K
kwx07660
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2021
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Urzędnicy z względu na inwestycje ( rzekomo strategiczne dla państwa) chcą wywłaszczyć moich rodziców z ich 20 hektarowej działki rolnej. W zamian urzędasy oferują jakieś śmieciowe stawki od hektara. Te stawki są tak śmieszne, że my wystawiając w internecie ogłoszenie po tej cenie sprzedalibyśmy w ciągu 5 minut.
Argumentowałem, że my możemy te 20 hektarów pociąć na działki 10 arowe i każdą z nich sprzedać ( od ręki) po min. 100 tysięcy złotych bo po tyle one chodzą w okolicy, gdyby przekształcić. Gdybyśmy przekształcili to faktycznie tyle byśmy za nie dostali.
Po drugie rodzice nie chcą sprzedawać bo mają z tego dotacje z UE. Państwo da jakieś śmieszne pieniądze, za które da się wykupić jakieś więzienie w bloku dla plebsu nazywane apartamentem w którym mieszkać chcą chyba tylko desperaci. Pomijam, że inflacja zeżre połowę wartości pieniądza ( bo teraz złotówka już nic nie warta). TO lepiej ziemię mieć.
Czy zamiast kasy jest możliwość wymiany na ziemię ( którą wskażemy)? Jak oni to przeliczają? Czy jeżeli zaoferują moim rodzicom 20 hektarów w jakimś zadupiu to będzie tak samo liczone jak rodziców 20 hektarów w miejscu bardziej atrakcyjnym? Z punktu logicznego zadupie ma niższą wartość więc rodzice powinni dostać np. 40 hektarów ziemi. Ktoś się orientuje w temacie?
Urzędnicy z względu na inwestycje ( rzekomo strategiczne dla państwa) chcą wywłaszczyć moich rodziców z ich 20 hektarowej działki rolnej. W zamian urzędasy oferują jakieś śmieciowe stawki od hektara. Te stawki są tak śmieszne, że my wystawiając w internecie ogłoszenie po tej cenie sprzedalibyśmy w ciągu 5 minut.
Argumentowałem, że my możemy te 20 hektarów pociąć na działki 10 arowe i każdą z nich sprzedać ( od ręki) po min. 100 tysięcy złotych bo po tyle one chodzą w okolicy, gdyby przekształcić. Gdybyśmy przekształcili to faktycznie tyle byśmy za nie dostali.
Po drugie rodzice nie chcą sprzedawać bo mają z tego dotacje z UE. Państwo da jakieś śmieszne pieniądze, za które da się wykupić jakieś więzienie w bloku dla plebsu nazywane apartamentem w którym mieszkać chcą chyba tylko desperaci. Pomijam, że inflacja zeżre połowę wartości pieniądza ( bo teraz złotówka już nic nie warta). TO lepiej ziemię mieć.
Czy zamiast kasy jest możliwość wymiany na ziemię ( którą wskażemy)? Jak oni to przeliczają? Czy jeżeli zaoferują moim rodzicom 20 hektarów w jakimś zadupiu to będzie tak samo liczone jak rodziców 20 hektarów w miejscu bardziej atrakcyjnym? Z punktu logicznego zadupie ma niższą wartość więc rodzice powinni dostać np. 40 hektarów ziemi. Ktoś się orientuje w temacie?
Ostatnia edycja: