Z dzieckiem za granice (problemy prawne z ojcem)

  • Autor wątku Autor wątku santori
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

santori

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
3
Witam
wraz z moją żoną mamy problem czytałem podobny temat na forum ale nasza sytuacja jest troszkę inna( tak mi się wydaje)

Na początek trochę historii
Mianowicie żona ma dziecko z pierwszego związku (nie było małżeństwa) chłopca w tym roku 15 lat.
biologiczny ojciec nie interesował się dzieckiem przez wiele lat od 2003-2008 unikał płacenia alimentów, był za to ścigany i zatrzymany w Irlandii

w 2008 spłacił wszystkie zaległości i teraz płaci na bieżąco.
w 2008 spotkał się z synem 2, razy we wrześniu na 4h raz i drugi raz weekend wrześniowy.
potem w 2009 wielkanocne święta, i wrzesień kilka godzin

Następne spotkanie było w 2012 roku z naszej inicjatywy chcieliśmy żeby podpisał papiery na paszport bo jechaliśmy na wczasy. Widział się z synem około 15 min. w urzędzie paszportowym. Nie dzwonił nie pisał.

Od pół roku mieszkamy w Niemczech nie informowaliśmy ojca biologicznego że się wyprowadzamy za granicę, bo zainteresowania nie było z jego strony.
Teraz ojciec domaga się powrotu syna do Polski
Dziecko nie chce z nim mieszkać woli z nami w Niemczech
żona tu pracuję,
Ja w Polsce wypowiedzenie złożyłem w pracy i tu będę pracował od lutego.
Oprócz tego mieszka tu z nami nasza córka 12 lat która też chce tu zostać.

Ojciec wymyślił sobie że jak dziecko z nim pomieszka miesiąc teraz to będzie chciało u niego zostać, pomijając całą sprawę ze szkołą którą nie wiem jak chce załatwić, nie wiem czy się da. Proponowałem że jeżeli chce żeby pomieszkało z nim i to gdy chłopak chce może na całe wakacje jechać wtedy nie będzie miał problemu ze szkołą, ojciec odmówił twierdząc że teraz albo sąd.

Czy jest jakaś możliwość że dziecko nie będzie musiało z nim mieszkać.
 
Nie piszesz o tym, ale chyba jest tak, że matka tego chłopca ma prawo wykonywania władzy rodzicielskiej. W tym co opisujesz, brak jakichkolwiek podstaw do tego, żeby jego ojciec miał otrzymać prawo do wykonywania władzy rodzicielskiej. Ale jest jeszcze ważniejszy aspekt sprawy: Chłopak ma 15 lat i nawet jeśli nie może jeszcze sam decydować o swoich sprawach, to także jego wola musi być wzięta pod uwagę. W razie sporu właściwy miejscowo będzie niemiecki sąd rodzinny, który obowiązany będzie wysłuchać chłopca, i birąc pod uwagę jego wiek, kierował się będzie wolą chłopca.
 
santori napisał:
Czy jest jakaś możliwość że dziecko nie będzie musiało z nim mieszkać.

1. Czy ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie lub jest ich całkowicie pozbawiony?
Doczytałam, że wymagana była jego zgoda na wyrobienie paszportu co nasuwa odpowiedź że nie, ale przez 2 lata mogło się dużo zmienić...
2. Czy ojciec ma uregulowane kontakty z dzieckiem?
 
Ma prawa do dziecka. A kontakty tylko te co wypisałem innych niebyło. Od około 2-3 tygodni pisze do syna email raz na tydzień.
 
