kgb14 napisał:
rozumiem , że nie macie do nikogo pretensji ? gdybyście jednak wykonali choćby jeden telefon , zainteresowali się swoja sprawą to może nawet nie byłoby wyroku a co dopiero ,,biletu do stawiennictwa do Zk.
Przeważnie tak, nawet na 90 % jednak sa przypadki kiedy to nie czeka aż skazany ,,dobrowolnie" wybierze się do ZK. Albowiem bardzo często tego nie robi i musi go ,,podwozić" policja.
mogą sie odbyć bez obecności, czy bez wiedzy , na pewno nie. Sąd wysyła wszelkie informacje na znany mu adres który był podany choćby raz przy przesłuchaniu na policji, tam oskarżony zawsze jest pouczany aby informować o zmianie swojego miejsca pobytu , POBYTU podkreślam. Jeśli tego nie dopełnia to w dalszym ciągu sobie szkodzi...a później lament , nic nie wiedziałem, ja tam już nie mieszkam, to był adres chwilowy itp. itd.
Witam, no w sumie mąż ma pretensje, bo cóż, popełnił kilka przestępstw z tego samego artykułu, jednak wszystkie akty oskarżenia, wyroki nakazowe przychodziły do domu poprzez listonosza, kary grzywny, prace społeczne, naprawienie szkody, itp.
W tym przypadku, dostaliśmy jedynie akt oskarżenia i jak gdyby nigdy nic, czekaliśmy aż przyjdzie do domu wyrok nakazowy i w razie jakby to było już pozbawienie wolności, to wtedy mąż może by zaskarżył ten wyrok, może by prosił o jakąś zmianę tego wyroku... A tu nic nie przyszło do domu, żadnego wyroku nakazowego, mąż prędzej czy później odbierał wszystkie listy i awiza. Gdzieś w okolicach 14.12.2020 odebrał awizo aby stawić się do zk do dnia 18.12.2020
No niestety, gdybyśmy wiedzieli, że w tym akurat przypadku taki wyrok nakazowy nie przyjdzie do nas do domu poprzez listonosza, to mąż pewnie by dzwonił w listopadzie jaki wyrok zapadł, a tak to, nie mamy takiego listu o wyroku nakazowym.
Mąż dzwonił niedawno do sądu, Pani powiedziała, że sąd nie przychylił się do wstrzymania kary, jest wyznaczona data rozprawy o rzekome odroczenie na 26.01.2021
Wczoraj dzwonił do nas w sumie zaprzyjaźniony dzielnicowy (zna mnie i męża, przesłuchiwał go w sprawie jego przestepstw), powiedział, że wie, że mąż się jeszcze nie stawił do zk, sprawdził tam u siebie i mąż ma status oczekujący czyli że zk oczekuje go już od 18.12.2020, natomiast nakazu jeszcze nie mają, powiedział, że jak będą mieli nakaz, no to niestety będzie się musiał zjawić po męża, dodatkowo powiedział, że poinformuje nas, że taki nakaz już mają.
Inna policjantka, która także przesłuchiwała męża w sprawie tych przestępstw, powiedziała nam jeszcze przed świętami, że wszystko to trwa jakieś 3-4 tygodnie, niekiedy dłużej, zanim policja będzie musiała doprowadzić daną osobę do zk.
Wczoraj także dzwoniła Pani kurator, (która wyznaczała mężowi miejsce prac społecznych) i niby umówiła się z mężem na 04.01.2021 w sprawie tego wyroku o odroczenie, bo ona musi sporządzić wniosek na ten temat, zapewne jej opinia będzie pozytywna, bo mąż zawsze był do dyspozycji policji, prokuratorów, odrabia wyznaczone prace społeczne, kiedy gdzieś nie mógł się zjawić, zawsze dzwonił, informował...
Niestety czekamy jak na szpilkach, bo sąd nawet nie dał mężowi szansy aby poczekać już do tego 26.01.2021 na tę sprawę o odroczenie i nie wstrzymał mu kary do tego czasu.
Mąż i tak zrobił wszystko co w jego mocy, od razu kiedy dowiedzieliśmy się z awiza-listu, że ma się stawić do zk do dnia 18.12.2020