wysyłka towaru

  • Autor wątku Autor wątku irewol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

irewol

Witam serdecznie! Jestem tu nowicjuszem, więc w góry przepraszam, jeśli trafiłem do niewłaściwego działu.

W sierpniu tego roku zakupiłem na aukcji allegro kartę graficzną do laptopa. Przesyłkę otrzymałem 19-go sierpnia. Po zamontowaniu kart okazało się, że laptop nie zadziałał, więc skorzystałem z prawa zwrotu towaru. Produkt był w moim posiadaniu może ponad jedną godzinę, gdyż tego samego dnia odesłałem towar informując o tym sprzedawcę. Nie będę już wspominał, że był kłopot z odzyskaniem pieniędzy od sprzedawcy, ale jakoś się udało po założeniu sporu na Allegro. Wczoraj, tj. 25-go września sprzedawca zadzwonił z awanturą, bo otworzył paczkę i okazało się że karta jest po prostu zniszczona, nawet zardzewiała (widziałem zdjęcia). A przecież zapakowałem kartę w ten sam kartonik, w którym przyjechała do mnie. Jest szansa, że dodatkowo kartę włożyłem do koperty bąbelkowej szczelnie zamkniętej.
Zostałem oskarżony o to, że do owej koperty włożyłem jakiś środek chemiczny, który zniszczył produkt. Nie wiem co o tym myśleć, bo u mnie towar był przez godzinę, a u sprzedawcy przeleżał w tej paczce ponad 5 tygodni. Kuzyn, zajmujący się robotyką spojrzał na zdjęcia i skwitował krótko - kartę zabiła wilgoć. Istotnie koperta mogła być szczelna, ale też nie wiem jak mogła się wilgoć pojawić. Skąd jednak mogłem wiedzieć, że sprzedawca otworzy paczkę po 5 tygodniach? Naprawdę nie wiem co o tym myśleć. Proszę dobrych ludzi z tego forum o pomoc, bo źle mi się tym żyje, że mógłbym kogoś oszukać. Z góry dziękuję.
 
Powrót
Góra