W razie wystąpienia ojca chłopca o sądowne uregulowanie kontaktów i widzeń z dzieckiem, sądem właściwm miejscowo będzie sąd niemiecki; wynika to z prawa europejskiego ‎Brussels II (Council Regulation (EC) No.1347/2000), a także z przepisu § 99 ust. 1 pkt 2 FamFG (Gesetz über das Verfahren in Familiensachen und in den Angelegenheiten der freiwilligen Gerichtsbarkeit = niemieckia ustawa o postępowaniu w sprawach rodzinnych i postępowaniu nieprocesowym). Oczywiście, te przepisy mają zastosowanie, jeśli pobyt dziecka w Niemczech nie ma charakteru krótkiego i przejściowego, nie jest planowany powrót jego matki do Polski w najbliższym czasie. W ewentualnym postępowaniu o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem, wysłuchanie chłopca bezpośrednio przez sąd, z uwagi na jego wiek, jest obligatoryjne; sąd nie może wydać żadnej decyzji bez wysłuchania chłopca, który sam się w sprawie wypowie. Sąd na pewno nie zarządzi, że chłopiec ma mieszkać z ojcem, biorąc pod uwagę, że dotychczas był on wychowywany tylko przez matkę. To, żeby chłopak sam powiedział, że chce wrócić do Polski i mieszkać z ojcem, jest chyba mało prawdopodobne. W razie sprawy, sąd będzie pytał chłopca, czy chce mieć kontakty z ojcem, jak sobie to praktycznie wyobraża, czy chce jeździć do niego do Polski i tam u niego spędzać określony czas. Sąd będzie zmierzał do tego, aby taka regulacja służyła dobru dziecka i była do zaakceptowania przez oboje rodziców, ale także uwzględniała głos chłopca, który ma już 15 lat, aby zapobiec ucieczkom i temu podobnym sytuacjom, które wśród dzieci w tym wieku często mają miejsce. Natomiast przeniesienie na ojca prawa wykonywania władzy rodzicielskiej i przekazanie go ojcu w tym stanie faktycznym w ogóle nie wchodzi w rachubę. Skoro na razie nie ma żadnego wniosku ojca do sądu, nie ma powodu do niepokoju.
 
Ostatnia edycja:
No i papiery z sadu własnie dzis przyszły w oparciu o trybunał w Haga (nie wiem czy poprawnie) ze uprowadziliśmy dziecko. I natychmiast ma wracac do kraju. Sprawa 5.luty
Dziwne ze tatusiek przypomniał sobie o dziecku dopiero teraz. Złośliwe bydle.
Dowiedzieliśmy się ze ojciec nie bedzie sam sie dzieckiem zajmował pracuje na budowach za granica i w domu zjawia sie co drugi weekend. Wychowywac miała by go macocha która on widział 2 moze 3 razy w życiu.
 
Proszę napisać trochę dokładniej o tych "papierach", które przyszły. Czy jest to jakieś orzeczenie jakiegoś sądu, czy też tylko odpis wniosku napisanego przez ojca chłopca lub jego pełnomocnika? Rozprawa 5-tego lutego, przed jakim sądem? Jeśli jest to sąd polski, to napewno nie przeoczy treści art. 8 ust. 1 rozporządzenia Rady WE 2201 / 2003 z dnia 27. listopada 2003 r. o jurysdykcji oraz uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej i wezwie odpowiednio wnioskodawcę stosownie do art. 15 ust 1 a i 4 cytowanego rozporządzenia. Warunkiem jest oczywiście, że sąd polski (o ile papiery przyszły z sądu polskiego) wie, że chłopiec przebywa u matki w Niemczech, i że nie jest to pobyt krótkotrwały lecz właściwe, nieograniczone w czasie miejsce zamieszkania i matki i dziecka. Sąd polski wskaże wówczas na właściwość miejscową sądu niemieckiego zgodnie z podanymi wyżej przepisami.

O jakimkolwiek uprowadzeniu chłopca nie może być mowy, skoro był on nieprzerwanie pod opieką matki. Poza tym - jak już pisałem - powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej ojcu nie wchodzi w ogóle w rachubę z przyczyn, o których też już pisałem. Zarówno w polskim, jak i niemieckim, ale także innym prawie, wykonywanie władzy rodzicielskiej ma być osobiste, przez samych rodziców lub jednego z nich; jakiekolwiek delegowanie na osoby trzecie nie może mieć miejsca. Rodzicowi, który sam twierdzi, że dzieckiem będzie się opiekowała inna niż on osoba, np. następna żona lub partnerka lub koś z jego krewnych, ponieważ on sam ma ograniczone możliwości, np. z uwagi na pracę, wykonywania władzy rodzicielskiej się nie powierza, a jego wniosek oddala. W konkretnym przypadku tego chłopca, którym nieprzerwanie opiekuje się jego matka przeniesienie wykonywania władzy rodzicielskiej na ojca w ogóle nie wchodzi w rachubę.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra