostatnich lat prawa, która stara się charytatywnie pomagać, sama jest córką prawnika i podobno już wielu osobom pomogła. Twierdzi, że jak najbardziej powinnam ubiegać się o pieniążki za luty, a te które dostałam traktować jako spłatę ze względu, że było to jeszcze przed otrzymaniem decyzji z sądu. Zwróciła mi uwagę, że mogę skorzystać z darmowej pomocy prawnej od 2016 r. niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Dzisiaj spotkałam się z radcą prawnym i ten zaprzeczył temu. Powiedział, że w lutym dostałam 1000 zł i z tego mam się cieszyć, a zaległości puścić w niepamięć albo ubiegać się o nie później.
Z góry dziękuję za komentarze w tym wątku.
Z ojcem dziecka umówieni byliśmy na kwotę 500 zł. Łoży nieregularnie, notuję wszystkie wpływy, ojciec podpisuje się przy kwocie. W listopadzie 2015 dostałam 2000zł, były to zaległe pieniążki jeszcze za okres czerwiec-wrzesień. Później (12.01.2016) jedynie 40 zł.
22 stycznia wysłałam do sądu pozew. prosiłam o alimenty 600zł i zabezpieczenie w wysokości 500 zł. Na jakimś przykładowym pozwie w Internecie widziałam, że matka prosi o zabezpieczenie od czasu kiedy ojciec zaprzestał płacenia i sama też o to poprosiłam. Wskazałam tu listopad 2015 pomimo, że za październik otrzymaliśmy jedynie 40 zł.
Sąd udzielił zabezpieczenia na kwotę 500 zł płatnych do 10-go każdego miesiąca z odsetkami w razie opóźnienia w płatności z tym, że poczynając dopiero od 1 lutego 2016 r (rozpoznanie sprawy odbyło się 5 lutego, na pieczęci jest 9 luty „W imieniu Rzeczypospolitej w dn. 09 lutego 2016r. Sąd Rejonowy w Kwidzynie stwierdza, że niniejszy tytuł uprawnia do egzekucji w całości.(…)Orzeczenie podlega wykonaniu jako natychmiast wykonalne.”, a postanowienie dostaliśmy 17.02.16r.).
I teraz pojawia się mój problem, z którym zwracam się o pomoc. Ojciec dziecka chyba pod presją wysłanego do sądu pozwu w dniu 1 lutego przekazał na dziecko 300 zł, a 13 lutego 700 zł. Wpisałam te pieniążki jako brakującą kwotę alimentów za październik, listopad i 40 zł za grudzień, uzyskałam jego podpis. Jednak nie wiem jak te kwoty będzie traktował sąd. Czy nie potraktuje ich jako zobowiązanie za luty. Wg mnie nie może chociażby z tego względu, że oboje dostaliśmy postanowienie o zabezpieczeniu od 1lutego dopiero 17 lutego a ten tysiąc zł był przekazany wcześnie wg mnie jako spłata należności. Pytanie moje: jak prawo widzi tą sytuację? Jestem świadoma, że na pewno już nie uzyskam 460zł za grudzień i 500 za styczeń, ale co z lutym? Czy mogę domagać się jeszcze na dzień dzisiejszy 500 zł za luty?
Pytałam już o to studentkę ostatnich lat prawa, która stara się charytatywnie pomagać, sama jest córką prawnika i podobno już wielu osobom pomogła. Twierdzi, że jak najbardziej powinnam ubiegać się o pieniążki za luty, a te które dostałam traktować jako spłatę ze względu, że było to jeszcze przed otrzymaniem decyzji z sądu. Zwróciła mi uwagę, że mogę skorzystać z darmowej pomocy prawnej od 2016 r. niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Dzisiaj spotkałam się z radcą prawnym i ten zaprzeczył temu. Powiedział, że w lutym dostałam 1000 zł i z tego mam się cieszyć, a zaległości puścić w niepamięć albo ubiegać się o nie później.
Z góry dziękuję za komentarze w tym wątku.