L
Luuuuis
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam, pracuje w Niemczech, obecnie jestem w ciąży 25 tydzień, do 10 stycznia dość często miałam zwolnienia lekarskie od lekarza rodzinnego (nie dłużej jak 6 tyg). Ostatnie zwolnienie było w dniach 6-10.01.2016. Następnie od 20 stycznia otrzymałam zwolnienie od mojego ginekologa (inny powód zwolnienia). Problem polega na tym, że dostałam tylko połowę wypłaty. Dodam, że pozostałe dni wyglądaly w ten sposób ze zostały mi wpisane dni urlopowe ze względu na to, że mój pracodawca w dniach 4 i 5.01 stwierdził że nie ma dla mnie pracy i musi to z kimś omówić wiec wpisze mi urlop. Następnie 11.01 pojechałam do pracy do hotelu w którym powiedziano mi ze nie ma dla mnie pracy, dodam że jechałam tam 1,5h żeby zaraz wrócić spowrotem. 12 i 13 miałam wizyty u lekarza których potwierdzenie oddałam pracodawcy, wcześniej powiedziano mi ze w tych dniach nie mam pracować tylko przynieść zaświadczenie lekarskie. 13 stycznia zadzwoniłam do pracodawcy, w celu zapytania gdzie mam pracować od 14 stycznia i znowu zostałam wysłana na urlop, ponieważ wszyscy są na urlopie i nie wiedzą co ze mną zrobić. 18.01 postanowiłam więc pojechać do głównego szefa i jego zapytać co mam robić, ponieważ miałam obawy ze w końcu zostane bez pieniędzy(pomimo tego, że mówiono mi iż mam w tych dniach urlop). Szef również zalecił dwa dni urlopu, bo pani która zajmuje się praca w hotelu ma urlop, wiec wpisał dwa dni urlopu 18 i 19.01. W tym czasie miałam jednak wizytę u lekarza i dostałam zwolnienie od ginekologa ze względu na to, że praca przy sprzątaniu była za ciężka i niebezpieczna. Dzisiaj po otrzymaniu wypłaty za styczeń zadzwoniłam do biura gdzie powiedziano mi źr powinnam dostać pieniądze od kasy chorych bo byłam chora dłużej niż 6 tyg. Moje pytanie co z tym zrobić skoro zwolnienia od lekarza rodzinnego miałam tylko 5 dni(w tym weekend) a pozostałe dni to zwolnienie od ginekologa z całkiem innego powodu. Czy mam szansę odzyskać pieniądze?