K
Katelbach
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 3
Witam;
zwracam się do użytkowników o poradę w następującej sprawie: w marcu br popełniłem jako pieszy wykroczenie drogowe o takim charakterze, że skierowano wobec mnie pismo o ukaranie mnie grzywną w wysokości 250 złotych.
Otrzymałem wyrok sądu grodzkiego z taką właśnie karą. Nie zamierzałem się od niej uchylać, ponieważ sam zasugerowałem taką kwotę. W odpisie wyroku nie podano gdzie (na jakie konto) mam wpłacić pieniądze. Od znajomego prawnika (nie mam już dzisiaj z nim kontaktu) dowiedziałem się, że mam spokojnie czekać na pismo z sądu, aż wyrok się uprawomocni (nie składałem oczywiście żadnej skargi) i tam wszelkie informacje będą podane.
Pisma takiego nigdy się nie doczekałem.
Tymczasem dzisiaj zapukał do moich drzwi komornik, który wyjasnił mojej matce (nie było mnie wówczas w domu) że uchylam się od zapłacenia kary i na wniosek sądu wszczęto wobec mnie postępowanie komornicze. Wyjasnił matce, że mam do zapłacenia: 250 zł kara + 80 zł koszta sądowe + 250 złotyc za egzekucję komorniczą.
Matka - znająca sprawę wyjaśniła, że że oprócz odpisu wyroku nie otrzymałem żadnego innego pisma.
On przejrazał swoje dokumenty i co się okazało:
a) wyrok wysłano mi na mój adres;
b) pisma z sądu dotyczące zapłaty wysłano pod zupełnie inny adres (dlatego nigdy do mnie nie doszły)
c) wszczęto postępowanie komornicze i jego samego wysłano już pod właściwy adres
Facet sam doszedł do wniosku, że to jakaś kpina i:
a) wyjasnił, że obowiązują go określone procedury
b) zaproponował zapłacenie 150 zł za egzekucję
c) matka zapłaciła nie chcąc mieć problemów
d) komornik na końcu powiedział, że mam się koniecznie odwołać od tej decyzji i wystąpić o zwrot tych 150 zł
zwracam się do użytkowników o poradę w następującej sprawie: w marcu br popełniłem jako pieszy wykroczenie drogowe o takim charakterze, że skierowano wobec mnie pismo o ukaranie mnie grzywną w wysokości 250 złotych.
Otrzymałem wyrok sądu grodzkiego z taką właśnie karą. Nie zamierzałem się od niej uchylać, ponieważ sam zasugerowałem taką kwotę. W odpisie wyroku nie podano gdzie (na jakie konto) mam wpłacić pieniądze. Od znajomego prawnika (nie mam już dzisiaj z nim kontaktu) dowiedziałem się, że mam spokojnie czekać na pismo z sądu, aż wyrok się uprawomocni (nie składałem oczywiście żadnej skargi) i tam wszelkie informacje będą podane.
Pisma takiego nigdy się nie doczekałem.
Tymczasem dzisiaj zapukał do moich drzwi komornik, który wyjasnił mojej matce (nie było mnie wówczas w domu) że uchylam się od zapłacenia kary i na wniosek sądu wszczęto wobec mnie postępowanie komornicze. Wyjasnił matce, że mam do zapłacenia: 250 zł kara + 80 zł koszta sądowe + 250 złotyc za egzekucję komorniczą.
Matka - znająca sprawę wyjaśniła, że że oprócz odpisu wyroku nie otrzymałem żadnego innego pisma.
On przejrazał swoje dokumenty i co się okazało:
a) wyrok wysłano mi na mój adres;
b) pisma z sądu dotyczące zapłaty wysłano pod zupełnie inny adres (dlatego nigdy do mnie nie doszły)
c) wszczęto postępowanie komornicze i jego samego wysłano już pod właściwy adres
Facet sam doszedł do wniosku, że to jakaś kpina i:
a) wyjasnił, że obowiązują go określone procedury
b) zaproponował zapłacenie 150 zł za egzekucję
c) matka zapłaciła nie chcąc mieć problemów
d) komornik na końcu powiedział, że mam się koniecznie odwołać od tej decyzji i wystąpić o zwrot tych 150 zł