D
denios
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Jakiś czas temu miałem mocny spór z wykładowczynią na prywatnej uczelni, która potraktowała mnie bardzo nierówno - zgłosiłem zastrzeżenie do oceny pracy, chciałem o tym porozmawiać, a skończyło się odebraniem równego zaliczenia (razem z innymi studentami), wyrzuceniem na egzamin, zamknięciem furtki na rozmowy, odebraniem punktów i manipulowanie informacjami. Sprawa poszła do rzecznika dyscyplinarnego (z rąk władz uczelni), ale zostało to umorzone, bo nie można jednoznacznie stwierdzić winy. Dodatkowo w trakcie trwania postępowania kancelaria wykładowczyni groziła mi sprawą cywilną, jeżeli nie przeproszę i wycofam zeznań (ochrona dóbr osobistych bla bla). O tym jak traktowała studentów według własnego widzimisię nawet nie wspominam...
W każdym razie - studia ukończyłem i chciałbym na stronie uczelni wystawić opinię Google w której podsumowuje uczelnie + wspominam o tej sytuacji ku przestrodze innych. Opinia zawierałaby imię oraz nazwisko wykładowczyni + opis sytuacji, że sytuacja skończyła się odebraniem punktów, odebraniem możliwosci zaliczenia przedmiotu itd - oczywiście bez obelżywych słów, oceniania profesor jaka to ona zła itd.
No i teraz do sedna - zastanawiam się jak wygląda kwestia prawna z tytułu zniewagi przez podanie danych personalnych? Czy będzie można opinię do tego podciągnąć i oczekiwać na wezwanie do sądu? Dodam, że na wszystko mam potwierdzenie, więc to nie jest sytuacja wyssana z palca. Sama nauczycielka sprytna, biegała po kancelariach byle się tylko wybronić. Zdaje sobie sprawę, że to robienie sobie pod górkę, ale cóż
Jakiś czas temu miałem mocny spór z wykładowczynią na prywatnej uczelni, która potraktowała mnie bardzo nierówno - zgłosiłem zastrzeżenie do oceny pracy, chciałem o tym porozmawiać, a skończyło się odebraniem równego zaliczenia (razem z innymi studentami), wyrzuceniem na egzamin, zamknięciem furtki na rozmowy, odebraniem punktów i manipulowanie informacjami. Sprawa poszła do rzecznika dyscyplinarnego (z rąk władz uczelni), ale zostało to umorzone, bo nie można jednoznacznie stwierdzić winy. Dodatkowo w trakcie trwania postępowania kancelaria wykładowczyni groziła mi sprawą cywilną, jeżeli nie przeproszę i wycofam zeznań (ochrona dóbr osobistych bla bla). O tym jak traktowała studentów według własnego widzimisię nawet nie wspominam...
W każdym razie - studia ukończyłem i chciałbym na stronie uczelni wystawić opinię Google w której podsumowuje uczelnie + wspominam o tej sytuacji ku przestrodze innych. Opinia zawierałaby imię oraz nazwisko wykładowczyni + opis sytuacji, że sytuacja skończyła się odebraniem punktów, odebraniem możliwosci zaliczenia przedmiotu itd - oczywiście bez obelżywych słów, oceniania profesor jaka to ona zła itd.
No i teraz do sedna - zastanawiam się jak wygląda kwestia prawna z tytułu zniewagi przez podanie danych personalnych? Czy będzie można opinię do tego podciągnąć i oczekiwać na wezwanie do sądu? Dodam, że na wszystko mam potwierdzenie, więc to nie jest sytuacja wyssana z palca. Sama nauczycielka sprytna, biegała po kancelariach byle się tylko wybronić. Zdaje sobie sprawę, że to robienie sobie pod górkę, ale cóż