J
Jagoda9696
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2022
- Odpowiedzi
- 2
Cześć
W zeszłym roku pracowałam w Niemczech przez nieco ponad 3 miesiące przez polską agencję pracy z moim partnerem. Nie meldowalismy się gdyż nawet nie było jak, mieszkaliśmy w ciągu tego czasu w kilku hostelach pracowniczych gdzie nawet nie było mowy o możliwości meldunku. Agencja też nas nie meldowala. Mieliśmy pierwszą klasę podatkową.
W tym roku w czerwcu zgłosiliśmy się do biura rachunkowego aby odzyskać zaległy zwrot podatku. Oszacowano że będzie to około 970 euro - kwota taka sama dla mnie i partnera gdyż pracowaliśmy w jednej firmie, na tym samym stanowisku, w tych samych godzinach i dniach.
Ogromne było nasze zaskoczenie gdy po miesiącach partner otrzymał planowane 970 euro a ja aż 300 euro więcej!
Jedyną różnica w naszym zeznaniu była praca w Polsce - partner nie pracował, uzyskał tylko dochód w wysokości 7 tys zł za wynajem swojej kawalerki przez jakiś czas bo chorował. Ja pracowałam na UOP za najniższą krajową od stycznia do sierpnia.
Decyzje podatkowe jeszcze nie przyszły ale ja już nie śpię po nocach z nerwów że policzyli mi jakieś nienależne świadczenie. Ludzie z pracy mówią mi, że wysokością ten dodatek pasuje do dodatku energetycznego. Co zrobić jeżeli faktycznie on wyjdzie w decyzji? Co mi grozi? Nie byłam zameldowana ale naprawdę nie było jak...więc wątpię żeby przy braku meldunku było legalne pobranie dodatku energetycznego?
Poradzcie co robic bo tak się stresuję...
W zeszłym roku pracowałam w Niemczech przez nieco ponad 3 miesiące przez polską agencję pracy z moim partnerem. Nie meldowalismy się gdyż nawet nie było jak, mieszkaliśmy w ciągu tego czasu w kilku hostelach pracowniczych gdzie nawet nie było mowy o możliwości meldunku. Agencja też nas nie meldowala. Mieliśmy pierwszą klasę podatkową.
W tym roku w czerwcu zgłosiliśmy się do biura rachunkowego aby odzyskać zaległy zwrot podatku. Oszacowano że będzie to około 970 euro - kwota taka sama dla mnie i partnera gdyż pracowaliśmy w jednej firmie, na tym samym stanowisku, w tych samych godzinach i dniach.
Ogromne było nasze zaskoczenie gdy po miesiącach partner otrzymał planowane 970 euro a ja aż 300 euro więcej!
Jedyną różnica w naszym zeznaniu była praca w Polsce - partner nie pracował, uzyskał tylko dochód w wysokości 7 tys zł za wynajem swojej kawalerki przez jakiś czas bo chorował. Ja pracowałam na UOP za najniższą krajową od stycznia do sierpnia.
Decyzje podatkowe jeszcze nie przyszły ale ja już nie śpię po nocach z nerwów że policzyli mi jakieś nienależne świadczenie. Ludzie z pracy mówią mi, że wysokością ten dodatek pasuje do dodatku energetycznego. Co zrobić jeżeli faktycznie on wyjdzie w decyzji? Co mi grozi? Nie byłam zameldowana ale naprawdę nie było jak...więc wątpię żeby przy braku meldunku było legalne pobranie dodatku energetycznego?
Poradzcie co robic bo tak się stresuję...