wznowienie przedawnionego roszczenia przez rozmowe tel??

  • Autor wątku Autor wątku lidkaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lidkaa

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
14
Witam
Niedawno dostałam od firmy windykacyjnej pismo o uregulowanie długu powstałego na skutek wystawienia mandatu za jazde "na gape" przez firme która upadła już jakis czas temu. Mandat był wystawiony w 2003 roku. W pismie nie było informacji o jaki dług chodzi tylko numer sprawy i prośba o kontakt. Zadzwoniłam i tam się okazało ze chodzi o mandat z 2003 roku i że jeśli wpłace w ciągu tygodnia całą kwote to umożą część odssetek i zamiast 204 zł zapłace 150. Zgodziłam się. Ale po rozmowie dowiedziałam się że mandat uległ przedawnieniu z upływem roku. Pieniędzy nie wpłaciłam i wysłałam stosowne pismi do firmy windykacyjnej na jakiej podstawie odmawiam zapłaty. Dziś otrzymałam telefon że z momentem gdy zadzwoniłam do nich i zawarłam ugode (umorzenie części odsetek) wznowiłam bieg sprawy. Ze rozmowa była nagrywana i teraz muszę zapłacic. A jeśli nie przyjdzie do mnie windykator.
Czy to prawda że poprzez rozmowe telefoniczna wznowiłam przedawnione zobowiązanie i teraz muszę zapłacic??
Dodam że pocztą przyszło pismo z ugodą ustaloną telefonicznie ale żadnych dokumentów nie podpisywałam.
Bardzo proszę o pomoc
 
Uznanie długu nie wymaga jakiejś szczególnej formy. w doktrynie uznaje się że rozmowa telefoniczna i zgodzenie się przez ciebie na częściowe umorzenie odsetek to jest uznanie długu a tym samym przerwanie okresu przedawnienia.
Inna sprawa że firma windykacyjna musiałaby skierować p-ko tobie sprawę do sądu, na takiej sprawie ty podniesiesz zarzut przedawnienia a oni musieliby udowodnić, iż zgodziłaś się na ugodę. Jeżeli nie zostałaś uprzedzona, że rozmowa jest nagrywana to nie powinien taki dowód być wiarygodny dla sądu, ale firma windykacyjna zawsze go może przedstawić.
Przypuszczam, iż teraz ta firma uznając, że uznałaś dług i termin przedawnienia to 10 lat, będzie cię co jakiś czas nękała pisemnymi powiadomieniami o rosnącym długu.
 
Ale to był mandat za jazde bez biletu i okres przedawnienia to rok w takim przypadku. Czy przez to że telefonicznie zgodziłam sie na ugode po 8 latach od wystawienia mandatu oznacza ze teraz na przedawnienie bede czekac 10 lat a nie rok??
 
W moim przekonaniu, po "uznaniu" przez ciebie roszczenia ten termin zaczyna znów biec od początku i skoro to było roszczenie, które przedawnia się po 1 roku to przez rok ten twój dług będzie nie przedawniony. Ale firma windykacyjna może na podstawie innego przepisu liczyć 10 lat na przedawnienie tego roszczenia.

Art. 125 KC
Stwierdzenie roszczenia prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu, jak również zatwierdzenie roszczenia ugodą zawartą przed sądem, powoduje rozpoczęcie nowego terminu przedawnienia. Roszczenie takie przedawnia się z upływem 10 lat, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy.
 
Nie może nastąpić przerwanie terminu przedawnienia po jego upływie. Wierzyciel może jednak Pani rozmowę potraktować jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Sprawa jednak jest kontrowersyjna i ja na Pani miejscu bym nie płacił, tylko wdał się w proces.
 
Czy ktoś wie czy taką rozmowę telefoniczną mozna uznać za zrzeczenie sie zarzutu przedawnienia?? Czy mimo że to ja dzwoniłam do windykacji nie powinnam zostac poinformowana ze rozmowa jest nagrywana?? Czy jeśli takiej informacji nie było to taka rozmowa może byc dowodem w sprawie??
 
czy sprawę do sądu muszę skierowac sam czy robi to firma?
 
czytając inne watki tu na forum (i nie tylko) przewazala opinia, ze zrzec się przedawnienia trzeba w sposób jawny np. '' ja jako dluznik zrzekam się przedawnienia''. Sama rozmowa, nawet jeśli zdecydowalas się zaplacic czesc kwoty w zamian za umozenie reszty nie jest zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia, bo nic nie zabrania Ci uregulować długu już przedawnionego. (uznac można dlug, który się jeszcze nie przedawnił i tym samym przerwac bieg przedawnienia i zacząć go liczyc od nowa. Kiedy dlug się przedawnil to już nie można go uznac, trzeba zrzec się zarzutu przedawnienia).
Zatem wg mnie nie rob nic i czekaj. Jeśli oddadzą sprawę do sadu pilnuj, żeby w odpowiednim terminie wnieść sprzeciw. I tyle.
(jeśli gdzies popelnilem blad, to sprostujcie mnie proszę)

-------------------------

ups, dopiero zauwazylem ze zabawiłem się archeologa
 
trafiłem na wątek poprzez google i najpierw się w nim rozczytałem i dopisałem a dopiero po wciśnięciu wyślij zauważyłem, że to już archeologia :D
 
Powrót
Góra